Opinie Adaring

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem systemu terapeutycznego dopochwowego Adaring jako metody antykoncepcji? Czy zauważyłyście poprawę w regulacji cyklu miesiączkowego oraz jakie skutki uboczne wystąpiły podczas stosowania, takie jak bóle głowy, nudności, zmiany nastroju czy inne? Wasze opinie mogą być niezwykle pomocne dla osób rozważających rozpoczęcie stosowania tego środka lub borykających się z podobnymi wyzwaniami.

Po wypróbowaniu kilku tabletek antykoncepcyjnych, Adaring jest moją pierwszą metodą nieopartą na pigułkach. Podoba mi się, że nie muszę pamiętać o codziennym braniu tabletki. W przeciwieństwie do plastra, Adaring jest niewidoczny, co jest dla mnie istotne. Lubię mieć miesiączkę co miesiąc jako dodatkowe potwierdzenie, że nie jestem w ciąży, więc Adaring jest dla mnie lepszą opcją niż zastrzyk czy inne metody bezmiesiączkowe.

Doświadczyłam kilku typowych skutków ubocznych:

  • Niewielki przyrost masy ciała związany z zatrzymaniem wody.
  • Krótsze i lżejsze cykle menstruacyjne.
  • Skurcze podczas cyklu.

Nowym, mniej przyjemnym efektem ubocznym jest regularna (obfita) wydzielina z pochwy, co jest typowe dla tego rodzaju antykoncepcji. Dodatkowo odczuwam sporadyczne skurcze brzucha.

Stosowałam Adaring przez około 2,5 roku i naprawdę byłam z niego zadowolona. Wrzucam zdjęcie mojego opakowania, żeby było wiadomo dokładnie, o który krążek mi chodzi. Po ponad dwóch latach nagle zaczął mnie trochę podrażniać w okolicach intymnych, chociaż wcześniej kompletnie nic takiego się nie działo. Dodatkowo mam migreny z aurą, więc ostatecznie przeszłam na antykoncepcję bez estrogenu.

Poza tym Adaring wspominam bardzo dobrze. Libido miałam normalne, nawet powiedziałabym, że całkiem wysokie. Nigdy też nie miałam większego problemu z utrzymaniem krążka na miejscu. Mam dość nisko położoną szyjkę i tyłozgięcie macicy, a mimo tego wystarczyło po prostu wsunąć go głębiej i ułożyć tak, żeby był dla mnie wygodny.

Raz czy dwa zdarzyło się, że Adaring wysunął się podczas seksu, ale generalnie nie był dla nas problemem. Można go też na krótko wyjąć i później ponownie założyć — tylko trzeba pilnować dopuszczalnego czasu pozostawania poza pochwą.

Zdarzało mi się stosować go przez 4 tygodnie i od razu zakładać kolejny krążek, żeby nie mieć krwawienia. Jeżeli pojawiało się plamienie, robiłam później normalną przerwę i wszystko wracało do normy. Przy Adaring miesiączki były u mnie niesamowicie regularne, praktycznie można było przewidzieć, kiedy się zaczną.

Polecam też ustawić sobie w telefonie przypomnienie o wyjęciu i założeniu nowego Adaringu, bo po kilku tygodniach naprawdę łatwo zapomnieć, którego dokładnie dnia trzeba go zmienić.

Musiałam zrezygnować z Adaringu przez bardzo duże wahania nastroju, ale ogólnie jestem bardzo wrażliwa na antykoncepcję hormonalną i ze wszystkich metod, których próbowałam, Adaring zdecydowanie odpowiadał mi najbardziej. Miesiączki z długich, obfitych i bolesnych zrobiły się praktycznie niezauważalne, cera bardzo mi się poprawiła, a libido było wysokie — według mojego partnera momentami nawet za wysokie :sweat_smile: Poza wahaniami nastroju nie miałam żadnych skutków ubocznych. U mnie pojawiają się one właściwie przy każdej antykoncepcji hormonalnej, a przy Adaringu były najmniejsze, ale nadal na tyle mocne, że nie chciałam tego dalej ciągnąć.

Na początku sama idea noszenia krążka wydawała mi się trochę dziwna, ale szybko się przyzwyczaiłam. Przez cztery miesiące stosowania tylko raz wysunął mi się podczas seksu. Partner albo w ogóle go nie czuł, albo mówił, że odczucie było nawet przyjemne — chyba zależało od tego, jak akurat był ułożony. Bardzo podobało mi się też to, że nie musiałam codziennie pamiętać o tabletce o tej samej porze. Ogólnie, jeśli chodzi o antykoncepcję hormonalną, Adaring 10/10.

