Opinie Elin

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem leku Elin jako środka antykoncepcyjnego? Czy zauważyłyście poprawę w regularności cyklu miesiączkowego, zmniejszenie dolegliwości menstruacyjnych lub inne korzyści? Jakie skutki uboczne wystąpiły podczas stosowania? Wasze opinie mogą być niezwykle pomocne dla osób rozważających rozpoczęcie stosowania Elin lub borykających się z podobnymi wyzwaniami.

Uwielbiam ten środek antykoncepcyjny. Stosuję Elin od prawie pięciu miesięcy. Wcześniej próbowałam dwóch innych tabletek, które powodowały u mnie silne wahania nastroju i okropną depresję, więc lekarz przepisał mi Elin. Jestem zachwycona. Moje piersi stały się większe, co dla mnie jest ogromnym plusem. Używam tylko tych tabletek, bez prezerwatyw czy innych metod, prowadzę bardzo aktywne życie seksualne i nie zaszłam w ciążę, więc Elin świetnie spełnia swoją rolę. Dodatkowo, zwiększył mi się popęd seksualny. Mam dwa problemy z Elin, ale zalety przeważają nad wadami. Po pierwsze, odczuwam nudności na początku nowego opakowania, które zwykle trwają 3-4 dni. Po drugie, mam obfite miesiączki, choć trwają tylko 3-4 dni.

Mam 16 lat i biorę tabletki Elin od około 6 miesięcy. Zaczęłam je stosować głównie z powodu trądziku, a nie jako zabezpieczenie przed ciążą. Mam chłopaka od dłuższego czasu i naprawdę bardzo mi na nim zależy, ale odkąd biorę Elin, zauważyłam u siebie ogromną zmianę nastroju. Płaczę praktycznie bez powodu, zrobiłam się strasznie emocjonalna i czasem sama siebie nie poznaję. Mam wrażenie, że wszystko przeżywam dużo mocniej niż wcześniej. Czuję się z tym okropnie, szczególnie dlatego, że moje wahania nastroju odbijają się też na moim chłopaku i naszej relacji. Potrafię mieć wyrzuty sumienia, że przez moje emocje oboje się męczymy. Od jakiegoś czasu czuję też większy dystans do ludzi, czasem dopada mnie smutek bez konkretnego powodu. Zdarza się, że robię wielki problem z rzeczy, które normalnie pewnie nie byłyby aż tak ważne — na przykład jeśli chłopak nie powie mi „kocham cię”, nie zadzwoni albo odpisze inaczej niż zwykle. Wiem, że czasem przesadzam, wyolbrzymiam sytuacje i nakręcam się emocjonalnie, ale w danym momencie bardzo trudno mi to zatrzymać. Najczęściej takie samopoczucie pojawia się u mnie mniej więcej tydzień po miesiączce. Wtedy jestem najbardziej płaczliwa, drażliwa i przygnębiona. To jest mój ostatni miesiąc z Elin, bo czuję, że te tabletki za mocno wpływają na moje emocje i nie chcę dalej tak funkcjonować.

Zaczęłam brać Elin głównie ze względu na cerę, bo trądzik zaczął mi coraz bardziej przeszkadzać i miałam wrażenie, że jest mocno związany z hormonami. Na zdjęciu po lewej widać, jak wyglądała moja skóra wcześniej — dużo czerwonych zmian, krostki na policzkach, brodzie i czole, ogólne zaczerwienienie i taka nierówna, podrażniona cera. Nie był to może najgorszy trądzik na świecie, ale dla mnie był bardzo męczący, bo praktycznie cały czas coś się pojawiało i trudno było mi to uspokoić.

Po kilku miesiącach stosowania Elin zauważyłam naprawdę dużą poprawę. Cera zaczęła się wyciszać, nowe wypryski pojawiały się coraz rzadziej, a stare zmiany powoli się goiły. Na zdjęciu po prawej widać już zupełnie inną skórę — dużo gładszą, spokojniejszą i bez takiego ciągłego stanu zapalnego. Nadal zdarzają się pojedyncze niedoskonałości, ale w porównaniu z tym, co było wcześniej, różnica jest ogromna.

Dodatkowo zauważyłam też coś, czego się nie spodziewałam — moje włosy dużo mniej się przetłuszczają. Wcześniej miałam wrażenie, że bardzo szybko tracą świeżość i musiałam je częściej myć. Po czasie stosowania Elin skóra głowy jakby mniej się przetłuszczała, a włosy dłużej wyglądały normalnie. Dla mnie to był bardzo miły efekt uboczny, bo wcześniej naprawdę mnie to denerwowało.

