Opinie Daylette

Jak oceniacie efekty stosowania Daylette i czy doświadczyliście jakichś skutków ubocznych? Wasze opinie mogą być cennym wsparciem dla osób rozważających tę formę antykoncepcji – każda historia ma znaczenie!

Piszę tę opinię po rocznej walce z trądzikiem, która trwała około 10 miesięcy. Miałam 27 lat i nigdy wcześniej nie miałam problemów z trądzikiem; zawsze cieszyłam się piękną cerą. Nagle zaczęły pojawiać się wypryski na klatce piersiowej i twarzy, dość intensywnie. Były uporczywe i zaczęły pozostawiać blizny. Udałam się do dermatologa i stosowałam antybiotyki – limecyklinę oraz żel z tretynoiną. To bardzo pomogło, ale obawiałam się, że po odstawieniu leków problem powróci. Jako środek antykoncepcyjny miałam wkładkę domaciczną i przeczytałam, że może ona przyczyniać się do problemu. Usunęłam wkładkę i poprosiłam o przepisanie Daylette. Odstawiłam limecyklinę i tretynoinę, a trądzik nie powrócił! Moja skóra stawała się coraz lepsza. Nikt by nie powiedział, że miałam problem. Mój cykl menstruacyjny jest również lepiej kontrolowany; wcześniej przy wkładce często miałam krwawienia międzymiesiączkowe. Piszę tę opinię z nadzieją, że może pomóc innym!

Na zdjęciu po lewej stronie widać, jak wyglądała moja skóra wcześniej. Mam tylko to jedno zdjęcie „przed”, bo dawniej miałam ich naprawdę bardzo dużo, ale usunęłam je, bo ciągłe wracanie do tego nie było dla mnie dobre.


Zaczęłam stosować Daylette głównie ze względu na problemy z trądzikiem i muszę przyznać, że chcę oddać temu lekowi trochę zasługi za stopniową poprawę. Wydaje mi się, że Daylette zaczęła powoli wyciszać mój trądzik hormonalny. Moja cera nadal nie jest idealna, ale i tak widzę dużą różnicę już po około 3 tygodniach.

Poza tym nie używam żadnej rozbudowanej pielęgnacji. Na co dzień stosuję tylko mydło owsiane, a od czasu do czasu jakąś maseczkę na twarz. Tym bardziej widzę, że ta poprawa może mieć związek właśnie z Daylette.

Brałam Daylette przez około 3,5 roku, mniej więcej od 16. do 20. roku życia. Szczerze mówiąc, byłam z niego naprawdę bardzo zadowolona. Miałam wtedy najlepszą cerę w życiu — zdarzała mi się może jedna większa krosta w ciągu całego roku. Dodatkowo schudłam około 4,5 kg, co też było dla mnie na plus.

Moje miesiączki trwały tylko 3 dni, były bardzo skąpe i pojawiały się zawsze punktualnie, wręcz niemal co do godziny. Musiałam jednak odstawić ten lek, bo nie mogę stosować estrogenów, ale szczerze mówiąc, uważam, że to była jedna z najlepszych tabletek antykoncepcyjnych, jakie stosowałam.

Ja też stosuję Daylette i wcześniej zmagałam się z okropnym, bolesnym trądzikiem torbielowatym. Na wyraźną poprawę musiałam poczekać trochę dłużej, bo moja skóra zaczęła się naprawdę oczyszczać dopiero po ponad 3 miesiącach, ale teraz wypryski pojawiają się u mnie już bardzo rzadko.

Po 10 latach walki z trądzikiem zostały mi niestety pewne blizny, z którymi chciałabym jeszcze pójść do dermatologa. Mimo to w moim przypadku Daylette naprawdę zadziałał bardzo dobrze i jestem mu za to ogromnie wdzięczna.

Jedyny minus jest taki, że z czasem moje miesiączki stały się bardzo bolesne, a przez pierwsze 2–3 dni zwykle mam też migrenę. Mimo tego i tak uważam, że było warto, bo razem z poprawą skóry powoli wraca mi pewność siebie.