Stosowałam Adaring przez około 2 lata. Sprawdzał się bardzo dobrze — uregulował mi miesiączki, poprawił cerę i oczywiście skutecznie chronił przed ciążą. Zdecydowałam się jednak z niego zrezygnować, ponieważ praktycznie całkowicie zabił moje libido, a to zaczęło negatywnie wpływać na mój związek. Raz próbowałam też pominąć tygodniową przerwę między krążkami i wtedy pojawiło się u mnie dość mocne krwawienie międzymiesiączkowe.

To mój trzeci miesiąc stosowania Adaringu i jak na razie jestem z niego bardzo zadowolona. Ogromnym plusem jest dla mnie to, że nie muszę codziennie pamiętać o przyjęciu tabletki. Nie miałam też właściwie żadnych większych skutków ubocznych, żadnych bólów głowy ani podobnych problemów.

W pierwszym miesiącu stosowałam Adaring tak, żeby pominąć miesiączkę, ale w drugim pojawiło się u mnie lekkie krwawienie międzymiesiączkowe. Wydaje mi się, że jak przy większości antykoncepcji hormonalnej organizm potrzebuje po prostu trochę czasu, żeby przyzwyczaić się do hormonów.

Jak dotąd nie miałam żadnego problemu z tym, żeby krążek się wysuwał lub wypadał, ale dla pewności sprawdzam go praktycznie codziennie, żeby upewnić się, że nadal jest na swoim miejscu.

Wiem, że ten post jest już bardzo stary, ale może komuś się przyda — stosuję Adaring od 12 lat i naprawdę bardzo go lubię. Nie ufałam sobie na tyle, żeby pamiętać o tabletce codziennie o tej samej porze, a wkładki domacicznej nawet nie brałam pod uwagę, bo Adaring jest dla mnie po prostu bardzo wygodny.

Miesiączki skróciły mi się do około 3 dni i praktycznie nie mam skurczów, podczas gdy wcześniej trwały około 6 dni i były dość bolesne. Jedynym minusem było to, że przy jednym czy dwóch partnerach krążek zdarzył się wysunąć podczas seksu. Po prostu się z tego śmialiśmy i nie było z tym większego problemu. Zdecydowanie mogę polecić Adaring.

Hej! Stosowałam Adaring krócej niż jeden cykl, ponieważ powodował u mnie naprawdę bardzo mocne wahania nastroju i ostatecznie z niego zrezygnowałam. Jeśli ktoś ma skłonność do obniżonego nastroju albo depresji, moim zdaniem warto szczególnie uważnie obserwować, jak reaguje na ten krążek. Pamiętam, że wtedy czytałam też materiały, z których wynikało, że przy krążku antykoncepcyjnym wahania nastroju mogą pojawiać się częściej niż przy tabletkach. Trochę mnie to dziwiło, bo przecież obie metody są hormonalne, ale być może ma znaczenie sposób wchłaniania hormonów. Przez cały czas stosowania miałam też sporo krwawień międzymiesiączkowych, chociaż podejrzewam, że z czasem mogłyby się zmniejszyć, gdybym zdecydowała się stosować Adaring dłużej. Mam nadzieję, że u Ciebie sprawdzi się lepiej!

Stosowałam Adaring przez około 5 miesięcy. Niestety jestem osobą, która dość mocno reaguje na antykoncepcję hormonalną i tutaj było podobnie. Czułam się bardzo „hormonalnie”, miałam większe wahania i byłam cały czas strasznie głodna. Ostatecznie zdecydowałam się całkowicie odstawić antykoncepcję hormonalną. Jeśli chodzi o samo stosowanie, u mnie Adaring był używany bez przerwy przez 4 tygodnie, a potem zakładałam kolejny krążek. W instrukcji są opisane zarówno taki schemat, jak i standardowe stosowanie przez 3 tygodnie.

Ogólnie mam pozytywne doświadczenia z Adaringiem.