Zmieniły się też miesiączki. Teraz zwykle trwają około pięciu dni, czyli krócej niż przed tabletkami. Krwawienie jest bardziej przewidywalne, łatwiej mi zaplanować sobie wszystko w ciągu miesiąca i ogólnie mam wrażenie, że cykl jest dużo bardziej uporządkowany. Wcześniej okresy były dłuższe i bardziej męczące, więc tutaj też widzę plus.

Jeśli chodzi o antykoncepcję, Elin również spełnia u mnie swoją rolę. Biorę tabletki regularnie i jak dotąd nie było żadnej sytuacji, która by mnie szczególnie zestresowała. Bałam się trochę skutków ubocznych, bo wcześniej czytałam różne opinie o bólach głowy, nudnościach, złym nastroju czy przybieraniu na wadze, ale u mnie na szczęście nic mocnego się nie pojawiło. Nie miałam uporczywych bólów głowy ani mdłości, które utrudniałyby normalne funkcjonowanie.

Ogólnie jestem zadowolona z Elin, szczególnie patrząc na zmianę skóry. Dla mnie największym plusem jest właśnie to, że cera przestała być ciągle zaogniona i w końcu wygląda spokojniej. Wiem, że każda osoba może reagować inaczej, ale u mnie efekty są zdecydowanie pozytywne — mniej trądziku, mniej przetłuszczające się włosy, krótsze miesiączki i większy spokój, jeśli chodzi o zabezpieczenie.

Biorę Elin i u mnie nie pojawiły się skutki uboczne, których trochę się obawiałam po przeczytaniu różnych opinii. Nie miałam nudności, nie pogorszył mi się trądzik i nie zauważyłam przyrostu masy ciała, mimo że inne osoby czasem o tym wspominały. Pod tym względem tabletki znoszę całkiem dobrze. Pierwotnie Elin został mi przepisany głównie po to, żeby uregulować bardzo rzadkie miesiączki. Wcześniej cykl był nieregularny i okres pojawiał się rzadko, więc chodziło przede wszystkim o uporządkowanie krwawień i wprowadzenie większej przewidywalności. Pod tym kątem lek może być pomocny, zwłaszcza gdy problemem są nieregularne lub rzadkie miesiączki. Nie zauważyłam natomiast, żeby Elin znacząco ograniczył nadmierne owłosienie. Wiem, że część osób liczy na taki efekt przy tabletkach hormonalnych, szczególnie jeśli mają objawy androgenowe, ale u mnie wzrost włosków raczej się nie zmniejszył. Możliwe, że u innych wygląda to inaczej, ale w moim przypadku nie był to widoczny efekt. Nie jestem też do końca pewna, czy ewentualne wahania nastroju mają związek z Elin, czy raczej wynikają z innych rzeczy. Czasem trudno jednoznacznie ocenić, czy emocjonalność, rozdrażnienie albo zmiany samopoczucia są skutkiem tabletek, stresu, cyklu, stylu życia czy czegoś jeszcze. U mnie nie jest to na tyle oczywiste, żebym mogła powiedzieć, że to na pewno przez Elin.

Mam 17 lat i zaczęłam brać Elin w tym miesiącu. Niestety skutki uboczne pojawiły się u mnie praktycznie od razu. Miałam rozstrój żołądka, czułam się bardzo zmęczona, byłam bardziej humorzasta niż zwykle, miałam większy apetyt, wzdęcia i ogólnie dużo gorsze samopoczucie psychiczne. Były dni, kiedy czułam się naprawdę przygnębiona, a do tego pojawiło się nawet niewyraźne widzenie, co mnie mocno zaniepokoiło.

Najgorzej jednak Elin wpłynął na moją skórę. Mam trądzik już od dawna, ale po rozpoczęciu tabletek moja twarz bardzo mocno się wysypała, szczególnie na policzkach. To nie było zwykłe pogorszenie, tylko naprawdę duży wysyp, dużo gorszy niż wszystko, co miałam wcześniej. Przez chwilę byłam załamana, bo liczyłam raczej na poprawę cery, a na początku wyglądało to dokładnie odwrotnie.

