Opinie Atrox

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem leku Atrox? Czy zauważyliście poprawę w obniżeniu poziomu cholesterolu i trójglicerydów we krwi? Czy lek pomógł w zmniejszeniu ryzyka chorób serca? Czy wystąpiły u Was jakieś skutki uboczne, takie jak bóle mięśni, problemy trawienne czy reakcje alergiczne? Wasze opinie mogą być cennym wsparciem dla osób rozważających terapię tym lekiem – każda historia ma znaczenie!

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Po łagodnym zawale serca i założeniu stentu przepisano mi Atrox. Wkrótce po rozpoczęciu terapii zaczęłam odczuwać codzienny ból rąk, który budził mnie w nocy. Następnie ból rozprzestrzenił się na całe ciało, do tego stopnia, że nie mogłam wstać z krzesła czy łóżka. Nic nie przynosiło ulgi; był to ból nerwów i mięśni. Przyjmowałam lek przez rok, zanim lekarz w końcu mnie wysłuchał i odstawił Atrox, aby sprawdzić, czy to on jest przyczyną. W ciągu kilku dni ból zaczął ustępować. Teraz, po czterech miesiącach, wróciłam do normalności. Ból był tak intensywny, że myślałam, iż jestem śmiertelnie chora, i doszło do tego, że spisałam testament. Nie każdy reaguje w ten sposób, ale warto zwrócić uwagę, jeśli po rozpoczęciu przyjmowania leku pojawi się ból ciała, ponieważ może to być niebezpieczne. Nie wiem, jakie długoterminowe skutki mogą się jeszcze pojawić. Obecnie moje ręce nadal codziennie bolą, ale mniej niż wtedy, gdy brałam tabletki.

Przyszedłem tutaj poczytać opinie osób, które mają podobny problem z cholesterolem, więc dorzucę też swoje doświadczenie z Atroxem. Mam 19 lat i od urodzenia mam wysoki cholesterol. Już jako dziecko brałem leki z tej grupy, a później dawki i preparaty były coraz mocniejsze. U mnie skończyło się to bardzo źle — miałem problemy z chodzeniem, bieganiem, wchodzeniem po schodach, koncentracją, bóle nerwów, osłabienie mięśni, upadki, zmęczenie, mgłę w głowie i ogólne rozbicie. W końcu odstawiłem leczenie po tym, jak zasłabłem na WF-ie, bo czułem, że organizm po prostu już nie daje rady.

Po odstawieniu nie wszystko wróciło do normy, bo nadal zmagam się z lękiem, gorszą pamięcią, rozkojarzeniem, problemami ze snem i taką ogólną niezgrabnością. Nie twierdzę, że u każdego Atrox czy podobne statyny zadziałają tak samo, ale u mnie doświadczenie z takimi lekami było naprawdę ciężkie.

Czy ktoś miał po Atroxie takie uczucie ściskania w gardle? Trochę przypomina mi to coś w stylu dusznicy/ucisku, ale dziwne jest to, że po kilku tabletkach paracetamolu i krótkim spacerze ten dyskomfort jakby odpuszcza. Wysiłek nie nasila objawów, więc sam już nie wiem, czy to bardziej od serca, czy może jakiś problem mięśniowy po statynie.

Jestem po zawale z 17 października i mam w tym tygodniu, w środę, próbę wysiłkową. Trochę mnie to niepokoi, bo wiem, że przy Atroxie mogą się zdarzać bóle mięśni albo osłabienie, ale to uczucie w gardle jest dla mnie nietypowe. Miał ktoś podobne objawy przy atorwastatynie albo po zawale?

Brałem Atrox 20 mg dziennie przez kilka lat i przez długi czas było w porządku. Dopiero przez ostatnie pół roku zacząłem mieć takie epizody „uderzeń gorąca” i zaczerwienienia, coś jak flushing. Lekarz kazał mi odstawić lek na 28 dni. Przez pierwsze 14 dni miałem takie objawy 2–3 razy, a przez kolejne 14 dni może raz. Wyniki trójglicerydów, HDL i LDL mam poniżej średniej albo w normie według badań laboratoryjnych.