O matko, to super @Adda ! Jeszcze bardziej nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, jak będzie wyglądała moja skóra, kiedy skończę trzeci miesiąc stosowania.

Jak na razie jedyne, co zauważyłam podczas brania Yaz, to dużo większy apetyt i naprawdę silne zachcianki. Na szczęście mam jeszcze trochę silnej woli, więc po prostu przypominam sobie, że to raczej działanie tabletek antykoncepcyjnych, a nie po prostu moje „widzimisię”, haha.

Nie miałam jeszcze miesiączki, bo w przyszłym tygodniu zaczynam brać białe tabletki, więc mam nadzieję, że nie przejdę przez to samo, co Ty z okresem.

Ja też stosuję Daylette i wcześniej zmagałam się z okropnym, bolesnym trądzikiem torbielowatym. Na wyraźną poprawę musiałam poczekać trochę dłużej, bo moja skóra zaczęła się naprawdę oczyszczać dopiero po ponad 3 miesiącach, ale teraz wypryski pojawiają się u mnie już bardzo rzadko.

Po 10 latach walki z trądzikiem zostały mi niestety pewne blizny, z którymi chciałabym jeszcze pójść do dermatologa. Mimo to w moim przypadku Yaz naprawdę zadziałał bardzo dobrze i jestem mu za to ogromnie wdzięczna.

Jedyny minus jest taki, że z czasem moje miesiączki stały się bardzo bolesne, a przez pierwsze 2–3 dni zwykle mam też migrenę. Mimo tego i tak uważam, że było warto, bo razem z poprawą skóry powoli wraca mi pewność siebie.

Serio, Twoje zdjęcie „przed” wygląda dokładnie tak, jak teraz wygląda moja skóra z trądzikiem. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad wypróbowaniem Daylette i szczerze mówiąc, to co pokazałaś jest dla mnie naprawdę bardzo przekonującym argumentem, żeby pójść właśnie w tym kierunku.

Pogadaj o tym z lekarzem i spróbuj, bo naprawdę może być warto. U mnie skóra wysypała się przy ostatniej miesiączce i później już w ogóle się nie uspokoiła. To zdjęcie „przed” zostało zrobione jakieś półtora tygodnia po zakończeniu okresu, więc to i tak nie był najgorszy moment.

Naprawdę, czułam się wtedy fatalnie i byłam już tym wszystkim bardzo przybita, bo miałam wrażenie, że nic nie działa. Bałam się zacząć Daylette, bo wcześniej słyszałam o nim różne rzeczy, ale postanowiłam wytrzymać te 3 miesiące i dać mu szansę. Na ten moment naprawdę widzę, że coś zrobił z moją skórą, bo wcześniej próbowałam już tylu różnych rzeczy i nic nie dawało takiego efektu. Mam nadzieję, że Ty też znajdziesz coś, co w końcu Ci pomoże.

I jeszcze jedna rzecz — jeśli trądzik pojawia się głównie na linii żuchwy, brodzie i szyi, a poza tym praktycznie nigdzie indziej, tak jak było u mnie, to Daylette może się u Ciebie naprawdę dobrze sprawdzić. Słyszałam też sporo dobrego o spironolaktonie, ale sama go akurat jeszcze nie próbowałam.

Uwielbiam widzieć, kiedy ktoś ma pozytywne efekty ze skórą po rozpoczęciu antykoncepcji hormonalnej! Zawsze trochę mnie to zniechęcało, kiedy czytałam tyle opinii, że tabletki tylko pogarszają trądzik i powodują więcej wysypów. To był zresztą jeden z głównych powodów, przez które tak długo zwlekałam z ich rozpoczęciem.

Jestem teraz na Seasonique od około 6 miesięcy i naprawdę ciężko mi opisać, jak bardzo pomogło to mojej skórze. Oczywiście nadal zdarzają mi się pojedyncze wypryski — mam trochę ponad 20 lat, więc to całkowicie normalne — ale różnica i tak jest ogromna.