Opinie Cliovelle

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Cliovelle w łagodzeniu objawów menopauzy? Czy zauważyłyście poprawę w zakresie takich dolegliwości jak uderzenia gorąca, nocne poty, wahania nastroju, problemy ze snem, suchość pochwy lub ogólne pogorszenie samopoczucia związane z menopauzą? Po jakim czasie pojawiły się pierwsze efekty i czy terapia realnie poprawiła komfort codziennego życia? Jakie skutki uboczne wystąpiły podczas stosowania Cliovelle, na przykład bóle głowy, tkliwość piersi, plamienia, nudności, zatrzymywanie wody w organizmie lub wahania nastroju?

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Stosowałam Cliovelle przez 20 lat i przez bardzo długi czas byłam z niego naprawdę zadowolona. Czułam się dobrze, miałam dużo energii, normalnie funkcjonowałam, a uderzenia gorąca były niewielkie i zdecydowanie łatwiejsze do zniesienia. Dzięki temu lekowi mogłam prowadzić w miarę spokojne, komfortowe życie i przez lata miałam poczucie, że terapia bardzo mi pomaga. Mam 61 lat i około rok temu pojawił się u mnie niepokojący problem związany z piersią, przez co bardzo się przestraszyłam. W związku z tym zdecydowałam się stopniowo odstawić Cliovelle i schodziłam z niego przez około 3 miesiące. Od momentu odstawienia minęło już sporo czasu, a ja niestety czuję się teraz naprawdę źle.

Wracają u mnie uderzenia gorąca, do tego doszedł smutek, obniżony nastrój, przygnębienie i bóle kości, które mocno wpływają na moje codzienne samopoczucie. Mam wrażenie, jakbym po odstawieniu leku bardzo wyraźnie odczuła, jak dużą różnicę robił wcześniej w moim życiu. Teraz coraz częściej czuję się po prostu bezradna i zdesperowana, dlatego umówiłam wizytę u ginekologa. Bardzo chciałabym znaleźć rozwiązanie, bo w tej chwili znowu jest mi naprawdę ciężko.

Stosuję Cliovelle od około miesiąca i już po 2 tygodniach zauważyłam, że uderzenia gorąca całkowicie ustąpiły. Przestałam też czuć się wzdęta, więc pod tym względem lek bardzo mi pomógł i ogólnie czuję się zdecydowanie lepiej. Minusem jest to, że po 3 miesiącach bez miesiączki krwawienie znowu się pojawiło i trwało aż 10 dni, co było dla mnie naprawdę dość uciążliwe i rozczarowujące. Poza tym jednak moje samopoczucie bardzo się poprawiło. Miałam wcześniej wypadanie i przerzedzenie włosów związane z niskim poziomem estrogenów, a teraz widzę, że miejsca, gdzie włosy były rzadsze, zaczynają stopniowo odrastać.

Cliovelle niemal od razu pomógł mi na bezsenność i nocne poty, więc pod tym względem działał u mnie naprawdę bardzo dobrze. Zauważyłam też poprawę, jeśli chodzi o suchość pochwy, co również było dla mnie dużym plusem i wyraźnie wpłynęło na codzienny komfort. Po kilku tygodniach zaczęły się jednak pojawiać minusy. Zauważyłam tkliwość piersi, która właściwie nie chciała ustępować, do tego pojawiło się plamienie i powrót krwawień. Miałam też wrażenie, że trochę przytyłam, a dodatkowo bywałam bardziej płaczliwa, chociaż nie mam całkowitej pewności, czy to akurat było związane z Cliovelle. Zaniepokoiło mnie również wypadanie włosów, zwłaszcza że i tak mam bardzo cienkie włosy, więc każda taka zmiana była u mnie od razu widoczna. Nie jestem pewna, czy to rzeczywiście był efekt stosowania tego leku, ale na razie zdecydowałam się go odstawić. Mimo wszystko nie wykluczam, że jeszcze do niego wrócę, jeśli bezsenność i nocne poty znowu się nasilą.