Powiedziano mi, żebym już nie wracał do Atroxu i żebym spróbował Crestor, ale mam obawy, bo zwykle przy zmianie leków łapię więcej skutków ubocznych. Teraz się waham, czy w ogóle przechodzić na inną statynę, czy szukać innego rozwiązania. Ma ktoś podobne doświadczenia po atorwastatynie albo po zmianie z Atroxu na Crestor?

Mój lekarz zwrócił uwagę na proporcję między HDL i LDL. Ogólny cholesterol nie jest u mnie szczególnie wysoki, ale sam poziom LDL wychodzi za wysoko, więc dostałem Atrox właśnie pod ten problem. Biorę go już od wielu lat i u mnie lek robi swoje, bez żadnych większych problemów.

Nie miałem po nim skutków ubocznych ani niczego, co zmusiłoby mnie do odstawienia. Wyniki są kontrolowane regularnie i na ten moment wygląda na to, że Atrox dobrze trzyma LDL w ryzach. U mnie to nie była kwestia samego cholesterolu całkowitego, tylko bardziej tego, jak wygląda stosunek „dobrego” HDL do „złego” LDL.

Choroby serca występują u mnie rodzinnie. Mimo że od 2017 roku jestem na ścisłej diecie wegetariańskiej i jem głównie pełnowartościowe, organiczne produkty, i tak przeszedłem zawał. Kardiolog powiedział mi, że uszkodzenie serca było minimalne. Obecnie biorę Atrox 40 mg i w moim przypadku chodzi nie tyle o sam cholesterol, bo od dawna miałem go niski, tylko bardziej o dodatkowe działanie przeciwzapalne i ochronne dla układu krążenia.

Mam też zapalenie stawów, ale nie wiążę go z lekiem. Zauważyłem jedynie, że rano po wstaniu jestem trochę bardziej sztywny, choć po krótkim rozchodzeniu to mija. Na ten moment jestem z Atroxu zadowolony i dobrze go toleruję.

Dostałam Atrox z powodu wysokiego LDL — najpierw 20 mg, potem dawkę zmniejszono do 10 mg. Później, ze względu na profilaktykę udaru, dawkę zwiększono do 40 mg i przez jakiś czas było w miarę dobrze, choć miałam skurcze mięśni. Mniej więcej miesiąc temu, po bólach w klatce podczas chodzenia na bieżni, lekarz zwiększył mi dawkę do 80 mg. Ćwiczę regularnie, 4–6 razy w tygodniu po 30–60 minut, więc takie objawy mocno mnie zaniepokoiły.

Już dzień albo dwa po wejściu na 80 mg zaczęły się u mnie nierówne bicia serca i zawroty głowy. Powiedziałam lekarzowi, że sama wróciłam do 40 mg, bo na tej dawce nie miałam takich kołatań. Jestem raczej drobnej budowy, więc może ta dawka była dla mnie po prostu za mocna. Po przeczytaniu opinii innych osób mam wrażenie, że to nie siedzi mi w głowie, tylko faktycznie może mieć związek z Atroxem. Zdarzają mi się też lekkie problemy z pamięcią, choć nie są bardzo nasilone. Chcę zapytać o inne możliwości leczenia niż statyny.

Miałem bardzo złe doświadczenie z Atroxem i mam wrażenie, że głównie dlatego, że od razu dostałem zdecydowanie za wysoką dawkę. Moje wyniki nie wyglądały dramatycznie: cholesterol całkowity 201, trójglicerydy 116, LDL 130, a mimo to zaczęto u mnie od Atroxu 80 mg. Po kilku tygodniach czułem się fatalnie — bóle mięśni, rozbicie, obniżony nastrój, drażliwość, problemy z pamięcią. Po miesiącu poprosiłem o nowe badania lipidów i wyniki mnie przestraszyły: cholesterol całkowity spadł do 86, a LDL do 27. Dla mnie to było za dużo, za szybko i zdecydowanie nie czułem się z tym dobrze.

Po tej sytuacji odstawiłem Atrox i zacząłem czytać więcej o statynach, bo nie chciałem dalej iść w ciemno. Widziałem dużo zgłoszeń dotyczących bólów mięśni, problemów z wątrobą, pamięcią czy ryzykiem cukrzycy, więc mocno się zniechęciłem. Nie mówię, że każdy będzie miał tak samo, ale u mnie dawka 80 mg była po prostu za mocna. Gdybym miał jeszcze kiedyś wracać do takiego leczenia, to tylko od najniższej możliwej dawki i z częstą kontrolą wyników, bo cholesterol też jest organizmowi potrzebny i zbyt mocne zbicie parametrów wcale nie musi oznaczać, że człowiek będzie się dobrze czuł.

