Odstawienie Klozapolu jest procesem, który wymaga ostrożności i powinno odbywać się wyłącznie pod ścisłym nadzorem lekarza. Klozapol jest lekiem stosowanym głównie w leczeniu ciężkich zaburzeń psychicznych, takich jak schizofrenia, szczególnie w przypadkach, gdy inne leki nie przynoszą oczekiwanych efektów. Nagłe przerwanie leczenia Klozapolem może prowadzić do wystąpienia objawów odstawienia lub nawrotu objawów choroby, które mogą być poważne.
Biorę Klozapol już kilka lat na schizofrenię lekooporną. Wcześniej miałam dwa inne leki i kompletnie nie dawały rady – omamy, lęk, totalny chaos w głowie. Na Klozapolu w końcu się uspokoiło, śpię, funkcjonuję normalnie, pracuję na pół etatu. Tylko że przytyłam, jestem wiecznie senna i mam dość tych badań krwi co chwilę.
Zastanawiam się, czy w ogóle da się to bezpiecznie odstawić, czy to raczej lek „na zawsze”? Bardzo się boję nawrotu, bo pamiętam jak było przed leczeniem. Napiszcie, proszę, jak było u Was – czy objawy wróciły? Czy były jakieś skutki odstawienia typu bezsenność, lęk, poty?
Też byłam na Klozapolu kilka lat. U mnie to był „ostatni ratunek”, bo wcześniej dwa inne neuroleptyki i dramat – ciągłe omamy, podejrzliwość, płacz bez powodu. Klozapol mnie postawił na nogi, serio. Tylko ta senność… mogłabym spać 15 godzin na dobę. Do tego 18 kg więcej.
U mnie decyzja o schodzeniu była wspólna i bardzo powolna. Dawka była zmniejszana małymi krokami przez kilka tygodni. Pierwsze co zauważyłam to bezsenność. Nagle przestałam spać tak twardo. Potem pojawił się taki dziwny niepokój, jakby ciało było napięte. Miałam też poty w nocy i lekkie mdłości. Przestraszyłam się, że to już nawrót.
Na szczęście to był bardziej „zjazd” organizmu niż powrót psychozy. Po kilku tygodniach się uspokoiło. Ale powiem Ci jedno – gdybym miała odstawić nagle, to myślę, że byłaby katastrofa. To nie jest witamina C.
U mnie finalnie nie udało się zejść całkowicie, bo zaczęły wracać delikatne objawy – takie myśli podejrzliwe. Wróciłam na małą dawkę i jest stabilnie. Moim zdaniem najważniejsze to robić to spokojnie i obserwować siebie. Strach jest normalny, ja też go miałam ogromny.
Ja miałam zupełnie inną historię, bo u mnie odstawienie było nagłe. Wyszły złe wyniki krwi i trzeba było przerwać Klozapol praktycznie z dnia na dzień. I powiem szczerze – to było ciężkie.
Pierwszy tydzień to koszmar. Bezsenność totalna, pot lał się ze mnie w nocy, serce waliło, brzuch rozregulowany. Czułam się jak przy jakiejś grypie plus atak paniki w jednym. Psychicznie też było gorzej – wrócił lęk, takie napięcie w głowie. Bałam się, że znowu zacznie się to, co było kilka lat temu.
Na szczęście szybko włączono mi inny lek i jakoś to ustabilizowano. Ale z perspektywy czasu wiem, że nagłe odstawienie to naprawdę duże obciążenie dla organizmu.
Nie chcę Cię straszyć, bo każdy reaguje inaczej. Znam osobę z oddziału dziennego, która zeszła z Klozapolu spokojnie i dziś funkcjonuje bez niego. Ale znam też takich, co wrócili do leku, bo jednak był tym, co trzymało ich „w pionie”.
Moim zdaniem to bardzo indywidualna sprawa. Jeśli teraz jesteś stabilna, to ja bym sto razy przemyślała, czy warto ryzykować całkowite odstawienie, czy może zmniejszenie dawki. Bo najgorsze jest wrócić do punktu wyjścia.