Biorę Regulon od około czterech lat i pod wieloma względami naprawdę dobrze mi się sprawdził. Miałam kiedyś krótką zmianę na inne tabletki i to była dla mnie jedna z gorszych decyzji — przez kilka miesięcy czułam się fatalnie, więc wróciłam do Regulonu.
Po Regulonie nie zauważyłam u siebie przyrostu wagi, a nawet mam wrażenie, że moja skóra wygląda lepiej niż wcześniej. Trądzik bardzo się wyciszył, bóle miesiączkowe są dużo słabsze, a krwawienia stały się znacznie lżejsze. Kiedy nie brałam tabletek, okres trwał u mnie zwykle 7–8 dni i przez większość czasu był dość obfity. Teraz krwawienie trwa około 5 dni, z czego tylko jeden dzień jest trochę mocniejszy, a reszta jest już bardzo lekka.
Dużą różnicę widzę też w tym, że nie mam już takich dużych skrzepów i bardzo obfitego krwawienia jak kiedyś. Pod tym względem Regulon naprawdę poprawił mi komfort życia, bo wcześniej okres potrafił mnie mocno ograniczać.
Największy minus jest jednak taki, że bardzo spadło mi libido. Zauważyłam też, że współżycie bywa bolesne, co oczywiście jeszcze bardziej zniechęca i sprawia, że trudno się w ogóle nastawić pozytywnie. Mam wrażenie, jakby moje ciało zaczęło kojarzyć seks z dyskomfortem, przez co temat stał się dla mnie dużo bardziej stresujący niż kiedyś.
Rozważałam zmianę tabletek, ale po wcześniejszym złym doświadczeniu naprawdę się tego boję. Ostatnim razem po zmianie antykoncepcji szybko przytyłam, miałam bardzo zły nastrój, byłam rozdrażniona i miałam ogromne wahania emocji. Kiedy wróciłam do Regulonu, te objawy stopniowo ustąpiły, a waga powoli zaczęła wracać do normy.
Dlatego mam mieszane odczucia. Z jednej strony Regulon świetnie pomógł mi z bolesnymi i obfitymi miesiączkami oraz cerą, a z drugiej spadek libido i ból przy współżyciu są dla mnie dużym problemem. Gdyby nie ta kwestia, oceniłabym go bardzo wysoko.