Opinie Metronidazol

Jak oceniacie efekty stosowania metronidazolu i czy doświadczyliście jakichś skutków ubocznych? Wasze opinie mogą być cennym wsparciem dla osób zmagających się z zakażeniami bakteryjnymi i pierwotniakowymi, które rozważają stosowanie tego leku – każda historia ma znaczenie!

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Biorę klarytromycynę i metronidazol, każdy po 500 mg, razem z lekiem Dexilant na leczenie H. pylori przez 14 dni. Zostały mi tylko 3 dni, więc wiem, że dam radę. Moimi jedynymi objawami był metaliczny posmak – naprawdę nieprzyjemny. Pomaga szybko połknąć lek, zanim zacznie się rozpuszczać. Pomaga też powoli ssać twardego cukierka, gdy smak staje się bardzo intensywny. Mam również ciemny mocz, głównie rano. Zalecam pić dużo wody, aby przyspieszyć wydalanie leku z organizmu. Kolejnym objawem jest zaparcie. Próbuję miękkich kapsułek bisakodylu, co trochę pomogło. Nie mogę się doczekać, aż skończę kurację i, mam nadzieję, pozbędę się tego paskudnego bakterii z organizmu! To moje drugie leczenie w ciągu dziesięciu lat, chociaż trudno powiedzieć, jak długo tym razem miałem infekcję. Ogólnie, problemy żołądkowe i niestrawność są jak na razie znacznie lepsze. Jem niewiele, więc to może również tłumaczyć brak wcześniejszych objawów. Nie zapomnij wymienić szczoteczki do zębów, żeby nie zarazić się ponownie.

Bałam się brać Metronidazol przez opinie, które przeczytałam w internecie, ale po dwóch dniach patrzenia na pudełko i odkładania leczenia, kiedy bakteryjne zapalenie pochwy tylko się pogarszało, w końcu się zdecydowałam.

Ważę tylko około 52 kg i mam dość wrażliwy żołądek, więc spodziewałam się najgorszego, ale wcale nie było tak źle, jak sobie wyobrażałam. Przez pierwsze dni miałam lekkie nudności, które pojawiały się i znikały, oraz delikatne zawroty głowy, ale około 3. dnia objawy infekcji były już prawie niewyczuwalne, a skutki uboczne też zaczęły ustępować.

Pilnowałam, żeby nie pić alkoholu 48 godzin przed rozpoczęciem leczenia i nie wypiłam ani kropli do 48 godzin po ostatniej tabletce. Brałam tabletki od razu po posiłku i popijałam dużą ilością wody, żeby uniknąć mdłości. U mnie to zadziałało bardzo dobrze.

Jedno ostrzeżenie: nieważne, jak szybko połkniesz tabletkę, i tak zostawia w ustach okropny, długo utrzymujący się posmak. Rano też budziłam się z naprawdę nieprzyjemnym smakiem w ustach, więc raczej nie planowałabym żadnych romantycznych spotkań w trakcie brania tego leku.

Mimo wszystko warto było przemęczyć się przez tydzień, żeby pozbyć się BV. Teraz wszystko wróciło do normy, czuję się świeżo i po długim tygodniu z Metronidazolem nie mogę się doczekać, aż w końcu będę mogła normalnie wypić drinka.

Zaczęłam brać Metronidazol wczoraj po południu. Mam przepisane 500 mg 3 razy dziennie przez 5 dni. Przyznam szczerze, że naczytałam się opinii w internecie i byłam przez to strasznie zestresowana, wręcz przerażona. Na razie nie mam żadnych skutków ubocznych. Przed pierwszą dawką wzięłam lek przeciwwymiotny, bo bardzo się bałam, że coś złego się stanie. Dzisiaj wzięłam już dwie dawki bez niczego dodatkowego i czuję się normalnie. Każdą dawkę biorę z małą ilością jedzenia, raz nawet tylko z kilkoma krakersami, bo ogólnie nie mam teraz apetytu. Mam nadzieję, że lek działa — pewnie czas i objawy pokażą. Każdy reaguje na leki inaczej.

W aptece powiedziano mi, żeby brać Metronidazol z jedzeniem, pić dużo płynów i nie pić alkoholu jeszcze co najmniej tydzień po zakończeniu kuracji. Na ten moment naprawdę nie mam żadnych skutków ubocznych. Żałuję, że tak bardzo nakręciłam się negatywnymi opiniami. Usłyszałam też, że większość osób znosi ten lek całkiem dobrze i że jest przepisywany bardzo często.

Moje doświadczenie z Metronidazolem było okropne. Infekcja częściowo się wyciszyła, ale po tym leku moje miesiączki stały się bardzo obfite. Do tego mocno nasiliły mi się stany lękowe.

Nie miałam za to większych problemów żołądkowo-jelitowych, o których często się pisze. U mnie najgorsze było bardzo silne krwawienie oraz zmiany tętna i ciśnienia. Było to naprawdę trudne do zniesienia. Nigdy więcej nie wezmę tego leku. Po tej sytuacji mój partner, z którym byłam 10 lat, też już nie będzie blisko mnie. Nigdy wcześniej nie miałam bakteryjnego zapalenia pochwy, dopóki nie pojawił się ten problem, i jestem bardzo rozczarowana zarówno leczeniem, jak i skutkami ubocznymi.

O matko, nigdy wcześniej nie czytałam opinii o żadnym leku przed jego braniem, aż do Metronidazolu. Mam wrażenie, że kiedyś już go brałam, ale nie pamiętam, żebym miała wtedy aż tak mocne skutki uboczne jak teraz. W ogóle nie czułam się sobą. Potrafiłam płakać bez większego powodu, dosłownie o byle co. Mam stany lękowe i lekką depresję, ale po tym leku jedno i drugie wystrzeliło na maksa. Do tego doszły bóle głowy, nudności i całkowity brak apetytu.