  • Zmieniam krążek co 3 tygodnie. Raz na trzy miesiące robię tygodniową przerwę, żeby pojawiła się miesiączka, i wtedy nie zakładam od razu kolejnego.
  • Jeśli nie zrobię takiej przerwy co kilka miesięcy, zaczynają się u mnie plamienia i krwawienia międzymiesiączkowe. Jakby organizm sam mówił: „nie, teraz już czas”.
  • Ustawiam sobie po prostu przypomnienie w kalendarzu, żebym nie zapomniała o zmianie.
  • Zakładanie Adaringu jest bardzo łatwe i bezbolesne. Trochę trudniej jest mi go wyjąć, bo mam małe i krótkie palce, więc co miesiąc pomaga mi w tym mąż. Zajmuje mu to dosłownie kilka sekund.
  • Podczas samego wyjmowania czuję czasami lekki dyskomfort, ale trwa to tak krótko, że nie jest to dla mnie problem.
  • Przez kilka godzin po zmianie krążka zdarzają mi się lekkie skurcze. Nie zawsze się pojawiają, a jeśli już, są delikatne.
  • Nie przytyłam, cera jest czysta i nie mam większych wahań nastroju.
  • Piersi są trochę bardziej wrażliwe, ale u mnie występuje to praktycznie przy każdej antykoncepcji hormonalnej, a także podczas miesiączki.
  • Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby Adaring wypadł podczas seksu, chociaż wiem, że niektórym osobom się to zdarza. Partner czasami go czuje, ale raczej w pozytywny sposób, jako dodatkową stymulację.

Ogólnie Adaring nie jest złą opcją. Mam wrażenie, że żadna metoda antykoncepcji nie jest idealna, ale ta u mnie sprawdza się całkiem dobrze. Jeśli macie jakieś pytania, chętnie odpowiem.

Hej, kilka miesięcy temu sama szukałam podobnych informacji i po 3 miesiącach stosowania Adaringu zgodnie ze schematem 21 dni + 7 dni przerwy jestem całkiem zadowolona. Krążek bardzo łatwo się zakłada i wyjmuje, nigdy nie zdarzyło mi się, żeby przypadkiem wypadł. Właściwie w ogóle go nie czuję — może tylko przez kilka pierwszych minut po założeniu.

U mnie Adaring nie powoduje bólu i nie zauważyłam też większych zmian emocjonalnych. W pierwszym miesiącu przez chwilę czułam się trochę dziwnie, jakby bardziej „pusto” emocjonalnie, ale szybko minęło. Dostałam też zalecenie, żeby dać mu przynajmniej 3 miesiące, bo organizm potrzebuje trochę czasu na przyzwyczajenie się.

Trochę zmniejszył mi bóle miesiączkowe, chociaż nie zniknęły całkowicie. Niestety na trądzik u mnie nie pomógł :sweat_smile: Za to miesiączki zdecydowanie są mniej obfite niż wcześniej, co jest dużym plusem.

I prawie zapomniałam — podczas seksu w ogóle go nie czujemy. :wink: Na razie zamierzam dalej stosować Adaring.

Wróciłam do Adaringu, kiedy miałam 19 lat. Nie miałam problemów z trądzikiem, ale zauważyłam za to większą suchość pochwy — nie było już tak jak wcześniej i seks nie był przez to tak przyjemny.

Początkowo zostawialiśmy Adaring podczas seksu, ale z czasem zaczął przeszkadzać nam obojgu. Doszło nawet do tego, że u partnera pojawiło się podrażnienie i strupek na penisie, więc zdecydowaliśmy, że podczas seksu będziemy krążek wyjmować. Wyjmowałam go, ustawiałam sobie minutnik na 30 minut, po wszystkim płukałam Adaring letnią wodą i zakładałam ponownie.

Przez około 5 miesięcy wszystko było w porządku, ale później zaczęły się problemy. Dostałam pierwszej w życiu infekcji grzybiczej, a później pojawiło się również zapalenie szyjki macicy. Do tej pory nie wiadomo dokładnie, co było przyczyną. Byłam już kilka razy u ginekologa, a teraz dostałam skierowanie do specjalisty.

Problemy trwają już około 2,5 miesiąca, w tym prawie miesiąc miałam objawy przypominające infekcję grzybiczą, mimo że badania potwierdziły, że grzybicy już nie ma. Kilka razy badałam się też pod kątem chorób przenoszonych drogą płciową i wszystkie wyniki były ujemne.

Ogólnie bardzo odpowiadała mi antykoncepcja w formie Adaringu i pod względem zapobiegania ciąży czułam się z nią bardzo pewnie. Najgorsze jest tylko to, że przez te problemy od kilku miesięcy nie mogę normalnie współżyć, a nadal nie wiadomo, co dokładnie się dzieje. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się znaleźć przyczynę.