Opinie Rigevidon

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem leku Rigevidon jako środka antykoncepcyjnego? Czy zauważyłyście poprawę w regularności cyklu menstruacyjnego oraz zmniejszenie dolegliwości związanych z miesiączką? Jakie skutki uboczne wystąpiły podczas terapii, takie jak bóle głowy, zmiany nastroju, przyrost masy ciała czy inne? Wasze opinie mogą być niezwykle pomocne dla osób rozważających rozpoczęcie stosowania tego leku lub borykających się z podobnymi wyzwaniami.

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Rigevidon był pierwszym środkiem antykoncepcyjnym, który mi przepisano w okresie nastoletnim (mam teraz 32 lata). Stosowałam go przez około 3 lata, po czym odstawiłam tabletki na około 10 lat. Kiedy ponownie zdecydowałam się na antykoncepcję hormonalną, przepisano mi inny preparat. Pomyślałam, że nie może być źle… największy błąd! Po 8 miesiącach cierpienia na tamtym leku, wróciłam do mojego sprawdzonego Rigevidonu. Co za ulga! Doświadczam bardzo niewielu, jeśli w ogóle, skutków ubocznych przy stosowaniu tego preparatu, a mój organizm szybko zaczął wracać do równowagi po problemach spowodowanych przez tamten lek (przyrost masy ciała, wzdęcia i poważne wahania nastroju). Dziękuję, Rigevidon!

Biorę Rigevidon od trochę ponad roku i niestety nie jestem zadowolona z tego leku. Przez większość czasu czuję się wykończona i rozdrażniona, mam duże wahania nastroju, a do tego przez znaczną część cyklu łapią mnie okropne skurcze mięśni. Najgorsze jest to, że przez te skurcze często nie mogę spać w nocy. Mam też bardzo mocne wzdęcia i zauważyłam, że trochę przybrałam na wadze.

Rigevidon został mi przepisany jako antykoncepcja, ale też dlatego, że miałam okropne bóle podczas miesiączki i podejrzenie torbieli. Na początku trochę się bałam, bo naczytałam się złych opinii o tabletkach antykoncepcyjnych ogólnie, ale jak na razie u mnie sprawdza się naprawdę dobrze. W pierwszym miesiącu miałam spore zatrzymanie wody, trądzik i wahania nastroju. Później jednak wzdęcia zeszły, skóra wygląda lepiej, skurcze i bóle są dużo słabsze, a najważniejsze — nie zaszłam w ciążę. Zauważyłam też, że piersi i pośladki zrobiły się pełniejsze i jędrniejsze, ale akurat odbieram to na plus.

Biorę Rigevidon od kilku miesięcy i chciałam wrzucić swoją opinię, bo sama przed rozpoczęciem szukałam takich zwykłych, „życiowych” doświadczeń innych dziewczyn. Na zdjęciu jest moje aktualne, już otwarte opakowanie — trzymam je normalnie w domowej szufladzie z plastrami, termometrem i innymi rzeczami, więc wygląda trochę chaotycznie, ale właśnie tak u mnie leżą leki, żebym miała je zawsze pod ręką.

Nie miałam po Rigevidonie wielu mocnych skutków ubocznych, chociaż pierwszy miesiąc był trochę męczący. Najbardziej przeszkadzała mi dość obfita wydzielina i plamienia, przez co praktycznie codziennie musiałam nosić wkładkę albo cienką podpaskę, bo nie czułam się komfortowo bez zabezpieczenia. Na początku trochę mnie to stresowało, bo nie wiedziałam, czy tak powinno być i czy organizm się po prostu przyzwyczaja. Z czasem jednak sytuacja się uspokoiła.

Poza tym pojawiały się u mnie częste, ale raczej łagodne bóle głowy. Nie były to migreny ani nic bardzo silnego — bardziej takie krótkie, kilkuminutowe bóle, które same przechodziły. Trądzik niestety został mniej więcej taki sam jak wcześniej, więc u mnie Rigevidon ani jakoś szczególnie nie poprawił skóry, ani jej mocno nie pogorszył. Pod tym względem nie zauważyłam większej różnicy.

Ogólnie oceniam te tabletki całkiem dobrze, głównie dlatego, że pomogły mi z bolesnymi i nieregularnymi miesiączkami. Przed Rigevidonem cykle były u mnie bardzo nieprzewidywalne, a ból potrafił naprawdę rozwalić mi dzień. Teraz w czasie przerwy, kiedy pojawia się krwawienie z odstawienia, nadal mam lekkie skurcze, ale są nieporównywalnie słabsze niż wcześniej. Dla mnie to jest największy plus, bo w końcu nie muszę planować wszystkiego pod to, czy akurat dostanę okres i jak bardzo będzie bolało.

