Lipanthyl Supra a alkohol

Spożywanie alkoholu podczas stosowania Lipanthyl Supra jest niewskazane. Alkohol może znacząco wpływać na metabolizm tłuszczów w organizmie i zakłócić działanie leku, który ma na celu kontrolę poziomów lipidów we krwi.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/lipanthyl-supra/czy-stosujac-lipanthyl-supra-mozna-pic-alkohol/

Od kilku tygodni biorę Lipanthyl Supra na trójglicerydy, bo wyszły mi mocno podwyższone. Lekarz mówił ogólnie o diecie i stylu życia, ale jakoś nie dopytałam o alkohol… A wiecie jak to jest – urodziny w rodzinie, kieliszek wina do kolacji, czasem piwko w weekend. Czy przy Lipanthyl Supra a alkohol to w ogóle wchodzi w grę? Czy ktoś z Was pił okazjonalnie i nic się nie działo, czy lepiej w ogóle nie ruszać? Jak to wygląda z Waszego doświadczenia?

Brałam Lipanthyl Supra, więc napiszę jak to było u mnie, może Ci coś rozjaśni. U mnie temat alkoholu wyszedł trochę sam, bo wcześniej lubiłam wieczorem lampkę wina, tak „dla relaksu”. Jak zaczęłam brać lek, to przez pierwsze tygodnie w ogóle nie piłam, bo chciałam zobaczyć jak organizm zareaguje. I powiem szczerze – po miesiącu wyniki były dużo lepsze, trójglicerydy spadły, a ja się czułam lżejsza, bez tego uczucia ciężkości po jedzeniu.

Później zdarzyło mi się kilka razy wypić kieliszek wina na jakiejś imprezie rodzinnej i nic dramatycznego się nie stało, ale zauważyłam, że następnego dnia mam takie „dziwne” uczucie w brzuchu i ogólnie gorzej się czuję. Koleżanka, która też bierze Lipanthyl, mówiła mi, że alkohol może obciążać wątrobę, a ten lek też na nią działa, więc razem to średnie połączenie. Ja teraz robię tak, że jak już jest jakaś okazja, to naprawdę symbolicznie, a na co dzień nie piję wcale. Moim zdaniem da się żyć bez alkoholu, a wyniki są ważniejsze.

U mnie Lipanthyl Supra pojawił się po tym, jak trójglicerydy wystrzeliły po kilku latach „normalnego” życia – praca, stres, kolacja późno i piwko na wieczór. Jak zaczęłam czytać o Lipanthyl Supra a alkohol, to doszłam do wniosku, że to raczej kiepski duet. U mnie nawet niewielka ilość alkoholu powodowała, że czułam się bardziej zmęczona, czasem bolała mnie głowa, a żołądek dawał znać.

Nie mówię, że wszyscy tak mają, bo każdy organizm inny, ale z rozmów z ludźmi i z forum widzę, że alkohol potrafi „psuć” efekty leczenia. W końcu ten lek bierze się po to, żeby poprawić lipidy, a alkohol potrafi je znowu podnosić. Ja teraz mam zasadę: jak już jest jakaś wielka okazja, typu wesele, to może jeden kieliszek i koniec, a na co dzień zero. I szczerze? Da się przyzwyczaić. Wyniki mam lepsze, brzuch nie boli, a i człowiek jakoś spokojniejszy. Każdy musi sam wyczuć, ale z tego co widzę, im mniej alkoholu przy Lipanthylu, tym lepiej.