Mam 53 lata i przez ponad rok zmagałam się z bardzo nasilonymi uderzeniami gorąca, nocnymi potami i bezsennością, zanim zdecydowałam się spróbować Cliovelle. Długo się wahałam, bo mam za sobą problemy z piersiami – duże zwapnienia w okolicy implantów, przez co konieczne było chirurgiczne usunięcie sporej ilości tkanki piersi – a dodatkowo wykryto u mnie także torbiele macicy. Mimo tego moje samopoczucie było już tak złe, że czułam, że dłużej nie dam rady tak funkcjonować. Moja jakość życia była fatalna. Miałam nawet około 30 epizodów silnego potu dziennie, a w nocy bywało tak źle, że musiałam zmieniać pościel. Byłam przez to skrajnie wyczerpana, przygnębiona i coraz bardziej psychicznie obciążona. Zaczęło to też wyraźnie wpływać na moją pracę, bo przez brak snu i ciągłe złe samopoczucie coraz trudniej było mi normalnie funkcjonować na co dzień. W końcu zdecydowałam się na terapię, bo miałam poczucie, że nie chodzi już tylko o dyskomfort, ale o realne pogorszenie całego życia. U mnie objawy menopauzy stały się na tyle wyniszczające, że potrzebowałam czegoś, co naprawdę pomoże mi odzyskać choć część dawnego komfortu.

Cliovelle rzeczywiście pomógł mi na uderzenia gorąca i pod tym względem nie mogę powiedzieć, że nie działał. Stosowałam go przez 11 miesięcy, ale dziś całkowicie go odstawiłam. W międzyczasie byłam ponownie na wizycie i dawka została mi zwiększona, bo liczyłam, że to poprawi efekt leczenia i ograniczy niektóre problemy. Niestety u mnie skutki uboczne okazały się zbyt duże. Najgorsze było zdecydowanie wypadanie włosów – i to naprawdę bardzo nasilone. Zawsze miałam gęste włosy, a po około 2 miesiącach stosowania zaczęłam zauważać cofającą się linię włosów, małe prześwity z przodu i wyraźne przerzedzenie na czubku głowy. Mam wrażenie, że w mniej niż rok straciłam nawet około jednej trzeciej włosów, co było dla mnie ogromnym szokiem. Poza tym pojawiły się też inne objawy, które bardzo źle wpływały na moje codzienne funkcjonowanie. Miałam dziwne, ciężkie bóle głowy, takie jakby otępienie i „mgłę” w głowie, do tego duszność, nagłe wahania nastroju i bardzo duże powiększenie piersi. Czułam się po prostu źle sama ze sobą i miałam wrażenie, że lek zabiera mi komfort życia, zamiast go poprawiać. Mam 43 lata i jestem w okresie okołomenopauzalnym, ale dla mnie to już koniec z Cliovelle. Po prostu za dużo skutków ubocznych i zbyt wysoka cena fizyczna za to, co ten lek mi dawał. Owszem, uderzenia gorąca się zmniejszyły, ale przy takim nasileniu działań niepożądanych uznałam, że to zwyczajnie nie jest tego warte. W moim przypadku trzeba poszukać innego rozwiązania.

Stosowałam Cliovelle przez około 18 miesięcy i nagle zaczęły pojawiać się u mnie niepokojące objawy – pokrzywka na twarzy, obrzęk twarzy, spierzchnięta górna warga oraz bardzo sucha, cienka skóra na powiekach. Z tego powodu odstawiłam lek na 2 tygodnie. Chociaż po odstawieniu nie czuję się już tak dobrze psychicznie i nie mam tyle energii, jak wtedy, gdy brałam Cliovelle, to zauważyłam, że obrzęk, podrażnienie skóry i problem z wargą zaczynają stopniowo ustępować.

Nie mam całkowitej pewności, czy te objawy rzeczywiście były reakcją na ten lek, ale trudno mi nie brać tego pod uwagę, skoro po przerwaniu stosowania zaczęło się to wyciszać. Jestem więc ciekawa, czy ktoś miał przy Cliovelle podobne doświadczenia i czy też zauważył u siebie takie nietypowe objawy skórne lub obrzękowe.

W moim przypadku przy Cliovelle jest jeden ważny warunek – muszę brać go wieczorem przed snem, bo wtedy znacznie lepiej go znoszę i w ciągu dnia funkcjonuję dużo spokojniej. Gdybym miała przyjmować go wcześniej, moje samopoczucie i nastrój byłyby zdecydowanie gorsze. U mnie dzienna dawka najlepiej sprawdza się wtedy, kiedy biorę ją z jedzeniem.

Poza tym ten lek naprawdę bardzo odmienił moje codzienne życie. Zniknęły uderzenia gorąca, przestałam mieć suchość pochwy, a dodatkowo uspokoiły się też moje okresowe problemy skórne. Jestem z efektu naprawdę bardzo zadowolona i mam poczucie, że Cliovelle dał mi dużą ulgę w objawach, które wcześniej mocno obniżały komfort życia.

