Opinie Naraya Plus

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem leku Naraya Plus jako środka antykoncepcyjnego? Czy zauważyłyście poprawę w regularności cyklu menstruacyjnego oraz stanu skóry? Jakie skutki uboczne wystąpiły podczas terapii, takie jak bóle głowy, wahania nastroju, zmiany masy ciała czy inne? Wasze opinie mogą być niezwykle pomocne dla osób rozważających rozpoczęcie stosowania tego leku lub borykających się z podobnymi wyzwaniami.

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Stosuję Naraya Plus od 7 lat, począwszy od czasu, gdy poszłam na studia. Miałam problemy z trądzikiem i nadmiernym owłosieniem. Moje miesiączki trwały wtedy około 8 dni. Lek pomógł mi skrócić czas trwania miesiączki do 4 dni, a także zmniejszył ból menstruacyjny. Moja skóra stała się czystsza, a owłosienie mniej widoczne.

Mam 23 lata i przez wiele lat unikałam tabletek antykoncepcyjnych, bo bardzo bałam się przytycia i różnych skutków ubocznych. Kiedy jednak zaczęłam mieć problemy z bolesnym i krępującym trądzikiem hormonalnym, uznałam, że czas spróbować. Brałam Naraya Plus tylko przez miesiąc i przez pierwsze trzy tygodnie miałam plamienia albo krwawienie. Pojawiały się też dziwne skurcze mniej więcej w porze, kiedy zbliżała się kolejna tabletka, jakby działanie leku słabło.

Do tego miałam wahania nastroju, gorsze samopoczucie i byłam dużo bardziej emocjonalna. Nie straciłam całkowicie ochoty na seks, ale miałam na niego mniejszą ochotę niż zwykle. Piersi były ciągle nabrzmiałe i bolesne, a już wcześniej miałam miseczkę D. Pojawiły mi się też dziwne, drobne krostki na klatce piersiowej, a trądzik nie zdążył się poprawić, chociaż brałam tabletki tylko miesiąc.

Biorę Naraya Plus od kilku miesięcy i mam po niej zarówno plusy, jak i minusy. Zauważyłam u siebie trochę przyrostu wagi i wzdęcia, więc pod tym względem nie jest idealnie. Z drugiej strony moje miesiączki bardzo się uspokoiły — krwawienie jest dużo mniejsze niż wcześniej. Co ciekawe, libido mam teraz naprawdę wysokie, nawet wyższe niż przed rozpoczęciem tabletek.


.

To moje pierwsze doświadczenie z antykoncepcją hormonalną. Jestem teraz w drugim tygodniu drugiego opakowania Naraya Plus. Podczas pierwszego blistra krwawiłam praktycznie przez cały miesiąc. W końcu krwawienie ustało, ale teraz zaczynam odczuwać niepokój, wahania nastroju i spadek samopoczucia.

Mam wrażenie, że zmieniło się moje podejście do życia. Rodzina i chłopak zauważyli nawet, że nie zachowuję się jak ja. Nie wydaje mi się, żebym przytyła, a trądzik zaczyna się naprawdę poprawiać, chociaż na początku po tych tabletkach miałam wysyp. Ogólnie Naraya Plus nie wydaje się najgorsza, ale zastanawiam się, czy ten obniżony nastrój i brak motywacji z czasem miną.

Brałam Naraya Plus przez naprawdę długi czas, a potem apteka wydała mi inny odpowiednik i postanowiłam spróbować go przez miesiąc. Już w pierwszym tygodniu bardzo pogorszyła mi się cera i pojawił się mocny trądzik — mocny jak na mnie, bo wcześniej nie miałam z tym aż takiego problemu.

Pod koniec opakowania zaczęłam czuć się bardzo źle psychicznie, miałam silnie obniżony nastrój i niepokojące myśli. Wiedziałam, że to, co czuję, nie jest dla mnie normalne. Kilka dni przed końcem blistra odstawiłam tabletki i prawie od razu poczułam się lepiej. Od tamtej pory pilnuję, żeby dostawać sprawdzoną wersję Naraya Plus, bo po tej zmianie widzę, że nawet podobne tabletki mogą działać na mnie zupełnie inaczej.

Naraya Plus bardzo dobrze mi podpasowała i jak na razie nie miałam z nią większych problemów. Przyjmowanie tych tabletek było dla mnie naprawdę bezproblemowe.

