Miałam poważny wypadek – doszło do zmiażdżenia nerwów w odcinku piersiowym kręgosłupa. Przez 8 lat nikt tego nie wykrył, ciągle byłam źle diagnozowana, aż w końcu trafiłam na świetnego anestezjologa zajmującego się leczeniem bólu. To on w końcu znalazł trzy poziomy zmiażdżonych nerwów i aż trudno uwierzyć, że tyle lat żyłam w bólu 24/7 i nikt wcześniej tego nie ogarnął.
Zabieg ablacji nerwów bardzo mi pomógł. Od początku czułam, że to jest ból fizyczny, a nie „w głowie”, i że zamiast robić się lepiej, było tylko gorzej. Znajomy, który jest lekarzem-specjalistą, nie mógł uwierzyć, jak silny ból znosiłam, i to on doradził mi wizytę u anestezjologa. Do dziś żałuję, że nie trafiłam do takiego specjalisty od razu, tylko dopiero po 8 latach ciągłego bólu.
Przez ten czas byłam na bardzo wysokich dawkach OxyContinu – dochodziło nawet do 80 mg. Teraz schodzę z dawek naprawdę szybko: z 80 mg → 40 mg → 80 mg, a obecnie jestem już na 40 mg trzy razy dziennie, wszystko w niecały miesiąc. Daje się, ale są skutki uboczne – strasznie suche oczy, sucho w ustach, czasem aż trudno mówić, jeśli nie żuję bezcukrowych cukierków albo nie popijam wody. Noszę wodę dosłownie wszędzie.
Budzę się praktycznie każdej nocy około 2:30–3:00, biorę dawkę i idę spać dalej. Dopiero niedawno tak naprawdę dotarło do mnie, jak bardzo to są leki uzależniające, więc dziś spróbuję wziąć tylko jedną tabletkę. W dni, kiedy biorę je w ciągu dnia, nigdy nie prowadzę auta, bo jestem zbyt zmęczona i przymulona.
Zaskoczyło mnie też to, że ograniczają palenie – nie wiedziałam, że tak może być. Potrafię nie palić przez kilka godzin, jeśli chcę. Szkoda, że mój lekarz rodzinny nigdy nie powiedział mi, że takie leki mogą w ogóle w tym pomóc. Dzięki temu, że funkcjonuję lepiej, mogę też pomagać chorej mamie, zamiast siedzieć zamknięta w ośrodku leczenia uzależnień.
Z wzrokiem mam niestety słabo – oczy są suche, musiałam kupić krople i ciągle je stosować, ale raczej nie wiążę tego bezpośrednio z lekami. Możliwe, że to po prostu zbieg okoliczności, bo laserową korekcję wzroku i tak będę musiała robić ponownie. Mdłości też czasem się pojawiają, ale podejrzewam, że to raczej przez to, że wciąż palę.