Opinie Regulon

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem leku Regulon w ramach antykoncepcji? Czy zauważyliście poprawę w kondycji skóry, stabilizację cyklu, a także jakiekolwiek skutki uboczne, takie jak plamienia międzymiesiączkowe, zmiany nastroju, bóle głowy, czy wrażliwość piersi? Wasze opinie mogą być niezwykle pomocne dla osób rozważających stosowanie tego środka antykoncepcyjnego lub borykających się z podobnymi wyzwaniami.

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Przeczytałam opinie na temat Regulonu po wykupieniu recepty i byłam dość przerażona, zanim zaczęłam go stosować. Jednak teraz jestem zachwycona, że zdecydowałam się spróbować, bo szczerze mówiąc, to najlepsza tabletka antykoncepcyjna, jaką kiedykolwiek stosowałam. Moja skóra wygląda świetnie, nie była tak czysta od czasów nastoletnich! Jedną z rzeczy, których zawsze nie znosiłam przy tabletkach antykoncepcyjnych, były plamienia międzymiesiączkowe, co było problemem niemal przy wszystkich tabletkach, które próbowałam. Ale przy Regulonie to się nie wydarzyło i jestem tym zachwycona!

Mam lepszy nastrój, lepiej śpię, mój libido jest na wysokim poziomie, a nawet zauważam, że mam więcej orgazmów. Czytałam, że skutki uboczne mogą być bardziej zauważalne u kobiet po trzydziestce, a ja mam 34 lata. Jedyne skutki uboczne, jakie odczułam, to lekkie bóle głowy w pierwszym tygodniu (łatwe do opanowania przy pomocy lekkiego środka przeciwbólowego) oraz delikatna wrażliwość piersi, co i tak jest mniej intensywne niż to, co odczuwam podczas okresu. Co do wagi – nawet trochę schudłam!

Biorę Regulon już 9. miesiąc, czyli jestem teraz przy dziewiątym opakowaniu. To moje pierwsze tabletki antykoncepcyjne i ogólnie pierwsza forma antykoncepcji hormonalnej, więc na początku trochę się bałam, jak organizm zareaguje.

Mimo tabletek nadal używam z chłopakiem prezerwatyw, bo po prostu bardzo nie chcę zajść w ciążę i tak czuję się spokojniej. Krwawienie z odstawienia pojawia się u mnie bardzo regularnie — właściwie jak w zegarku, zwykle w czasie przerwy między opakowaniami. Nie jest jakieś wyjątkowo obfite, raczej podobne do tego, co miałam przed tabletkami. Jedyna rzecz, którą mocniej zauważyłam, to bardziej dokuczliwe skurcze. Najgorzej jest drugiego dnia krwawienia, wtedy też krwawienie jest u mnie najmocniejsze, ale nadal jest to do zniesienia. Nie miałam po Regulonie trądziku, nie zauważyłam też przyrostu wagi.

Z drobniejszych rzeczy zauważyłam, że mam trochę większy apetyt, więc staram się pić więcej wody, żeby nie podjadać cały czas. Mam też wrażenie, że szybciej się wzruszam i częściej płaczę, ale nie jest to nic skrajnego ani takiego, co rozwalałoby mi codzienne funkcjonowanie. Ogólnie u mnie Regulon jest całkiem do ogarnięcia. Nie mam jakichś dramatycznych skutków ubocznych, cykl jest przewidywalny, a wszystkie zmiany, które zauważyłam, są raczej do zniesienia.

Przerobiłam już naprawdę sporo różnych metod antykoncepcji — tabletki, implant, plastry, zastrzyki i pewnie jeszcze coś, o czym teraz nawet nie pamiętam. I praktycznie przy każdej coś mi przeszkadzało. Raz nudności, raz bóle głowy, innym razem migreny, wahania nastroju albo takie ogólne poczucie, że mój organizm kompletnie się z tym nie dogaduje. Regulon mam teraz kolejne opakowanie skończone, dlatego wrzucam zdjęcie z szuflady, bo akurat wyciągnęłam pusty blister i pudełko. U mnie, póki co, to pierwsza antykoncepcja, po której nie mam wrażenia, że codziennie coś jest nie tak. Nie męczą mnie ciągłe mdłości, nie chodzę non stop rozdrażniona, nie zauważyłam też jakiegoś dużego skoku wagi. Po prostu biorę i normalnie funkcjonuję, a przy wcześniejszych metodach bardzo szybko czułam, że „nie, to jednak nie dla mnie”. Największa różnica jest taka, że nie myślę o tych tabletkach cały czas. Przy poprzednich opcjach albo źle się czułam fizycznie, albo byłam emocjonalnie rozwalona, albo skutki uboczne były na tyle upierdliwe, że odechciewało mi się dalej próbować. Tutaj tego u mnie nie ma. Wiadomo, każda może reagować inaczej, ale po tylu nieudanych podejściach naprawdę mam poczucie, że w końcu trafiłam na coś, co mój organizm toleruje.

Przez około 2 lata brałam inne tabletki antykoncepcyjne i miałam po nich chyba większość możliwych skutków ubocznych. Przytyłam, miałam ciągłe mdłości, gorszy nastrój, powiększone i tkliwe piersi, a momentami czułam się tak, jakby organizm reagował podobnie jak przy objawach ciążowych. Później próbowałam jeszcze zmienić tabletki na inne, ale przez kolejny rok wcale nie było lepiej.

