Opinie Ginoring

Polecono mi Ginoring przez znajomą i zaczęłam go stosować na początku sierpnia – więc minęły już jakieś 4 miesiące. Na początku wszystko było w porządku, żadnych widocznych skutków ubocznych, wręcz przeciwnie – skóra wyglądała rewelacyjnie, co dla mnie było ogromnym plusem.

Ale potem zaczęłam zauważać coś dziwnego… taki ogólny dojmujący smutek, jakiś niepokój, który budził mnie codziennie o 4-5 rano, a później to uczucie przygnębienia nie odpuszczało przez cały dzień. Na początku myślałam, że to stres – w końcu zmieniałam pracę, składałam papiery na studia, byłam w związku na odległość… Ale mimo wszystko czułam się zupełnie inaczej niż zazwyczaj. Miałam wrażenie, że moja osobowość zaczyna się zmieniać, że gdzieś zniknęła radość życia, spontaniczność, wszystko co było „mną” – jakby została tylko pusta skorupa. Przeszłam w życiu wiele stresów i momentów depresji, ale to było coś zupełnie innego. Zaczęłam płakać z byle powodu, byłam nadwrażliwa na każde słowo, jakby moje emocje były zupełnie bez kontroli.

Może to tylko stres… ale jak odróżnić to, co jest prawdziwe, od tego, co wywołują hormony? Kiedy wszystko się miesza, zaczynasz tracić poczucie rzeczywistości…