Na szczęście po pewnym czasie skóra zaczęła się powoli uspokajać i teraz widzę, że wypryski zaczynają się goić. Dzisiaj dostałam okresu i skurcze były naprawdę bardzo mocne. Ból był dużo większy, niż się spodziewałam, ale po przyjęciu Aleve było mi wyraźnie lżej. W polskich realiach odpowiednikiem Aleve jest lek z naproksenem, więc chodzi o typowy lek przeciwbólowy i przeciwzapalny stosowany m.in. przy bólach miesiączkowych.

Mam nadzieję, że te skutki uboczne z czasem miną. Wiem, że przy tabletkach hormonalnych organizm często potrzebuje około 2–3 miesięcy, żeby się do nich przyzwyczaić, więc próbuję dać sobie trochę czasu. Mimo wszystko moje początki z Elin były trudne i na pewno warto uważnie obserwować reakcję organizmu, zwłaszcza jeśli pojawiają się silne zmiany nastroju, duże pogorszenie cery albo nietypowe objawy, takie jak niewyraźne widzenie.

Biorę Elin i mam mieszane odczucia, bo z jednej strony tabletki dobrze spełniają swoją podstawową rolę, ale z drugiej pojawiło się u mnie kilka rzeczy, które są dość męczące. Jeśli chodzi o plusy, to przede wszystkim nie zaszłam w ciążę podczas stosowania, więc pod względem antykoncepcji Elin sprawdził się u mnie skutecznie. Dodatkowo nie mam mocnych skurczów miesiączkowych, nie pojawiły się u mnie większe plamienia ani krwawienia między tabletkami, a trądzik jest raczej pod kontrolą. Pod tym względem lek daje mi poczucie stabilności i przewidywalności. Największym minusem jest dla mnie masa ciała. Mam około 163 cm wzrostu i zaczynałam z wagą mniej więcej 59 kg, a teraz ważę około 68 kg. W ciągu dwóch lat przybyło mi więc około 9 kg. Nie powiedziałabym, że to jakaś katastrofa, bo przyrost był rozłożony w czasie, ale mimo wszystko jest zauważalny i trochę mi przeszkadza. Mam też wrażenie, że Elin nasilił u mnie wieczorne napady głodu i zachcianki. Szczególnie wieczorem albo w nocy łatwiej podjadałam i trudniej było mi się powstrzymać. Poza tym pojawiały się bóle głowy i naprawdę duże wahania nastroju. Momentami czułam się tak, jakbym reagowała zupełnie nieadekwatnie do sytuacji. Bywałam bardzo drażliwa, wybuchowa i emocjonalna. Zdarzały się chwile, kiedy moje reakcje były przesadzone — na przykład miałam ochotę rzucać rzeczami po pokoju albo wyładować złość na czymś wokół siebie. To było dla mnie niepokojące, bo normalnie nie kojarzę siebie z aż tak gwałtownymi zmianami nastroju. Ogólnie oceniłabym Elin jako w porządku, ale nie idealny. Działa dobrze jako antykoncepcja, pomógł z trądzikiem, nie mam plamień i mocnych skurczów, więc są konkretne plusy. Jednocześnie przyrost wagi, większy apetyt, bóle głowy i mocne huśtawki emocjonalne sprawiają, że trudno mi powiedzieć, że jestem w pełni zadowolona. Na razie nie zmieniłam tabletek, bo nie jestem przekonana, czy znajdę coś wyraźnie lepszego, ale gdyby te objawy się nasilały, pewnie zaczęłabym rozważać inną opcję.

Stosowałam Elin około rok temu i wtedy moje doświadczenia nie były najlepsze. Pojawił się u mnie naprawdę mocny trądzik i zauważyłam też przyrost masy ciała. Przez to dość źle wspominałam tamten okres, bo miałam wrażenie, że tabletki zamiast mi pomagać, tylko pogarszają sytuację — zwłaszcza jeśli chodzi o cerę i wagę. Później zaszłam w ciążę, urodziłam dziecko, a po porodzie wróciłam do Elin. Na początku byłam bardzo sceptyczna, bo spodziewałam się, że znowu będzie tak samo jak wcześniej. Bałam się, że trądzik wróci ze zdwojoną siłą, że znowu zacznę tyć i że organizm zareaguje dokładnie tak jak za pierwszym razem.

Nie miałam już takiego wysypu trądziku jak wcześniej, nie zauważyłam tak problematycznego przyrostu wagi i ogólnie czuję, że mój organizm znosi te tabletki dużo lepiej. Efekt był zupełnie odwrotny niż się spodziewałam.

