Jakie są Wasze doświadczenia z lekiem Bibloc? Czy zauważyliście poprawę w leczeniu nadciśnienia tętniczego, dławicy piersiowej lub przewlekłej niewydolności serca? Czy wystąpiły u Was jakieś skutki uboczne, takie jak zmęczenie, zawroty głowy, spowolnienie akcji serca czy problemy ze snem? Wasze opinie mogą być cennym wsparciem dla innych osób stosujących ten lek – każda historia ma znaczenie!
Bibloc skutecznie obniżył moje ciśnienie krwi z 170/110 do normalnych wartości w ciągu tygodnia. Jednak zauważyłem skutki uboczne, takie jak zmęczenie, duszność, przyrost masy ciała i spadek libido. Próbowałem zmniejszyć dawkę o połowę przez tydzień, co nieco złagodziło objawy, ale nie w wystarczającym stopniu. Dodatkowo, przy zmniejszonej dawce ciśnienie zaczęło się ponownie podnosić. Mimo skuteczności leku, rozważam zmianę na inny preparat do kontrolowania ciśnienia.
Po Biblocu mam wrażenie, że zaczęła mi się zatrzymywać woda w organizmie. Kostki mam praktycznie codziennie opuchnięte, zwłaszcza pod koniec dnia, i wcześniej nie miałam z tym aż takiego problemu. Najbardziej widzę to po nogach — robią się ciężkie, jakby „nalane”, a skarpetki zostawiają wyraźne ślady.
Próbowałam ratować się tabletką moczopędną, ale wtedy z kolei pojawiały się skurcze nóg, więc też nie było to dobre rozwiązanie. Wcześniej brałam inny beta-bloker i po nim nie miałam takich obrzęków, ale niestety u mnie nie było możliwości kontynuowania tamtego leku. Teraz zastanawiam się, czy to kwestia samego Biblocu, dawki, czy może po prostu mój organizm gorzej toleruje ten konkretny preparat.
Trochę trwało, zanim organizm przyzwyczaił się do Biblocu, ale kiedy udało się dobrać dawkę, która mi odpowiadała i nadal dobrze chroniła serce, nie żałuję tej decyzji. Biorę go już ponad 4 lata i ciśnienie oraz tętno mam bardzo dobre — zwykle około 110/65, puls około 60.
Mam drobne skutki uboczne, głównie zimne dłonie i stopy, lekkie problemy trawienne, a ostatnio zauważyłam też trochę większe wypadanie włosów. Mimo tego u mnie korzyści są większe niż te niedogodności, bo serce pracuje spokojnie, ciśnienie jest stabilne i ogólnie czuję się bezpieczniej niż przed leczeniem.
Po Biblocu ciśnienie i tętno miałem naprawdę dobrze ustawione, bez większych skutków ubocznych. Brałem go przez około 2 lata i byłem zadowolony z efektów, bo serce pracowało spokojniej, a wyniki były stabilne. Potem odstawiłem go na rok i z perspektywy czasu uważam, że to był błąd. Wróciłem do Biblocu i tym razem zamierzam już trzymać się leczenia, bo u mnie różnica w ciśnieniu i tętnie jest wyraźna.
Bibloc dostałam na wysokie ciśnienie i zbyt szybkie tętno. Oprócz tego biorę jeszcze candesartan 32 mg i HCTZ 25 mg, więc trudno mi jednoznacznie powiedzieć, który lek odpowiada za objawy. Ciśnienie i puls są lepsze, ale od jakiegoś czasu mam prawie ciągle rozdrażniony żołądek, a wcześniej raczej nie miałam takich problemów. Do tego często czuję zmęczenie i w niektóre dni pojawia się takie nieprzyjemne uczucie ucisku w klatce piersiowej. Nie wiem, czy to kwestia Biblocu, połączenia kilku leków na ciśnienie, czy organizm po prostu gorzej znosi całą terapię.
U mnie największym problemem przy Biblocu jest przyrost wagi. Przez pierwsze 6 miesięcy stosowania przytyłam około 3 kg i mam nadzieję, że może niższa dawka trochę to poprawi, bo kobiecie po 40. naprawdę nie jest łatwo utrzymać wagę, a co dopiero ją zrzucić.
Ostatnio zauważyłam też, że w nocy drętwieją mi dłonie i palce, jakby „zasypiały”, a do tego pojawia się lekka opuchlizna. Nie wiem, czy to kwestia samego Biblocu, dawki, zatrzymywania wody, czy po prostu organizm gorzej znosi ten lek.
Bibloc biorę już około 11 lat z powodu rzadkich napadów bardzo szybkiego bicia serca. Z jednej strony lek trochę trzyma sytuację w ryzach, ale z drugiej mam po nim zimne dłonie i stopy, uczucie ucisku w klatce piersiowej oraz okresowo krótszy oddech. Czasem przypomina mi to lekkie objawy astmatyczne i szczególnie przeszkadza mi przy śpiewaniu, bo czuję, że oddech nie idzie tak swobodnie jak kiedyś. Mimo tylu lat stosowania Biblocu i tak miałam w tym czasie około 5 epizodów szybkiego bicia serca, więc zaczęłam się zastanawiać, czy bilans korzyści i skutków ubocznych jest u mnie nadal korzystny. Najbardziej męczy mnie właśnie to uczucie przyblokowanego oddechu, ucisk i zimne kończyny, bo na co dzień potrafi to mocno przeszkadzać.
Brałem bisoprolol razem z hydrochlorotiazydem, a później zmieniono mi leczenie na lizynopryl i chlortalidon. Kiedy odstawiłem bisoprolol, pojawiło się u mnie mocne, „walące” bicie serca, więc farmaceuta zasugerował, żeby schodzić z niego stopniowo, a nie odcinać od razu. Po kilku tygodniach stopniowego zmniejszania dawki odstawiłem go całkowicie i wtedy pojawiło się migotanie przedsionków. Ostatecznie wróciłem do bisoprololu i wygląda na to, że będę już brał 2,5 mg dziennie na stałe. Mam wrażenie, że mój organizm jest już od tego leku zależny, co trochę mnie frustruje.
Bibloc dostałem po zabiegu założenia stentu sercowo-naczyniowego. Brałem go przez pierwsze 2 tygodnie zgodnie z zaleconą dawką, potem przez kolejne 2 tygodnie zmniejszyłem dawkę o połowę, następnie jeszcze raz zszedłem do połowy tej dawki na kolejne 2 tygodnie.
Dopiero po takim stopniowym schodzeniu odstawiłem lek całkowicie. U mnie nie było to nagłe przerwanie z dnia na dzień, tylko powolne zmniejszanie dawki po zabiegu.
Bibloc bardzo dobrze pomógł mi opanować kołatania serca. Pod tym względem lek jest u mnie skuteczny, bo serce nie „wali” już tak często i rytm jest dużo spokojniejszy.
Niestety mam też minusy — gorzej śpię, częściej budzę się w nocy, a do tego pojawiły się bóle rąk i nóg oraz ogólne osłabienie. Mam więc mieszane odczucia: na kołatania działa, ale skutki uboczne na co dzień są dość męczące.