Opinie Ezehron

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Ezehron (Ezehron Duo) w leczeniu wysokiego cholesterolu? Czy zauważyliście realną poprawę wyników, np. spadek LDL albo ogólną poprawę lipidogramu? Jak szybko pojawiły się pierwsze efekty i czy lek był skuteczniejszy niż wcześniejsze leczenie samą statyną? Czy odczuliście jakieś dodatkowe korzyści, np. lepsze samopoczucie, większą „lekkość” organizmu albo poprawę wyników przy kolejnych badaniach kontrolnych? Jak wyglądały u Was skutki uboczne – czy pojawiły się np. bóle mięśni, zmęczenie, bóle głowy, problemy żołądkowe albo podwyższone próby wątrobowe? Jeśli tak, to czy były przejściowe czy utrzymywały się dłużej? Wasze opinie mogą być bardzo pomocne dla osób, które dopiero zaczynają leczenie Ezehronem albo zastanawiają się nad zmianą terapii na lek złożony (statyna + ezetymib) i chcą wiedzieć, czego realnie się spodziewać.

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Biorę Ezehron od prawie 3 lat i szczerze – nie zauważyłam u siebie żadnych większych problemów. Jedyne co, to pilnuję diety, szczególnie żeby było więcej błonnika, bo mam wrażenie, że lek może trochę „zapychać” i powodować zaparcia. Jeśli chodzi o efekty, to u mnie cholesterol naprawdę ładnie spadł – z około 286 całkowitego do 175. Jestem też dość aktywna na co dzień, więc może to też ma znaczenie. Co ważne, nie miałam żadnych problemów z mięśniami, czego trochę się obawiałam na początku. U mnie w rodzinie wysoki cholesterol to norma – dosłownie każdy ma. Moja mama ma 93 lata i całe życie miała wysoki cholesterol, a nigdy nie brała żadnych leków… więc różnie to bywa :sweat_smile:

Stosuję Ezehron 10 mg razem z Omacorem codziennie i w ciągu około 4 miesięcy cholesterol całkowity spadł mi z 211 do 163. Trzeba jednak powiedzieć uczciwie, że w tym samym czasie zmieniłam też dietę – przeszłam na niski indeks glikemiczny i w większości wegetariańską. Dlatego ciężko mi jednoznacznie powiedzieć, co dokładnie dało taki efekt – czy bardziej Ezehron i Omacor, czy jednak zmiana sposobu odżywiania. Podejrzewam, że wszystko razem zadziałało, ale ile procent to zasługa leku, a ile diety, to już trudno ocenić.

Lekarz przepisał mi Ezehron po tym, jak źle zareagowałam na Lipitor. Na początku było okej – nie czułam żadnych skutków ubocznych, a wyniki faktycznie się poprawiły. Lekarz kazał kontynuować, nawet kiedy cholesterol już był w normie.

Z czasem jednak zaczęłam się czuć coraz gorzej – takie ogólne osłabienie, brak energii, jakbym była „bez życia”. W końcu sama zdecydowałam się odstawić lek. Nikt wcześniej nie mówił mi o takich możliwych efektach, tylko że lek nie obciąża wątroby i działa bardziej „na jelita”.

Niestety w ostatnim roku cholesterol znowu poszedł w górę, mimo że naprawdę się pilnuję – dieta, zmiana stylu życia, schudłam. Mam wrażenie, że lekarz nie szuka innych przyczyn, tylko od razu dokłada kolejne leki.

Do tego biorę jeszcze leki na ciśnienie, więc zaczynam się w tym wszystkim gubić i trochę martwić, co dalej… Dobrze, że jest takie forum, bo można poczytać, jak to wygląda u innych.

