Opinie Mizodin

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Mizodin w leczeniu padaczki lub drżenia samoistnego? Czy zauważyliście poprawę w postaci rzadszych napadów padaczkowych, zmniejszenia drżenia rąk albo ogólnej stabilizacji objawów neurologicznych po rozpoczęciu terapii? Interesuje mnie szczególnie, jak lek działa w dłuższym czasie i czy faktycznie pomaga w codziennym funkcjonowaniu. Czy na początku leczenia pojawiły się u Was jakieś trudności związane z przyzwyczajeniem organizmu do leku Mizodin, na przykład uczucie senności, zawroty głowy albo problemy z koncentracją? A może po kilku tygodniach stosowania organizm się przyzwyczaił i działania niepożądane ustąpiły?

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Biorę Mizodinrazem z fenytoiną od prawie 50 lat. Napady padaczkowe zaczęły się u mnie w wieku około 15 lat. W wieku 27 lat trafiłam do nowego lekarza, który zdecydował się całkowicie zmienić moje leczenie – odstawił wszystkie wcześniejsze leki, których przez lata było naprawdę sporo i były bardzo różne. Zamiast nich wprowadził właśnie Mizodin oraz fenytoinę i na tym schemacie leczenia pozostałam już do dziś.

Po tej zmianie napady zdarzały się już tylko sporadycznie – czasami między jednym a drugim mijał nawet rok albo dłużej. Ostatni napad miałam w wieku 34 lat i był to dla mnie wyjątkowo stresujący okres w życiu. Od tamtej pory nie miałam już żadnego napadu.

Dzisiaj mam 77 lat i czuję się zdrowa, a leczenie z użyciem Mizodinu okazało się w moim przypadku bardzo stabilne i skuteczne przez długie lata.

Mam 80 lat. Drżenie rąk mam właściwie odkąd pamiętam. Przez większość życia jakoś sobie z tym radziłem i nie było to aż takim problemem. Dopiero niedawno drżenie zaczęło się wyraźnie nasilać – do tego stopnia, że zaczęło mnie to krępować przy innych ludziach i utrudniało normalne funkcjonowanie.

Lekarz włączył mi Mizodin i muszę przyznać, że bardzo mi pomógł. Po rozpoczęciu leczenia drżenie praktycznie ustąpiło i moje ręce znów są prawie normalne. Oczywiście w sytuacjach stresowych nadal potrafią się trochę trząść, ale to już zupełnie inny poziom niż wcześniej i da się z tym spokojnie żyć.

Skutki uboczne, takie jak problemy z równowagą, gorsza koordynacja ruchowa i pewne spowolnienie myślenia, na pewno nie należały do przyjemnych. Mimo to i tak było to dla mnie lepsze rozwiązanie niż sytuacja wcześniej, gdy zdarzały się niekontrolowane napady i ataki.

Ten lek zrobił u mnie dużą różnicę w drżeniu rąk. Drżenie nie zniknęło całkowicie, ale jest wyraźnie słabsze i dużo mniej zauważalne niż wcześniej.

Pracuję w biurze i większą część dnia spędzam przy komputerze, więc dużo piszę na klawiaturze. Odkąd biorę Mizodin zauważyłem, że znacznie rzadziej muszę poprawiać błędy typu podwójne litery, które wcześniej pojawiały się przez drżenie rąk. To może wydawać się drobiazg, ale w codziennej pracy robi naprawdę dużą różnicę.

Moje drżenie rąk było tak silne, że nie byłam w stanie utrzymać łyżki podczas jedzenia zupy. Nie potrafiłam też jedną ręką nalać kawy z dzbanka do filiżanki, bo ręka trzęsła się za bardzo. Po rozpoczęciu leczenia Mizodinem sytuacja wyraźnie się poprawiła. Teraz mogę już normalnie trzymać łyżkę i nalać kawę z dzbanka. Oczywiście drżenie nie zniknęło całkowicie, nadal trochę się pojawia, ale jest zdecydowanie słabsze i dużo łatwiej sobie z nim radzić. Myślę, że w moim przypadku poprawa wynosi około 50%, co i tak robi ogromną różnicę w codziennym życiu.

Powodem, dla którego zacząłem brać Mizodin, była próba znalezienia alternatywy dla propranololu w leczeniu drżenia rąk. Lekarz zaproponował ten lek jako inną opcję terapii. Wziąłem jedną dawkę 250 mg około godziny 23:00 i nie piłem wtedy alkoholu ani nie brałem żadnych innych leków.

Niestety następnego dnia byłem praktycznie niezdolny do normalnego funkcjonowania. Czułem się jakby ktoś mnie „otumanił” – byłem bardzo senny, oszołomiony i miałem wrażenie jakbym był lekko odurzony. Ten stan utrzymywał się prawie 24 godziny, a przez dużą część czasu po prostu spałem.

Co ciekawe, zauważyłem jednocześnie, że drżenie rąk było wyraźnie słabsze, więc lek rzeczywiście działał pod tym względem. Problem w tym, że mój organizm najwyraźniej nie tolerował tej dawki.

Myślę, że w moim przypadku trzeba by spróbować dużo mniejszej dawki. Jeśli ktoś zaczyna przyjmować Mizodin po raz pierwszy, to radziłbym zrobić to w czasie, gdy nie ma się ważnych obowiązków następnego dnia, bo reakcja organizmu może być różna – u mnie była naprawdę mocna.