Jedno słowo: KATASTROFA.
Jeśli tylko możesz i masz inną alternatywę: unikaj, jak diabeł wody święconej. Skutków ubocznych więcej z każdą godziną i nie jest to żart.
— Nudności: od pierwszej dawki jest mi niedobrze, ciężko na żołądku. Mam ochotę wymiotować, a gorzki posmak w gardle trzyma się cały czas, bez chwili przerwy. Nie działa przyjmowanie go podczas jedzenia, nie działa picie wody. Budzę się i zasypiam z niesamowitym uczuciem wymiotów w przełyku, gardle i jamie ustnej.
— Ból brzucha i żołądka: na tyle silny, że stanie prosto, poruszanie się, to wyczyn. Cały czas, z różnym nasileniem, przez co nie jestem w stanie jeść.
— Ból głowy: po prostu.
— Zawroty głowy: bardzo silne
— Splątanie: trudności w mówieniu, jąkanie się, gubienie wątków, dezorientacja. Bardzo duże otłumanienie, przymulenie, “mgła” mózgowa, dziwny język.
— Nietypowa, ogromna senność: odcina mnie w randomowym momencie, nawet nie wiem kiedy.
— Suchość w buzi, wokół ust: uczucie piasku, mąki w buzi, a także bardzo suche usta, swędzące, wyżarte, wydrapane.
— Nagły spadek ciśnienia: zrobiło się bardzo niskie, w szybkim tempie, mierzone dwukrotnie.
— Swędząca skóra na całym ciele: całe ręce, uda, plecy, brzuch, szyja, piersi.
— Wrażenie spuchniętej szyi: jakby opuchlizna.
— Ogólna słabość, brak energii, siły, apatia, brak apetytu, nerwowość.
— Zapach jedzenia nasila nudności.
— Branie probiotyku NIE DZIAŁA I NIC NIE DAJE.
Może i działa na to, na co powinien, ale nie sądzę, żeby to było warte przeżywania skutków ubocznych. Są bardzo uciążliwe, denerwujące i trzymają się cały czas. Tylko czekam na kolejną dawkę, żeby dopisać coś do tej listy. Gdybym miała świadomość możliwych skutków ubocznych, poprosiłabym o inny antybiotyk. Oby nadszedł dzień, że wycofają to cholerstwo z obiegu, bo nie jest wart ciągłej chęci wymiotów i jeszcze gorszego samopoczucia.