Jestem bardzo zadowolona z rezultatów, bo po wcześniejszych złych doświadczeniach naprawdę nie liczyłam na taką poprawę. U mnie wyszło tak, że ten sam lek w różnych momentach życia zadziałał zupełnie inaczej — za pierwszym razem było źle, a po porodzie Elin sprawdza się świetnie.

Przez pierwsze kilka miesięcy stosowania Elin miałam trochę skutków ubocznych. Byłam bardzo rozchwiana emocjonalnie, łatwo się denerwowałam i potrafiłam płakać z byle powodu. Czasem sama nie wiedziałam, dlaczego aż tak mocno reaguję na zwykłe sytuacje. To było dość męczące, bo miałam wrażenie, że moje emocje są dużo trudniejsze do opanowania niż wcześniej. Do tego przez dłuższy czas miałam uczucie mdłości i dyskomfortu w żołądku. Czułam się tak, jakby ciągle było mi niedobrze, ale zauważyłam, że robiło się trochę lepiej, kiedy coś zjadłam. Przez to miałam wrażenie, że jedzenie chwilowo łagodzi ten nieprzyjemny stan, chociaż same nudności i tak były uciążliwe. Po tych pierwszych miesiącach sytuacja jednak mocno się poprawiła. Organizm najwyraźniej przyzwyczaił się do Elin i później byłam już z tych tabletek bardzo zadowolona. Miesiączki zaczęły pojawiać się dokładnie wtedy, kiedy powinny, więc cykl stał się przewidywalny i łatwy do kontrolowania.

Największą różnicą było to, że po okresie adaptacji nie miałam już dalszych objawów ubocznych. Nie czułam się tak rozchwiana emocjonalnie, nie męczyły mnie nudności i ogólnie funkcjonowałam normalnie. Początek był trudny, ale po kilku miesiącach Elin okazał się dla mnie dobrym wyborem, szczególnie jeśli chodzi o regularność miesiączek.

Przed rozpoczęciem Elin mój trądzik nie był bardzo nasilony, ale przez zmiany hormonalne zaczął się stopniowo pogarszać. Zdecydowałam się więc na tabletki, licząc na to, że uspokoją cerę i zatrzymają te hormonalne wysypy. Brałam Elin przez około 5 miesięcy.

Efekt na skórze był mieszany. Dolna część twarzy faktycznie się poprawiła — okolice brody, żuchwy i policzków wyglądały lepiej, a wyprysków było tam mniej. Niestety jednocześnie zaczęłam mieć praktycznie ciągły trądzik na czole. Jak jedno miejsce się uspokajało, to drugie zaczynało wyglądać gorzej, więc trudno mi powiedzieć, że Elin naprawdę rozwiązał problem z cerą.

Najgorsze było jednak to, że zaczęły wypadać mi włosy. Zawsze miałam bardzo gęste włosy, szczególnie przy linii włosów i na bokach, a teraz te miejsca są dużo rzadsze i cieńsze. To mnie naprawdę zdenerwowało i przybiło, bo nie spodziewałam się, że tabletki mogą tak wpłynąć na włosy. Mam dopiero 22 lata i nie powinno mnie spotykać coś takiego.

Odstawiłam Elin około półtora miesiąca temu i teraz robię wszystko, żeby poprawić stan włosów i żeby zaczęły odrastać. Bardzo żałuję, że u mnie tak to się skończyło, bo zaczynałam z nadzieją na poprawę skóry, a ostatecznie dostałam nowy problem, który jest dla mnie jeszcze bardziej stresujący niż sam trądzik.

Około 3 lata temu przepisano mi Elin z powodu bardzo obfitych miesiączek. Chodziło głównie o to, żeby krwawienia były lżejsze, bardziej regularne i mniej męczące. Brałam tabletki codziennie, zgodnie ze schematem, i wtedy nie zakładałam, że mogą wiązać się z czymś poważniejszym niż typowe skutki uboczne, o których zwykle się mówi. Po mniej więcej 3 miesiącach od rozpoczęcia stosowania Elin skończyło się u mnie bardzo poważnie — przeszłam potrójne bypassy serca, czyli operację pomostowania aortalno-wieńcowego. Nie jestem w stanie powiedzieć na 100%, że to właśnie tabletki były bezpośrednią przyczyną, bo przy takich rzeczach może nakładać się wiele czynników. Ale jednocześnie Elin był wtedy jedyną nową rzeczą, którą zaczęłam przyjmować regularnie każdego dnia. Dopiero później dowiedziałam się, że przy złożonych tabletkach hormonalnych, takich jak Elin, palenie papierosów może znacząco zwiększać ryzyko poważnych problemów sercowo-naczyniowych, szczególnie zakrzepów, zawału, udaru i innych powikłań związanych z krążeniem. To mną mocno wstrząsnęło, bo wtedy paliłam. Z perspektywy czasu mam poczucie, że przy moim paleniu takie tabletki w ogóle nie powinny były zostać mi przepisane bez bardzo dokładnego omówienia ryzyka.

