Biorę Klozapol już kilka lat na schizofrenię lekooporną. Wcześniej miałam dwa inne leki i kompletnie nie dawały rady – omamy, lęk, totalny chaos w głowie. Na Klozapolu w końcu się uspokoiło, śpię, funkcjonuję normalnie, pracuję na pół etatu. Tylko że przytyłam, jestem wiecznie senna i mam dość tych badań krwi co chwilę.
Zastanawiam się, czy w ogóle da się to bezpiecznie odstawić, czy to raczej lek „na zawsze”? Bardzo się boję nawrotu, bo pamiętam jak było przed leczeniem. Napiszcie, proszę, jak było u Was – czy objawy wróciły? Czy były jakieś skutki odstawienia typu bezsenność, lęk, poty?