W końcu całkiem odpuściłam antykoncepcję hormonalną na kilka lat. Musiałam włożyć sporo pracy w to, żeby wrócić do swojej wcześniejszej wagi i ogólnie dojść do siebie po tych doświadczeniach. Dopiero kiedy weszłam w poważniejszy związek, uznałam, że jednak potrzebuję czegoś pewniejszego niż same doraźne metody. Około 2 lata temu dostałam Regulon, po tym jak dokładnie opowiedziałam o swoich wcześniejszych złych doświadczeniach z tabletkami. I szczerze — u mnie różnica była ogromna. Nie miałam żadnego z tych problemów, które pojawiały się wcześniej. Nie przytyłam, nie zauważyłam zmian w ciele, nie miałam ciągłych mdłości ani takiego emocjonalnego rozchwiania.

Biorę Regulon od około czterech lat i pod wieloma względami naprawdę dobrze mi się sprawdził. Miałam kiedyś krótką zmianę na inne tabletki i to była dla mnie jedna z gorszych decyzji — przez kilka miesięcy czułam się fatalnie, więc wróciłam do Regulonu.

Po Regulonie nie zauważyłam u siebie przyrostu wagi, a nawet mam wrażenie, że moja skóra wygląda lepiej niż wcześniej. Trądzik bardzo się wyciszył, bóle miesiączkowe są dużo słabsze, a krwawienia stały się znacznie lżejsze. Kiedy nie brałam tabletek, okres trwał u mnie zwykle 7–8 dni i przez większość czasu był dość obfity. Teraz krwawienie trwa około 5 dni, z czego tylko jeden dzień jest trochę mocniejszy, a reszta jest już bardzo lekka.

Dużą różnicę widzę też w tym, że nie mam już takich dużych skrzepów i bardzo obfitego krwawienia jak kiedyś. Pod tym względem Regulon naprawdę poprawił mi komfort życia, bo wcześniej okres potrafił mnie mocno ograniczać.

Największy minus jest jednak taki, że bardzo spadło mi libido. Zauważyłam też, że współżycie bywa bolesne, co oczywiście jeszcze bardziej zniechęca i sprawia, że trudno się w ogóle nastawić pozytywnie. Mam wrażenie, jakby moje ciało zaczęło kojarzyć seks z dyskomfortem, przez co temat stał się dla mnie dużo bardziej stresujący niż kiedyś.

Rozważałam zmianę tabletek, ale po wcześniejszym złym doświadczeniu naprawdę się tego boję. Ostatnim razem po zmianie antykoncepcji szybko przytyłam, miałam bardzo zły nastrój, byłam rozdrażniona i miałam ogromne wahania emocji. Kiedy wróciłam do Regulonu, te objawy stopniowo ustąpiły, a waga powoli zaczęła wracać do normy.

Dlatego mam mieszane odczucia. Z jednej strony Regulon świetnie pomógł mi z bolesnymi i obfitymi miesiączkami oraz cerą, a z drugiej spadek libido i ból przy współżyciu są dla mnie dużym problemem. Gdyby nie ta kwestia, oceniłabym go bardzo wysoko.

Piszę to głównie dlatego, że jeśli ktoś po Regulonie czuje się psychicznie źle, to chcę powiedzieć jedno: nie jesteś z tym sama i to wcale nie musi być „tylko w twojej głowie”. U mnie te tabletki bardzo mocno odbiły się na nastroju i dopiero po czasie zaczęłam łączyć kropki. Od kiedy biorę Regulon, mam dużo gorszy nastrój, częściej płaczę, łatwiej wpadam w złość i potrafię rozkręcić się emocjonalnie przez naprawdę drobną rzecz. Coś, co normalnie by mnie tylko zirytowało, nagle urasta do ogromnego problemu. Mam wrażenie, że raz jestem w miarę okej, a za chwilę lecę totalnie w dół. To jest męczące nie tylko dla mnie, ale też dla ludzi obok. Najgorzej, że przez te wahania nastroju ucierpiała moja relacja. Mój partner po prostu nie dawał już rady z tym, że jednego dnia wszystko było dobrze, a następnego wybuchałam albo zamykałam się w sobie bez większego powodu. Nie twierdzę, że tabletki są winne wszystkiemu, ale u mnie naprawdę zbiegło się to w czasie z Regulonem i czuję, że miały na mnie duży wpływ. Nie zgadzam się z tym bagatelizowaniem, że antykoncepcja hormonalna nie może wpływać na psychikę. U mnie wpływała — i to bardzo. Do tego doszedł jeszcze spadek libido, suchość i ból przy współżyciu. Seks przestał być przyjemnością, bo nie miałam ochoty, a przez suchość pojawiał się dyskomfort. To tylko dokładało kolejny problem do całej sytuacji. Szczerze mówiąc, czekam już tylko, aż skończę to opakowanie, bo chcę wrócić do siebie. Regulon może u kogoś działać dobrze, ale u mnie psychicznie zrobił ogromną różnicę na minus. Gdybym wcześniej przeczytała podobną opinię, może szybciej zrozumiałabym, że to, co się ze mną dzieje, może mieć związek z tabletkami.