Teraz najbardziej zastanawia mnie już nie to, czy działa, bo u mnie działa bardzo dobrze, tylko jak długo można go bezpiecznie stosować. To właśnie tego zaczęłam ostatnio szukać, bo jeśli chodzi o sam efekt terapii, to jestem naprawdę bardzo na tak.

Dla mnie Cliovelle okazał się wręcz rewelacyjny. Czuję się po nim szczęśliwsza, mam więcej energii i przestałam reagować złością oraz rozdrażnieniem zupełnie nieadekwatnie do sytuacji. Zauważyłam też dużą poprawę w życiu intymnym – pod tym względem lek naprawdę bardzo mi pomógł.

Miałam kiedyś w aptece wydany inny odpowiednik podobnego preparatu i wtedy pojawiły się u mnie bardzo nieprzyjemne objawy, przez co szybko odczułam różnicę. Kiedy wróciłam do Cliovelle, te dolegliwości zniknęły i znowu zaczęłam czuć się dobrze. Obecnie jedynym objawem, który jeszcze czasami mi dokucza, są nocne poty, ale przy wszystkich pozostałych korzyściach jestem w stanie to zaakceptować. Dla mnie bilans tej terapii zdecydowanie wypada na plus.

Stosuję hormonalną terapię zastępczą od około 30 lat, ponieważ usunięto mi jajniki. Sięgnęłam po Cliovelle jako odpowiednik innego stosowanego wcześniej preparatu, licząc na podobny efekt. Niestety już po kilku dniach zaczęły pojawiać się u mnie uderzenia gorąca w ciągu dnia, a także nocne napady gorąca, które wybudzały mnie ze snu.

Do tego doszła bardzo silna ochota na słodycze i wyraźne wahania nastroju. Czułam się po prostu dużo gorzej niż wcześniej i szybko zauważyłam, że ten lek nie sprawdza się u mnie tak, jak powinien. Ostatecznie oddałam pozostałe opakowania i zdecydowałam, że przejdę na inny odpowiednik, bo w moim przypadku Cliovelle okazał się po prostu nieodpowiedni.

Z góry zaznaczę, że wiem, iż moja sytuacja nie jest typowa. Choruję na zespół post-polio i przez całe życie zmagałam się z bardzo silnymi alergiami. Mimo to muszę powiedzieć wprost, że moje doświadczenie z Cliovelle było bardzo złe i zdecydowanie należało do najtrudniejszych, jakie miałam przy jakimkolwiek leczeniu.

Już po rozpoczęciu stosowania zaczęłam odczuwać duszność, a w ciągu kolejnych dni pojawiły się objawy przypominające grypę. Co gorsza, lek rzeczywiście działał tam, gdzie miał działać, bo przyniósł mi ulgę w zakresie dyskomfortu intymnego, dlatego na początku nie skojarzyłam pogarszającego się stanu z tym preparatem. Ze względu na moje wcześniejsze problemy zdrowotne długo myślałam, że to po prostu kolejny etap innych dolegliwości, a nie reakcja na Cliovelle.

Z czasem problemy z oddychaniem zaczęły się jednak nasilać. Doszło nawet do momentu, w którym po raz pierwszy w życiu musiałam wezwać karetkę z powodu ataku astmy. Wcześniej miałam astmę, ale była ona raczej łagodna, więc to, co się wtedy wydarzyło, było dla mnie naprawdę przerażające. Oprócz tego zaczęły pojawiać się objawy, których wcześniej nigdy nie miałam, na przykład pokrzywka na dłoniach.

Dopiero po pewnym czasie połączyłam te wszystkie symptomy ze stosowaniem Cliovelle i zdecydowałam się odstawić lek. Niestety cała sytuacja bardzo mocno odbiła się na moim zdrowiu i przez długi czas zmagałam się z konsekwencjami nasilonych problemów oddechowych. To było dla mnie naprawdę bardzo ciężkie i traumatyczne doświadczenie.

W moim przypadku ten lek okazał się zdecydowanie nietrafiony. Choć pomógł na jedną dolegliwość, to skutki uboczne były na tyle poważne, że całe doświadczenie wspominam bardzo źle. Osobiście przy współistniejących problemach z astmą i silną skłonnością do reakcji alergicznych miałabym wobec tego typu terapii bardzo duży niepokój.