Jedyna rzecz, którą zauważyłam, to bardzo mocny wzrost libido. Mam wrażenie, że odkąd biorę Naraya Plus, moja ochota na seks jest dużo większa niż wcześniej i nigdy nie byłam tak aktywna seksualnie jak przy tych tabletkach.

Brałam Naraya Plus przez ponad 5 lat. Zaczęłam ją stosować głównie z powodu trądziku, po tym jak kilka innych metod leczenia, w tym szczególnie izotretynoina, nie przyniosło u mnie oczekiwanych efektów. Około marca 2014 roku skończyła mi się recepta i przez kilka miesięcy nie mogłam wrócić do gabinetu po kolejne opakowanie. Trądzik zaczął wracać mniej więcej w maju.

W sierpniu dostałam inny odpowiednik, który brałam przez około dwa miesiące, ale w listopadzie całkowicie odstawiłam antykoncepcję przez skutki uboczne. W styczniu 2015 roku wróciłam do Naraya Plus i już po około 10 dniach moja cera całkowicie się oczyściła. Co ważne, tym razem nie miałam żadnych skutków ubocznych.

Nie polecam Naraya Plus — u mnie to było fatalne doświadczenie. Zaczęłam ją brać jako zamiennik wcześniejszych tabletek i przez całe 2,5 tygodnia stosowania miałam krwawienie, co kompletnie mnie zaniepokoiło. Do tego bardzo pogorszyła mi się cera, chociaż wcześniej miałam ją praktycznie czystą. Byłam też strasznie rozchwiana emocjonalnie, płakałam bez powodu, czułam się przygnębiona i przytyłam około 5 kg.

Ostatecznie jak najszybciej wróciłam do tabletek, które wcześniej dobrze tolerowałam. Moim zdaniem Naraya Plus kompletnie mi nie podeszła i nie traktowałabym podobnych tabletek jako automatycznie identycznych, bo organizm może reagować na nie zupełnie inaczej. Jedyny plus był taki, że nie zaszłam w ciążę, ale poza tym dla mnie ten lek był bardzo nieudany.

Jak czytałam opinie o Naraya Plus, to byłam naprawdę przerażona, bo większość brzmiała okropnie i mocno mnie nastraszyła. Dzwoniłam nawet z prośbą o zmianę tabletek, ale ostatecznie postanowiłam jednak spróbować. I szczerze mówiąc, cieszę się, że dałam im szansę. To dopiero mój pierwszy miesiąc, więc nie chcę oceniać ich za wcześnie, ale na razie nie jest tak źle, jak się spodziewałam. Mam skutki uboczne, ale nie takie dramatyczne, jak opisywały niektóre osoby. Przez cały miesiąc piersi były nabrzmiałe i tkliwe, co jest trochę uciążliwe, ale do zniesienia. Za to trądzik na twarzy zaczął mi się poprawiać. Od czasu do czasu mam też skurcze i pobolewanie brzucha. Mam torbiel na jednym jajniku, więc nie wiem, czy to bardziej od niej, czy od tabletek. Ogólnie jestem osobą, która bardzo się nakręca i łatwo martwi, dlatego po tych wszystkich historiach nastawiałam się na najgorsze. A na razie z Naraya Plus jest całkiem dobrze. Moim zdaniem nie warto od razu panikować po przeczytaniu samych złych opinii, bo każda osoba może zareagować inaczej. U mnie, przynajmniej na ten moment, jest w porządku.

Po Naraya Plus zauważyłam u siebie naprawdę świetne efekty na skórze, dlatego muszę się tym podzielić. Miałam bardzo tłustą cerę, skłonną do mocnych hormonalnych wyprysków, a do tego dużo grudek pod skórą, które nigdy nie chciały wyjść na powierzchnię.
Chyba dopiero wtedy, kiedy cera zrobiła się całkowicie gładka, zrozumiałam, jak źle wcześniej wyglądała. Po zaledwie kilku tygodniach stosowania Naraya Plus moja skóra wyglądała nieporównywalnie lepiej — bez ani jednej niedoskonałości. Nie miałam przy tym żadnych innych skutków ubocznych, żadnego przyrostu wagi, niczego takiego. Dla mnie 5/5.