Zaczęłam brać Ezehron 10 mg dwa dni temu i już pierwszej nocy obudziłam się z bardzo nieprzyjemnymi objawami – drętwienie, mrowienie i ból dłoni, do tego wyraźny obrzęk. Rano było jeszcze gorzej, bo doszedł ból kolan – miałam problem normalnie chodzić, wstać z krzesła czy podnieść się z pozycji kucznej. Dzisiaj rano zaczęłam czytać o możliwych skutkach ubocznych i szczerze mówiąc – trochę się przeraziłam. Wystarczyło mi to, żeby podjąć decyzję, że nie biorę tego leku dalej. Mam tylko nadzieję, że te objawy szybko ustąpią, bo teraz nawet obrączka tak mi się wbiła w spuchnięty palec, że aż boli i nie mogę jej zdjąć… :worried:

Drugi raz w ciągu 5 lat wróciłam do Ezehronu i znowu to samo… Bóle stawów i zawroty głowy, które po prostu nie chciały ustąpić. Tym razem powiedziałam sobie „dość” i odstawiłam – i faktycznie, od razu poczułam się lepiej. Teraz moje wyniki to około 258 (ten „zły”) i 177 (ten „dobry”), więc wiadomo – nie jest idealnie. Ale serio zaczynam się zastanawiać, czy kiedyś normy nie były inne… Pamięta ktoś czasy, kiedy 250 było jeszcze „do przejścia”, a 150 uznawano za dobry wynik? Czy ja już wariuję przez te wszystkie leki? Po swoich doświadczeniach powiem tylko jedno – ja już do Ezehronu nie wrócę.

Biorę Ezehron już ponad 2 lata i u mnie naprawdę zrobił ogromną robotę – jestem bardzo zadowolona z efektów. Biorę jedną tabletkę dwa razy dziennie.

Zauważyłam natomiast jedną ważną rzecz – wydaje mi się, że wiele problemów, o których tu piszecie, może wynikać z tego, że lek jest brany na pusty żołądek. Ja też na początku miałam podobne dolegliwości, kiedy brałam go „na sucho”.

Teraz robię tak, że zaczynam jeść, po chwili biorę tabletkę i potem kończę posiłek. Od kiedy tak robię, nie mam żadnych skutków ubocznych.

Wiadomo, każdy organizm jest inny i może ja po prostu tak reaguję, ale może warto spróbować w ten sposób. Nic się nie traci, a może akurat pomoże :slightly_smiling_face:

Brałam już wcześniej różne leki na cholesterol, ale u mnie wyniki cały czas były słabe – LDL zawsze za wysokie, HDL za niskie, a trójglicerydy były kiedyś tak wysokie, że nawet nie dało się ich dokładnie oznaczyć.

Od roku biorę Ezehron i do tego dorzuciłam olej rybi i w końcu widzę realną poprawę. HDL mam już w normie, LDL jest tylko lekko powyżej (jakieś 8 punktów ponad normę), a trójglicerydy spadły do 275.

Szczerze? To są najlepsze wyniki, jakie miałam od 20 lat, więc jak dla mnie ten zestaw naprawdę działa :+1:

Musiałam stosować Ezehron przez jakieś 3–5 lat i przez ostatnie dwa lata zaczęły się u mnie coraz większe problemy z rękami. Ból był tak silny, że momentami trudno było mi nawet pisać. Do tego doszły drżenia – ręce trzęsły się coraz bardziej i zaczęłam się już serio martwić, czy to nie coś poważniejszego, nawet myślałam o Parkinsonie… Z czasem było coraz gorzej – miałam problem z precyzyjnymi rzeczami, typu użycie śrubokręta, a czasem nawet trzymanie kubka było wyzwaniem, bo ręce mi się trzęsły. Na początku lutego zdecydowałam się odstawić Ezehron i ku mojemu zdziwieniu – w ciągu około dwóch tygodni ból rąk wyraźnie się zmniejszył, a drżenie praktycznie zniknęło.

Ten lek już kiedyś brałam, ale wtedy nie byłam w stanie go stosować. Mimo to lekarz namówił mnie, żebym spróbowała jeszcze raz, bo nie toleruję statyn. Za drugim razem wytrzymałam około 3 tygodni i niestety znowu było bardzo źle. Pojawiły się u mnie różne objawy: ból w klatce piersiowej, ból brzucha, brak apetytu, migreny, ból oczu, pogorszenie widzenia, podrażnienie gardła i przewlekłe problemy z zatokami. Czułam się naprawdę fatalnie, momentami miałam wrażenie, że wszystko się sypie naraz. Po tym doświadczeniu stwierdziłam, że nie chcę już wracać do tego leku. Moim zdaniem warto bardzo dokładnie obserwować organizm i zwracać uwagę na każdy niepokojący sygnał, bo u mnie to narastało stopniowo. Mam tylko nadzieję, że teraz wszystko wróci do normy…