Opinie Mywy

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem leku Mywy? Czy zauważyliście poprawę w zakresie kontroli cyklu menstruacyjnego, redukcji objawów trądziku lub innych korzyści? Jakie skutki uboczne wystąpiły podczas terapii, takie jak zmiany nastroju, przyrost masy ciała czy inne? Wasze opinie mogą być niezwykle pomocne dla osób rozważających rozpoczęcie stosowania tego środka antykoncepcyjnego lub borykających się z podobnymi wyzwaniami.

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Od pół roku zażywam tabletki antykoncepcyjne Mywy i muszę powiedzieć, że jestem z nich bardzo zadowolona. Zdecydowałam się na ten lek głównie w celu antykoncepcji, ale zauważyłam również kilka dodatkowych korzyści.

Pierwszą z nich jest poprawa regularności mojego cyklu. Przed rozpoczęciem zażywania Mywy mój cykl był nieprzewidywalny, co powodowało wiele niepotrzebnego stresu. Teraz, dzięki Mywy, moje miesiączki są jak zegar - regularne i przewidywalne, co jest dla mnie ogromnym plusem. Inną korzyścią, którą zauważyłam, jest złagodzenie bólu menstruacyjnego. Przed rozpoczęciem stosowania Mywy miałam do czynienia z silnymi bólami miesiączkowymi, które utrudniały mi codzienne funkcjonowanie. Teraz ból jest znacznie mniej intensywny. Początkowo miałam pewne skutki uboczne, takie jak nudności i delikatne zmiany nastroju, ale po kilku tygodniach zanikły i od tamtej pory nie doświadczyłam żadnych innych problemów.

Jednym z dodatkowych plusem, który zauważyłam po zażywaniu Mywy, jest poprawa stanu mojej skóry. Od dawna borykałam się z problemem trądziku, ale odkąd zaczęłam stosować Mywy, skóra jest zdecydowanie zdrowsza i czyściej. Tabletki są skuteczne, łatwe w stosowaniu, a dodatkowe korzyści, jakie przynoszą, są dla mnie ogromnym plusem.

Z trądzikiem męczę się właściwie od gimnazjum, a teraz mam 22 lata, więc temat ciągnie się za mną już naprawdę długo. Zdecydowałam się wrócić do tabletek antykoncepcyjnych głównie dlatego, że chciałam trochę ogarnąć cerę, ale też dlatego, że jestem w związku i zależało mi na regularnej antykoncepcji. Zaczęłam stosować Mywy i pierwszy miesiąc nie był dla mnie idealny — cerę trochę mi wysypało, momentami nawet mocniej niż się spodziewałam, przez co psychicznie dość mocno mnie to podłamało.

Wiedziałam jednak, że przy hormonach organizm często potrzebuje około 2–3 miesięcy, żeby się przestawić, więc postanowiłam nie rezygnować od razu. W drugim miesiącu skóra zaczęła się wyraźnie uspokajać, wypryski pojawiały się rzadziej, a cera wyglądała dużo lepiej niż na początku. Teraz jestem na trzecim opakowaniu i na ten moment jestem naprawdę zadowolona z Mywy, bo widzę poprawę nie tylko w kwestii zabezpieczenia, ale też ogólnego wyglądu skóry.

Zauważyłam też, że u mnie lepiej sprawdza się branie tabletki rano niż wieczorem. Kiedy brałam ją przed snem, miałam wrażenie, że trudniej mi zasnąć, a później niewyspanie odbijało się na nastroju — byłam bardziej drażliwa i łatwiej łapałam wahania humoru. Nie miałam za to jakiegoś dużego problemu z wzdęciami czy opuchnięciem, przynajmniej nie takiego jak przy innych tabletkach, których kiedyś próbowałam. Piersi faktycznie zrobiły się trochę pełniejsze, co akurat u mnie jest plusem. Na razie planuję zostać przy Mywy dłużej, bo po trudniejszym początku efekty zaczęły iść w dobrą stronę.

Stosuję Mywy od 4 miesięcy i jak na razie nie mam większych zastrzeżeń. Mam PCOS i mam wrażenie, że te tabletki naprawdę mi pomogły. Używam ich też jako antykoncepcji doustnej i pod tym względem działają tak, jak powinny. Czasami pojawiają się u mnie wahania nastroju, ale zwykle dzieje się to tuż przed krwawieniem.

Kilka lat temu ważyłam 57 kg, a później przez PCOS przytyłam prawie 16 kg. Kiedy w końcu usłyszałam diagnozę, dostałam metforminę i Mywy. Od tamtej pory schudłam około 4,5 kg i wiadomo, chciałabym więcej, ale powoli liczę na to, że wrócę do swojej wcześniejszej wagi. Teraz zaczynam następne opakowanie zobaczymy jak będzie :slight_smile:

Na początku brałam Mywy i nie miałam po nich żadnych mocnych skutków ubocznych. Później w aptece dostałam inny zamiennik bez większego uprzedzenia i szczerze mówiąc, tamten akurat pasował mi najbardziej. Potem znowu wydano mi kolejny odpowiednik i już nie byłam z niego tak zadowolona. Wszyscy powtarzali, że to „to samo”, bo substancje czynne są takie same, ale jednak składniki pomocnicze mogą się różnić i u mnie zaczęły pojawiać się skutki uboczne. Największym problemem był spadek libido, którego wcześniej nie miałam w takim stopniu. Ostatnio przez dwa miesiące brałam kolejny zamiennik i niestety psychicznie czułam się po nim fatalnie — miałam wyraźnie obniżony nastrój, do tego stopnia, że poszłam po inną receptę. Teraz dostałam nowe tabletki, ale po przeczytaniu opinii trochę boję się je zaczynać. Cała ta sytuacja pokazała mi, że nawet jeśli preparaty mają podobne substancje czynne, to organizm może reagować na nie zupełnie inaczej.

Nie polubiłam Mywy i u mnie ten lek kompletnie się nie sprawdził. Piersi zrobiły mi się większe i były bardzo bolesne, płakałam z byle powodu, a do tego często miałam mdłości i dziwne uczucie w żołądku. Poszłam w końcu zmienić tabletki, bo czułam, że organizm źle na nie reaguje.
Brałam Mywy nie tylko jako antykoncepcję, ale też ze względu na objawy związane z PCOS. Jedyny plus był taki, że przez miesiąc schudłam około pół kilograma, ale szczerze mówiąc, nie uznaję tego za żaden sukces, bo przez cały czas coś było nie tak z brzuchem i samopoczuciem.

Mam 34 lata i nie brałam tabletek antykoncepcyjnych od 20. roku życia, a wtedy stosowałam je tylko przez około rok. Poprosiłam o antykoncepcję, bo moje krwawienia trwały po 7 dni, a PMS zaczynał się nawet 2 tygodnie przed okresem. Byłam wtedy ciągle zmęczona, rozdrażniona, płaczliwa i zła bez większego powodu, a w kolejnym tygodniu dochodziły jeszcze skurcze. W praktyce miałam może jeden dobry tydzień w miesiącu, kiedy czułam się naprawdę sobą. Po 30. roku życia zaczęły mi też mocno wyskakiwać zmiany skórne przed okresem, więc trądzik stał się kolejnym problemem. Zaczęłam brać Mywy i pierwsze 30 dni były najgorsze — mdłości, wahania nastroju, gorsze samopoczucie, zaparcia i wzdęcia dawały mi się we znaki. Przeczytałam jednak, że czasem warto dać organizmowi miesiąc na przyzwyczajenie się i u mnie faktycznie tak było. Po około 30 dniach większość tych nieprzyjemnych objawów minęła. Nie mam już dwutygodniowego PMS-u, nie jestem ciągle zła bez powodu, krwawienie skróciło się z 7 dni do około 3, a skurcze są minimalne. Czuję, że odzyskałam normalne funkcjonowanie i mogę cieszyć się życiem przez więcej niż jeden tydzień w miesiącu. Piersi zrobiły się trochę pełniejsze, co akurat mi nie przeszkadza. Nie zauważyłam dużego przyrostu wagi, tylko czasem lekkie wzdęcia, ale bez tego mocnego uczucia „ciążowego brzucha”. Libido bywa u mnie niższe, ale nie cały czas — i szczerze, przy tych wszystkich plusach jestem w stanie to zaakceptować.

Wbrew temu, co czytałam w wielu opiniach, u mnie Mywy sprawdziło się naprawdę świetnie. Biorę te tabletki już od roku i nie zauważyłam u siebie żadnych większych skutków ubocznych. Przed rozpoczęciem stosowania miałam spory problem z trądzikiem, a po około 4 miesiącach moja cera wyglądała nieporównywalnie lepiej. Jestem bardzo zadowolona z Mywy i na pewno planuję kontynuować, jeśli dalej będzie działać u mnie tak dobrze.

Chociaż na początku bardzo bałam się zaczynać Mywy przez dużą liczbę negatywnych opinii, biorę te tabletki już 5 miesięcy i jak na razie jestem naprawdę zadowolona. Miałam umiarkowany, a momentami dość mocny trądzik hormonalny i torbielowaty, szczególnie nasilający się w określonych momentach cyklu. Po około 3–4 opakowaniach skóra zaczęła się wyraźnie oczyszczać. Zanim cera poprawiła się całkowicie, podczas tabletek placebo zdarzały mi się jeszcze drobne bolące zmiany, ale teraz jestem przy tabletkach placebo z 5. opakowania i skóra jest praktycznie czysta. Dlatego nie zniechęcałabym się od razu, jeśli po pierwszym albo drugim opakowaniu nie ma jeszcze pełnego efektu — u mnie realna poprawa przyszła dopiero przy trzecim/czwartym blistrze. Mywy pomogło mi też na bóle miesiączkowe, trochę uspokoiło hormony i objawy przed okresem, a jako antykoncepcja działa tak, jak powinno. Lubię też to, że przy tabletkach placebo faktycznie pojawia się krwawienie, a nie tylko jakieś minimalne plamienie, bo daje mi to większy spokój. Przy wcześniejszych tabletkach zdarzało mi się nie krwawić przez miesiąc albo dwa i bardzo mnie to stresowało. Bałam się, że po przeczytaniu opinii będę chciała od razu zmienić lek na coś innego, ale teraz cieszę się, że tego nie zrobiłam. Jestem na tabletkach placebo z 5. opakowania i na ten moment planuję zostać przy Mywy dłużej.