Opinie Ketilept

Ten lek dosłownie uratował mi życie. Początki były trudne – musiałam przyzwyczaić się do tego uczucia „zamglenia” w głowie i ciągłej senności, które pojawiły się na początku terapii. Jednak większość skutków ubocznych zniknęła po około sześciu miesiącach. Przez cały okres stosowania przytyłam około 13–14 kilogramów, ale to było rozłożone na przestrzeni dziesięciu lat – i ostatnio udało mi się zrzucić tę wagę. Wymagało to pilnowania kalorii i wprowadzenia zdrowych nawyków, ale szczerze mówiąc – to i tak było dla mnie korzystne.

Ketilept bardzo mi pomógł w walce z natrętnymi myślami i depresją. To właśnie dzięki niemu jestem dziś w miejscu, w którym mogę normalnie funkcjonować. Obecnie wystarcza mi dawka 50–100 mg, która dobrze utrzymuje mnie w równowadze. Zdarzyło się tylko dwa razy w ciągu osiemnastu lat, że lekarz musiał zwiększyć mi dawkę do 200–300 mg, kiedy miałam poważniejszy epizod depresyjny, ale były to wyjątkowe sytuacje.

Piszę to wszystko z myślą o osobach, które zastanawiają się, czy warto spróbować leczenia Ketileptem. Sama miałam wiele obaw, ale dziś wiem, że to była jedna z najlepszych decyzji, jakie podjęłam. Gdyby nie ten lek, naprawdę nie wiem, gdzie bym dziś była.