Podczas przyjmowania Malarone nie ma oficjalnych ograniczeń dotyczących spożycia alkoholu. Składniki aktywne leku, atowakwon i proguanil, nie wchodzą w znane interakcje z alkoholem. Jednak, jak w przypadku wielu leków, istnieje kilka rzeczy, które powinieneś wziąć pod uwagę.
Hej wszystkim, za tydzień lecę na Zanzibar i lekarz przepisał mi Malarone jako profilaktykę przeciw malarii. Biorę od dwóch dni, czuję się dobrze, ale mam pytanie trochę z innej beczki Czy przy Malarone można pić alkohol? Nie mówię o jakimś piciu na umór, tylko lampka wina do kolacji, może drink wieczorem na plaży. W necie czytałam różne opinie – jedni piszą, że można, inni że absolutnie nie. Jak to było u Was? Reagowaliście jakoś źle, czy bez różnicy?
Hej, ja byłam w Tanzanii i na Zanzibarze rok temu i też brałam Malarone – dokładnie ten sam temat mnie wtedy męczył!. Lekarka mi powiedziała, że oficjalnie nie ma przeciwwskazań, ale żeby nie przesadzać, bo zarówno lek, jak i alkohol idą przez wątrobę. Ja byłam tam trzy tygodnie i powiem Ci szczerze – piłam wino, piwo, czasem drinka z kokosem i nic złego się nie działo. Zero bólu brzucha, zero zawrotów głowy, żadnych skutków ubocznych.
Tylko jedna rada – nie pij zaraz po tabletce, bo mnie raz podkusiło, że wezmę Malarone i od razu kieliszek wina, i miałam lekko „ściśnięty” żołądek. Potem zaczęłam brać lek rano do śniadania, a wino ewentualnie wieczorem i już było super. Znam też chłopaka, który pił codziennie drinki z rumem i też żyje więc spokojnie, ale z głową.
No i pamiętaj – w tym klimacie szybciej się odwadniasz, więc pij dużo wody, bo słońce, sól, upał i alkohol razem to mieszanka wykańczająca. Ogólnie Malarone jest dobrze tolerowany, więc jak organizm nie protestuje, to lampka wina do kolacji Ci nie zaszkodzi. Tylko serio, nie przesadzaj, bo potem to już nie malaria, tylko kac zabije.