Chciałam się podzielić swoim doświadczeniem z Escipramem, zwłaszcza dla tych, którzy dopiero zaczynają go brać. Dziś mija mój 20. dzień i mogę szczerze powiedzieć, że pierwsze dwa tygodnie były naprawdę ciężkie.
W pierwszym tygodniu Escipram totalnie nasilił moje lęki – na takim poziomie, jakiego jeszcze nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Do tego doszły nudności, zmęczenie, ból głowy i taka mgła w głowie, jakbym nie do końca była obecna. Miałam też bezsenność i ogólnie wszystko było takie… zamglone i przytłaczające.
W drugim tygodniu lęk zaczął powoli odpuszczać, nudności zniknęły, ale zaczęłam odczuwać silny głód. Zamiast rzucać się na jedzenie za każdym razem, starałam się po prostu dużo pić – głównie wodę. Miałam jeszcze kilka dni z zawrotami głowy, zwłaszcza rano, i nadal pojawiały się bóle głowy oraz zmęczenie. Brałam Escipram rano, więc zwykle te objawy ustępowały do popołudnia. Bezsenność też stopniowo się poprawiała.
Od początku trzeciego tygodnia wszystkie skutki uboczne zaczęły znikać, powoli, dzień po dniu. Teraz, po tych trzech tygodniach, praktycznie wszystko ustąpiło – i co najważniejsze: nie mam już lęków. Czuję się stabilnie, spokojnie, mam znów kontrolę nad swoim ciałem i głową. Biorę 10 mg dziennie i póki co – jestem bardzo zadowolona.
Jeśli dopiero zaczynasz z Escipramem – nie poddawaj się po pierwszych dniach. Wiem, jak trudno w to uwierzyć, kiedy ciało wariuje, ale to naprawdę mija. Trzeba tylko dać sobie czas.