Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem leku Limetic jako środka antykoncepcyjnego? Czy zauważyliście jakieś zmiany w samopoczuciu lub wystąpiły skutki uboczne, takie jak bóle głowy, trądzik, zmiany nastroju czy zaburzenia miesiączkowania? Wasze opinie mogą być niezwykle pomocne dla osób rozważających stosowanie tego leku lub szukających rozwiązań dla podobnych wyzwań związanych z antykoncepcją.
Stosuję Limetic prawie miesiąc i chciałam podzielić się swoimi doświadczeniami. Na początku byłam pełna obaw po przeczytaniu opinii o możliwych skutkach ubocznych, jak przyrost wagi czy zmiany nastroju. Jednak zdecydowałam się bardziej zadbać o aktywność fizyczną i pilnować diety – w rezultacie straciłam na wadze w ciągu ostatniego miesiąca. Jeśli chodzi o nastrój, czuję się praktycznie tak samo jak przed rozpoczęciem stosowania Limetic, choć zauważyłam, że łatwiej się wzruszam. Moim zdaniem nie warto bać się z góry wszystkich opinii; ważne jest, aby sprawdzić, jak organizm zareaguje na ten lek.
Biorę Limetic dopiero od miesiąca i trochę ponad tygodnia, więc na razie trudno mi jeszcze ocenić go w pełni. Najbardziej dokuczliwe jest to, że od około 14 dni mam ciągłe plamienie. Nie jest to bardzo obfite krwawienie, bardziej takie brązowe, jakby „stara krew”, ale mimo wszystko jest to męczące, bo praktycznie codziennie coś się pojawia.
Na początku, kiedy zaczęło się krwawienie, miałam też bardzo mocne skurcze, podobne do tych, które zwykle mam przy miesiączce. Na szczęście po mniej więcej 6 dniach ból minął i teraz zostało głównie samo plamienie. Poza tym nie zauważyłam u siebie jakichś bardzo złych objawów. Nie mam silnych nudności ani niczego, co mocno utrudniałoby mi normalne funkcjonowanie.
Z rzeczy, które zauważyłam, to na pewno większe libido, ale jednocześnie trochę częstsze wahania nastroju. Nie jest to u mnie skrajne, ale czuję, że emocjonalnie reaguję mocniej niż wcześniej. Czytałam, że przy tabletkach jednoskładnikowych takich jak Limetic nieregularne plamienia na początku mogą się zdarzać i u części osób uspokajają się dopiero po około 3–4 miesiącach regularnego stosowania. Mam nadzieję, że u mnie też tak będzie, bo na razie najbardziej przeszkadza mi właśnie to ciągłe, nieregularne krwawienie.
Brałam Limetic prawie 4 miesiące i od samego początku miałam lekkie krwawienia, które trwały około 2,5 tygodnia przy każdym opakowaniu. Potem krwawienie ustępowało na jakieś 7–13 dni po rozpoczęciu nowego blistra. Ginekolog zasugerował zmianę na tabletki dwuskładnikowe z estrogenem, ale chciałam jeszcze kontynuować Limetic, żeby sprawdzić, czy ten efekt uboczny z czasem się uspokoi. Miałam też cytologię i pierwszy raz wyszło mi, że jest stan zapalny, więc mam powtórzyć badanie za 6 miesięcy. Zaczęłam się zastanawiać, czy to nie ma związku z tabletkami.
Po tej informacji odstawiłam Limetic i aktualnie mam bardzo obfite krwawienie ze skrzepami. Jest na tyle mocne, że rozważam pilną konsultację, bo muszę zmieniać bardzo chłonne tampony co kilka godzin, a i tak dodatkowo używam podpasek, żeby nie przeciekać przez ubranie. Nie mam bólu, ale krwawienie trwa już 6. dzień i zamiast słabnąć, robi się coraz gorsze. Na podstawie mojego doświadczenia nie poleciłabym Limetic.
Jestem na 3. tygodniu drugiego opakowania Limetic. Od rozpoczęcia nie miałam normalnej miesiączki, ale pojawiają się u mnie losowe skurcze, które nie trzymają się żadnego konkretnego cyklu ani schematu. Najgorsze jak dotąd jest ogromne zmęczenie — fizyczne i emocjonalne. Mam wrażenie, że nieważne, ile śpię, ciągle jestem niewyspana. Zdarza mi się zasypiać w środku dnia, a po południu dosłownie przeciągam się przez obowiązki, próbując dotrwać do wieczora.
Kilka razy miałam też dziwne uczucie w klatce piersiowej, jakby coś mnie blokowało albo uciskało, aż musiałam się pochylić i złapać za klatkę z bólu. Do tego doszły mocne wahania nastroju, których wcześniej nie znałam. Przez ostatni miesiąc czuję dużo złości, łatwo się nakręcam, mam ochotę kłócić się z mężem i zdarza mi się budzić w naprawdę podłym nastroju. Limetic zaczęłam brać głównie przez silny lęk przed ciążą, ale też dlatego, że moje bóle miesiączkowe wcześniej były tak mocne, że co miesiąc musiałam brać wolne przez pierwsze dwa dni.
Jestem już w połowie drugiego miesiąca i nadal nie miałam okresu, ale skurcze są tępe i dość stałe. Czasem przypominają mi ból przy torbieli — taki konkretny, kłujący, w jednym miejscu. Libido też zdecydowanie spadło. Wcześniej miałam ochotę na seks praktycznie codziennie, a teraz mijają dni i dopiero po czasie orientuję się, że nic między nami nie było. Staram się z tym walczyć, ale jest ciężko, bo emocjonalnie czuję się rozbita i reaguję bardzo intensywnie na wszystko albo na rzeczy, które normalnie w ogóle by mnie nie ruszyły. Jeśli dalej będzie tak samo, prawdopodobnie odstawię Limetic około 4. miesiąca, chociaż na razie próbuję dać mu uczciwą szansę.
Każdy organizm reaguje na tabletki inaczej, więc traktujcie moją opinię jako jedno doświadczenie, a nie regułę. Wiem, że wiele osób dobrze toleruje Limetic, ale u mnie niestety się nie sprawdził. Wcześniej przez lata brałam tabletki dwuskładnikowe, ale musiałam z nich zrezygnować przez migreny z aurą. Potem przeszłam na inną tabletkę jednoskładnikową — ból związany z endometriozą był po niej gorzej kontrolowany, a do tego miałam sporo hormonalnego trądziku na twarzy i plecach, choć poza tym całkiem dobrze ją znosiłam. Limetic brałam tylko przez tydzień. Możliwe, że przy dłuższym stosowaniu organizm by się przyzwyczaił, ale kiedy opisałam objawy ginekologowi, od razu zasugerował zmianę i szczerze mówiąc poczułam ulgę. Przez pierwsze dni było w porządku, a potem zaczęłam odczuwać ciągłe pragnienie — takie, którego trudno było się pozbyć mimo picia dużej ilości wody. Kupiłam nawet elektrolity, żeby poczuć się bardziej nawodniona, chociaż nie byłam bardzo aktywna fizycznie, tylko spacery i lekka joga, a pogoda była chłodna. Do tego pojawiły się wahania nastroju, których wcześniej przy tamtych tabletkach nie miałam. Nie piszę tego, żeby kogoś straszyć, bo komuś innemu Limetic może bardzo pomóc, ale u mnie po prostu nie zadziałał dobrze.