Wrzucam też zdjęcie opakowania, bo wiem, że na forach często łatwiej się odnieść do konkretnego leku, kiedy widać, o które tabletki chodzi. U mnie to klasyczne opakowanie 21 tabletek, już otwarte i praktycznie puste, więc akurat pomyślałam, że zrobię zdjęcie przy okazji porządkowania szuflady z lekami.

Nie miałam po Rigevidonie żadnych skutków ubocznych. Miesiączki stały się lżejsze, krótsze i mniej bolesne, a dodatkowo zauważyłam, że cera trochę się poprawiła.

Poleciłabym Rigevidon osobom, które szukają prostej i wygodnej formy antykoncepcji.

Mam 20 lat i biorę Rigevidon od 8 miesięcy. U mnie poprawił stan skóry, libido zostało normalne, nie zaszłam w ciążę i nie zauważyłam, żeby ten lek spowodował u mnie przyrost wagi. Krwawienia w czasie przerwy są lżejsze, a ja nie mam wtedy aż takich wahań nastroju ani tylu skurczów jak wcześniej. Nie zauważyłam też żadnej zmiany osobowości, czego akurat trochę się obawiałam przed rozpoczęciem tabletek. Nie stałam się bardziej płaczliwa, rozdrażniona ani otępiała. Wiadomo, że każdy organizm reaguje inaczej, ale u mnie Rigevidon sprawdził się dobrze i mogłabym go polecić jako antykoncepcję.

Biorę Rigevidon od 6 miesięcy. Przez pierwsze 3 miesiące krwawiłam z przerwami, a krwawienie pojawiało się nawet w tygodniu tabletek placebo / przerwy. Lekarz mówił mi, żebym po pierwszym opakowaniu jeszcze poczekała z decyzją, bo organizm może się dopiero przyzwyczajać do tabletek, i wtedy wydawało mi się to zrozumiałe.

Niestety przez kolejne 3 miesiące nadal krwawię z przerwami, a najdłużej bez krwawienia byłam chyba tylko około 2,5 tygodnia. Cały czas mam skurcze, jestem wzdęta, emocjonalna i mam wahania nastroju — czuję się tak, jakbym miała okres 24/7. Zaczęłam brać tabletki głównie po to, żeby uregulować bolesne miesiączki i ogarnąć zmiany w organizmie po poronieniu i ciąży pozamacicznej w zeszłym roku, ale na dziś mam już dość tych skutków ubocznych i odstawiam Rigevidon.

Biorę Rigevidon od 18. roku życia, teraz mam 21 lat, i naprawdę jestem z niego zadowolona. Kiedyś miałam bardzo mocny trądzik i właściwie nic mi na niego nie pomagało, mimo że próbowałam różnych rzeczy, a teraz cera jest praktycznie całkowicie czysta — czasem wyskoczą mi 1–2 pryszcze, jeśli jestem bardzo zestresowana. Wcześniej moje miesiączki trwały nawet 10 dni, a teraz trwają około 5–6 dni i są bardzo lekkie. Na początku stosowania miałam trochę plamień, ale nie było to nic szczególnie dziwnego ani niepokojącego.

Jestem w drugim miesiącu brania Rigevidonu. Na początku byłam z tych tabletek naprawdę zadowolona, ale potem dostałam pierwsze krwawienie podczas stosowania i trwało aż 10 dni, do tego prawie codziennie miałam skurcze. Przed tabletkami mój okres trwał około 5 dni, a bóle miałam zwykle tylko pierwszego dnia.

Później zaczęły się u mnie mocne wahania nastroju — potrafiłam złościć się na chłopaka praktycznie bez powodu, a któregoś wieczoru nagle po prostu się rozpłakałam. Chcę poczekać do końca 3. miesiąca i wtedy porozmawiać o ewentualnej zmianie tabletek. Największy plus jest taki, że Rigevidon spełnił swoje główne zadanie i nie zaszłam w ciążę.

Biorę Rigevidon od 4 lat i nigdy nie miałam po nim żadnych skutków ubocznych ani problemów. U mnie sprawdził się naprawdę bardzo dobrze i właściwie nie mam nic złego do powiedzenia na jego temat.

Najbardziej pomaga mi przy dolegliwościach związanych z comiesięcznym krwawieniem — bóle są dużo mniejsze, a sam okres jest łatwiejszy do zniesienia.

Bardzo dobrze oceniam Rigevidon. Te tabletki skróciły u mnie liczbę dni krwawienia i sprawiły, że okres jest dużo mniej obfity. Nie zaszłam w ciążę, więc lek spełnia swoje główne zadanie, a do tego nie mam żadnych skutków ubocznych, o których pisały inne osoby.