Zaczęłam się naprawdę bać i myślałam, że dzieje się ze mną coś innego zdrowotnie, ale w końcu sprawdziłam opinie o Metronidazolu i dobrze, że to zrobiłam, bo już myślałam, że wariuję. Na szczęście miałam przy sobie chłopaka, który pomagał mi się uspokoić i jakoś wrócić do równowagi. Miałam też uderzenia gorąca, a za chwilę robiło mi się strasznie zimno. Sam lek zadziałał, infekcja minęła, ale skutki uboczne po prostu mnie zmiotły. Nigdy więcej nie wezmę Metronidazolu.

Biorę Metronidazol od 5 dni i mam wrażenie, jakbym traciła nad sobą kontrolę. Na co dzień mam łagodną depresję, stany lękowe i OCD, ale teraz moje myśli kompletnie nie zwalniają. Lęk jest na najwyższym poziomie, wszystko się zapętla i powtarza w głowie. Skontaktowałam się z apteką, ale usłyszałam, żeby dalej brać lek i że to pewnie infekcja nasila moje problemy psychiczne. Tylko że ja nie czułam się tak źle od lat. Jest tak ciężko, że najchętniej tylko śpię, żeby nie zrobić nic głupiego. Musiałam nawet wyjść wcześniej z pracy, bo nie byłam w stanie normalnie funkcjonować.

Uważajcie na ten lek. U mnie Metronidazol bardzo mocno odbił się na psychice i naprawdę mnie to przestraszyło.


Wrzucam swój wynik badania, bo wiem, że dużo osób boi się Metronidazolu po przeczytaniu opinii w internecie. U mnie sytuacja wyglądała tak, że miałam infekcję i dostałam Metronidazol. Brałam go w dwóch kuracjach po 10 dni, z 3-dniową przerwą między nimi.

Jeśli chodzi o skutki uboczne, to u mnie nie było nic dramatycznego. Miałam tylko lekko metaliczny/gorzki posmak w ustach od czasu do czasu i trochę ciemniejszy mocz. Pod koniec drugiej kuracji pojawiło się też lekkie podrażnienie żołądka, ale ogólnie naprawdę zniosłam ten lek dobrze.

W moim przypadku Metronidazol zadziałał bardzo dobrze. Po leczeniu objawy zaczęły ustępować, a wyniki i samopoczucie były już wyraźnie lepsze. Dlatego chciałabym trochę uspokoić osoby, które czytają same negatywne historie i od razu zakładają, że na pewno będzie źle. Mam wrażenie, że w internecie częściej piszą osoby, które miały bardzo ciężkie albo nietypowe skutki uboczne, a ci, którzy przeszli leczenie normalnie, po prostu się nie odzywają. U mnie Metronidazol spełnił swoje zadanie i skutki uboczne były do zniesienia. Wiadomo, każdy organizm reaguje inaczej, ale u mnie ten lek okazał się skuteczny.

Brałam Metronidazol już dwa razy na bakteryjne zapalenie pochwy i za każdym razem problem nie ustępował do końca albo wracał prawie od razu, dosłownie po około tygodniu. Sam lek był łatwy do przyjmowania i nie miałam po nim jakichś większych skutków ubocznych, poza tym najważniejszym — infekcja po prostu nie znikała całkowicie.

Teraz muszę brać kolejny antybiotyk, bo Metronidazol w moim przypadku nie rozwiązał problemu na stałe. U mnie wyglądało to bardziej tak, jakby na chwilę przyciszył objawy, ale nie wyleczył wszystkiego do końca.

Okropne skutki uboczne. Najgorsze w moim życiu!!! Brałam jednocześnie doksycyklinę przez 10 dni i Metronidazol przez 7 dni. Po 2–3 dniach objawy uderzyły naprawdę mocno.

Wzięłam lek na pusty żołądek po kawie i pojechałam do centrum miasta na obiad. Jeszcze przed jedzeniem zrobiło mi się tak niedobrze, że prawie zwymiotowałam w samochodzie. Potem w restauracji zaczęłam widzieć dziwne rozbłyski/figury świetlne w polu widzenia. Nikt mi nie wierzył, a chwilę później zaczęło się zamazane widzenie, które przeszło w podwójne widzenie.

Musiałam wyjść na zewnątrz, żeby trochę „oczyścić głowę”, i próbowałam dodzwonić się do lekarza. Ledwo widziałam telefon. Kiedy w końcu się dodzwoniłam, lekarz był wyraźnie zirytowany i powiedział tylko, żebym umówiła kolejną teleporadę, zamiast konkretnie mi pomóc. Powinien był od razu powiedzieć, żebym jechała na SOR.

Dla mnie to były ekstremalnie ciężkie skutki uboczne po antybiotykach, a odpowiedzialności zero. Objawy wcale od razu nie minęły, a mimo że mówiłam o tak fatalnej reakcji, dalej proponowano mi ten sam Metronidazol. Straciłam już nadzieję i próbuję dojść do siebie innymi sposobami. Całkowicie odstawiłam też współżycie, bo boję się nawrotu problemów.

Mam nadzieję, że ten koszmar w końcu się skończy. Jestem prawie pewna, że po tym wszystkim rozwinął się u mnie przewlekły ból w miednicy jako długotrwały skutek uboczny. Nigdy więcej Metronidazolu — unikałabym za wszelką cenę.