Dzień dobry. Ciśnienie wydaje się w porządku, cukier rano też był dobry — 83, a mimo to dzisiaj czuję się zmęczony, osłabiony i kompletnie nic mi się nie chce. Wczoraj miałem dużo więcej energii, dlatego zastanawiam się, skąd taka różnica z dnia na dzień.

Czy takie gorsze samopoczucie może być po tabletkach na cholesterol? Biorę Atrox 10 mg i mam wrażenie, że czasami następnego dnia bolą mnie mięśnie albo nogi, chociaż nie dzieje się tak zawsze. Nie wiem, czy to może być skutek leku, moje odczucie, czy po prostu przemęczenie po pracy fizycznej. Dodam, że nie mam wysokiego ciśnienia na pomiarach, ale mimo to czuję się dziś wyraźnie słabiej niż zwykle. Dziękuję za odpowiedzi.

Ja bym obstawiała raczej pogodę i skoki ciśnienia atmosferycznego. Raz śnieg, raz deszcz, raz ocieplenie, raz ochłodzenie i naprawdę dużo osób wtedy czuje się gorzej, nawet jeśli ciśnienie z ciśnieniomierza wychodzi całkiem normalnie. Sama mam takie dni, że wyniki są dobre, a organizm i tak jest jakby bez siły.

Ja też biorę Atrox i u mnie akurat samopoczucie jest dobre. Gdybym go nie brała, to chyba musiałabym całkiem odstawić słodycze, bo mam podwyższone trójglicerydy i sama widzę, że u mnie największy wpływ mają cukry. Kiedyś wystarczyło, że przez tydzień nie słodziłam kawy, nie jadłam ciastek, pączków i innych słodkich rzeczy, a trójglicerydy spadły mi ze 150 na 100, a cholesterol do 175. Dlatego u mnie lek pomaga, ale dieta też robi ogromną różnicę.

Ja mam bardzo sceptyczne podejście do leków na zbijanie cholesterolu, bo cholesterol sam w sobie jest organizmowi potrzebny do życia. Bierze udział w budowie komórek, trawieniu, syntezie witaminy D3 i produkcji hormonów, więc nie powinno się patrzeć tylko na to, żeby za wszelką cenę zbić go jak najniżej. Moim zdaniem warto zawsze patrzeć na cały obraz wyników, samopoczucie i realne ryzyko, a nie tylko na jedną liczbę w badaniu.

Nie słuchałabym ślepo porad od anonimowych osób w internecie, bo każda sytuacja jest inna. Tak, takie objawy mogą się zdarzać po statynach, zwłaszcza bóle mięśni, osłabienie czy gorsza tolerancja wysiłku, ale statyn jest dużo i czasem wystarczy zmiana preparatu albo dawki. Ja od prawie 20 lat biorę Romazic 40 mg i na szczęście większych skutków ubocznych nie mam. Trzeba też pamiętać, że statyny nie są tylko „na cholesterol” — spowalniają rozwój blaszki miażdżycowej, pomagają ją stabilizować, żeby nie pękła i nie doprowadziła do zawału, udaru albo zatoru. Wspomagają też prawidłową pracę naczyń krwionośnych i przepływ krwi. Oczywiście mogą mieć działania niepożądane, jak każdy lek, ale u mnie bilans korzyści i ryzyka jest na plus, bo jestem przekonana, że bez leczenia mogłabym być dziś w dużo gorszym stanie.

Jeśli bolą Cię mięśnie, to ja na Twoim miejscu oznaczyłabym CK, czyli kinazę kreatynową, bo przy statynach warto to czasem sprawdzić. Druga sprawa, o której nie zawsze się mówi, to koenzym Q10 — wiele osób przy statynach suplementuje 100 mg dziennie, bo statyny mogą wpływać na jego poziom. Do tego, jeśli nie ma przeciwwskazań, niektórzy dorzucają K2 MK7, D3 i cynk. Najważniejsze jest jednak, żeby nie ignorować bólu mięśni, jeśli jest wyraźny, narasta albo pojawia się razem z dużym osłabieniem.