Najgorsze jest to, że wcześniej traktowałam Elin po prostu jako lek na obfite miesiączki, a nie coś, co może mieć tak poważne znaczenie dla układu krążenia. Nie mogę jednoznacznie udowodnić, że to tabletki doprowadziły do operacji, ale czasowo wszystko zbiegło się właśnie z ich stosowaniem. Dlatego moja opinia jest bardzo negatywna — szczególnie dla osób, które palą albo mają jakiekolwiek czynniki ryzyka związane z sercem i naczyniami.

Ogólnie jestem całkiem zadowolona z Elin. Tabletki dobrze się u mnie sprawdziły i nie miałam krwawień przełomowych, czego trochę się obawiałam na początku. Pod tym względem cykl jest stabilny, a organizm nie reaguje żadnymi nieprzewidywalnymi plamieniami między opakowaniami.

Mam natomiast pewien problem z cerą, szczególnie około trzeciego tygodnia stosowania tabletek. Wtedy potrafi pojawić się trądzik albo drobne wysypy, mimo że zazwyczaj pomijam krwawienie z odstawienia i od razu przechodzę do kolejnego opakowania. Nie jest to u mnie bardzo ciężki trądzik, ale zauważam, że właśnie w tym momencie skóra robi się bardziej problematyczna.

Na początku stosowania Elin miałam też trochę wzdęć. Było to najbardziej odczuwalne przez pierwsze kilka miesięcy, kiedy organizm dopiero przyzwyczajał się do tabletek. Czułam się wtedy bardziej napuchnięta i mniej komfortowo, ale z czasem ten objaw się uspokoił.

Poza tym nie miałam większych problemów. Nie pojawiły się u mnie silne skutki uboczne, nie było nieregularnych krwawień ani innych rzeczy, które szczególnie utrudniałyby codzienne funkcjonowanie. Jak na razie Elin oceniam pozytywnie — nie jest idealny przez okresowe pogorszenie cery i początkowe wzdęcia, ale ogólnie działa u mnie dobrze.

Jeśli chodzi o plusy, to Elin bardzo dobrze zadziałał u mnie na cerę. Trądzik zniknął całkowicie. Nie miałam go jakoś bardzo dużo przed rozpoczęciem tabletek, ale mimo wszystko różnica była ogromna — skóra była czysta praktycznie cały czas. Pod tym względem byłam naprawdę zadowolona, bo twarz wyglądała spokojniej, nie pojawiały się nowe wypryski, a cera była dużo bardziej przewidywalna niż wcześniej.

Niestety minusy zaczęły z czasem przeważać nad plusami. Największym problemem były u mnie bardzo mocne zmiany nastroju i zmęczenie, szczególnie w okolicach trzeciego tygodnia stosowania tabletek z blistra. Wtedy czułam się najbardziej rozbita, drażliwa i emocjonalna. Potrafiłam płakać z byle powodu, nawet przy rzeczach, które normalnie wcale by mnie tak nie ruszyły. Z czasem te wahania nastroju zaczęły być naprawdę męczące nie tylko dla mnie, ale też dla osób wokół. Byłam tak płaczliwa i rozchwiana, że zaczęło to niepokoić moich bliskich i znajomych. Sama też czułam, że coś jest nie tak, bo moje reakcje były dużo silniejsze niż zwykle i trudno było mi nad nimi zapanować.

Ostatecznie nie dałam rady dalej funkcjonować z taką huśtawką emocjonalną. Mimo że Elin świetnie oczyścił mi cerę, to ciągłe zmęczenie, płaczliwość i rozdrażnienie były dla mnie zbyt dużą ceną. Po około 5 miesiącach zdecydowałam się zmienić tabletki na inną markę, bo psychicznie nie czułam się na Elin dobrze.