Kiedy zaczyna działać Kwetaplex?

Kwetaplex nie jest oficjalnie zarejestrowany do leczenia nerwicy lękowej, ale w praktyce klinicznej bywa stosowany poza wskazaniami rejestracyjnymi (off-label) w terapii zaburzeń lękowych, szczególnie gdy inne metody leczenia nie przynoszą oczekiwanych rezultatów.​


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/kwetaplex/kiedy-zaczyna-dzialac-kwetaplex/

Cześć wszystkim! Mam pytanie, bo się trochę niecierpliwię. Od kilku dni biorę Kwetaplex i chciałam zapytać: kiedy on w ogóle zaczyna działać? Czy od razu coś czuć, czy trzeba czekać? Będę wdzięczna za każdą odpowiedź, bo trochę się stresuję…

Ja jak zaczęłam brać Kwetaplex to pierwsze co zauważyłam to, że już po pierwszej tabletce byłam trochę taka bardziej senna… W ogóle ciężko mi było rano wstać, jakbym głowę miała z waty. Ale jeśli chodzi o takie konkretne działanie na psychikę, na lęki czy te moje czarne myśli, to dopiero po jakichś dwóch tygodniach poczułam, że naprawdę jest lepiej. Ale nie było tak, że nagle, tylko stopniowo jakby dzień po dniu coś puszczało. Więc nie przejmuj się, trzeba dać sobie czas. Ja też byłam niecierpliwa, myślałam, że od razu będzie cud, a tu trzeba jednak trochę wytrzymać. Trzymaj się cieplutko!

Cześć! Oj, wiem co czujesz… Ja też tak siedziałam na forach i szukałam jak oszalała, kiedy wreszcie poczuję jakąś ulgę. U mnie było tak, że na sen pomógł praktycznie od razu – pierwsza noc po Kwetaplexie i spałam jak dziecko, czego nie pamiętałam od miesięcy! Ale na nastrój i taką stabilność emocji to musiałam czekać… chyba z trzy tygodnie? Nawet chciałam już dzwonić do lekarza, że chyba nie działa, ale przeczekałam i dobrze zrobiłam. Tak naprawdę to każdy trochę inaczej reaguje. Moja koleżanka, co też bierze Kwetaplex, mówiła, że jej zajęło ponad miesiąc, zanim poczuła się naprawdę dobrze. Tak że głowa do góry, Kochana! Trzeba cierpliwości, ale warto, bo naprawdę później człowiek zaczyna oddychać jakby lżej.

Hej hej! Ale fajnie, że napisałaś, bo takich tematów nigdy za dużo – pamiętam jak sama ryczałam w poduszkę, bo nie wiedziałam czy to normalne, że nic się nie dzieje. U mnie to było tak, że w sumie uspokoiło mnie to, że Kwetaplex od razu dał efekt na sen – bo miałam straszne bezsenności, a po pierwszych tabletkach zaczęłam spać lepiej. Ale jeśli chodzi o lęki i takie poczucie ogólnego spokoju, to ja poczułam dopiero po 2–3 tygodniach… I też w międzyczasie miałam dni, że myślałam, że w ogóle nie działa, że nic się nie zmienia. To podobno normalne, bo lek musi się ustabilizować we krwi i dopiero wtedy robi swoją robotę. Moja psychiatra zawsze mi powtarzała, że kwetiapina to maraton, nie sprint. Tak że trzymaj się, nie poddawaj się i pisz tu do nas jakby co, bo na forum zawsze ktoś odpowie! :heart: