Opinie Mirtor


Bardzo dobrze wspominam Mirtor, dlatego wrzucam też zdjęcie opakowania, żeby było wiadomo, o który lek chodzi. Mam wersję 15 mg, tabletki ulegające rozpadowi w jamie ustnej.

Na początku byłam dość ostrożna, bo ogólnie miałam dystans do antydepresantów i trochę obawiałam się skutków ubocznych. Ostatecznie jednak zdecydowałam się spróbować i u mnie była to bardzo dobra decyzja. Największa różnica była taka, że w końcu zaczęłam normalnie spać. Wcześniej sen był u mnie ogromnym problemem, a po Mirtorze poczułam, że organizm wreszcie może się wyciszyć.

Jeśli chodzi o skutki uboczne, to u mnie pojawił się głównie niewielki przyrost masy ciała — około 4 kg. Nie odbieram tego jednak jako dużego minusa, bo ogólnie wyglądam i czuję się zdrowiej, mam więcej spokoju i lepsze funkcjonowanie na co dzień. Poza tym nie zauważyłam niczego szczególnie uciążliwego.

Przez pierwsze dwa, może trzy tygodnie rano zdarzało mi się budzić z lekkim zamuleniem, takim oszołomieniem po nocy. Z czasem to minęło i teraz już właściwie tego nie odczuwam. Najważniejsze jest dla mnie to, że jakość życia naprawdę się poprawiła — lepszy sen, większy spokój i ogólnie dużo lepsze samopoczucie.

Raczej nie zdarza mi się zapominać o tabletce, bo bez niej miałabym problem z zaśnięciem. Mimo tego nie traktuję tego jako coś, co mi przeszkadza, bo różnica przed i po jest ogromna. U mnie Mirtor okazał się jednym z tych leków, po których realnie poczułam poprawę, a nie tylko „coś tam może działa”.