Po Rigevidonie nie odczuwam bólu poza tygodniem, w którym pojawia się krwawienie. Nie mam plamień ani żadnych większych dolegliwości na co dzień. Zauważyłam jednak, że odkąd go biorę, mam więcej trądziku i podejrzewam, że może mieć związek z nawracającymi infekcjami intymnymi.

Mimo tego Rigevidon robi to, co ma robić, czyli pozwala mi lepiej kontrolować krwawienia. Gdyby nie infekcje i pogorszenie cery, oceniłabym go naprawdę bardzo wysoko.

Biorę Rigevidon od około dwóch i pół miesiąca i właściwie jedyne, na co mogę narzekać, to trochę bardziej obfite krwawienie niż przed rozpoczęciem tabletek. Mam też więcej plamień niż zwykle, ale zakładam, że organizm po prostu przyzwyczaja się jeszcze do leku. Ogólnie Rigevidon zdecydowanie się u mnie sprawdził.

Mam wrażenie, że większość opinii trochę niesprawiedliwie ocenia Rigevidon, więc chciałam dodać coś od siebie. Zmieniłam tabletki na Rigevidon i jak na razie nie miałam ani jednego plamienia, nastrój mam normalny, a libido też jest w porządku. Zauważyłam tylko, że mogę mieć po nim trochę więcej wyprysków, ale moja skóra i tak zawsze miała skłonność do trądziku, więc trudno mi ocenić to jednoznacznie. Jest to irytujące, ale nie są to jakieś bardzo bolesne ani mocne zmiany.

Niedługo będę mieć pierwsze krwawienie od rozpoczęcia Rigevidonu i spodziewam się, że może być bolesne, bo już czuję skurcze w nocy po ostatniej aktywnej tabletce. Nie mogę jeszcze powiedzieć, jak długo będzie trwało krwawienie. Chciałam tylko podkreślić, że u mnie Rigevidon jest dobrą antykoncepcją i przez całe 3 miesiące nie miałam ani jednego plamienia.

Rigevidon jest łatwy w stosowaniu i u mnie był bardzo skuteczny. Brałam go przez kilka lat, ale po pewnym czasie miałam wrażenie, że organizm trochę się do niego przyzwyczaił, bo krwawienie zaczęło pojawiać się wcześniej, zanim kończył się cały cykl tabletek. Potem, kiedy faktycznie przychodził czas na krwawienie, było ono już bardzo skąpe.

Nie był to dla mnie jakiś ogromny minus, bo ogólnie lubiłam mieć krwawienie rzadziej, ale czułam, że mój organizm nie do końca dobrze to znosi. Nie miałam po nim przyrostu wagi, bólów głowy ani wahań nastroju. Jedyny większy problem był taki, że lek nie był refundowany / pokrywany przez moje ubezpieczenie, więc wychodził bardzo drogo.

Zaczęłam brać Rigevidon, bo moje miesiączki były naprawdę bardzo ciężkie do zniesienia. To była moja pierwsza antykoncepcja hormonalna, więc kiedy organizm dopiero się przyzwyczajał, miałam spore wahania nastroju i pojawił się też u mnie lęk.

Z czasem bóle bardzo się zmniejszyły — teraz skurcze trwają właściwie tylko kilka minut dzień lub dwa przed krwawieniem, a samo krwawienie jest regularne, lekkie i dużo łatwiejsze do ogarnięcia. Dopiero na ostatniej wizycie zorientowałam się jednak, jak bardzo przybrałam w biodrach, udach i piersiach. Szkoda, że wcześniej nie wiedziałam, że może się tak stać, bo bardziej pilnowałabym diety i aktywności.

Biorę Rigevidon dokładnie od roku. Nie miałam żadnych mocnych skutków ubocznych ani zmian w wadze. Wcześniej dobrze sprawdzały mi się tabletki z rzadszym krwawieniem, ale po kilku miesiącach zaczęłam mieć krwawienia przełomowe, więc przeszłam na tabletki miesięczne, żeby uniknąć tego problemu.

Codziennie ustawiam alarm w telefonie, więc regularne branie tabletki nie jest dla mnie żadnym problemem. Mam PCOS i Rigevidon pomógł mi uregulować cykl — teraz krwawienie trwa około 4 dni i nie jest już tak ciężkie, żebym musiała leżeć w łóżku. Ogólnie jestem naprawdę zadowolona i mogłabym polecić spróbowanie, choć szkoda, że mój organizm nie radzi sobie z opcją krwawienia tylko raz na trzy miesiące.