Mam 48 lat i od dawna zmagam się z podwyższonym cholesterolem. Próbowałem wcześniej pitawastatyny i rosuwastatyny, ale obie dawały mi nieprzyjemne skutki uboczne.
Lekarz zaproponował, żeby spróbować Atoris. Zacząłem od 5 mg dziennie i po dwóch miesiącach miałem spadek cholesterolu o 40%, co mnie pozytywnie zaskoczyło.
Na tej podstawie lekarz zalecił zwiększenie dawki do 10 mg, ale już po dwóch tygodniach pojawiły się mocne bóle głowy, których wcześniej nie miałem.
Teraz chcę spróbować suplementacji koenzymem Q10 – jeśli nie pomoże, wracam do 5 mg, bo przy tej dawce czułem się dobrze.
A tak na marginesie – wszystko działa jak trzeba w sferze męskiej, nawet przy tej niższej dawce.