Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem leku Nasometin w leczeniu problemów z nosem, takich jak alergiczny nieżyt nosa lub polipy nosa? Czy zauważyliście poprawę w oddychaniu lub zmniejszenie objawów, takich jak kichanie, zatkany nos, czy wyciek? A może doświadczyliście skutków ubocznych, jak krwawienia z nosa, ból głowy, podrażnienie błony śluzowej nosa lub inne? Wasze opinie mogą być niezwykle pomocne dla osób zastanawiających się nad rozpoczęciem terapii Nasometinem lub zmagających się z podobnymi dolegliwościami.
Szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tym lekiem i nie wiem, co o nim myśleć! Dlatego proszę Was o pomoc. Chętnie poznam opinie Waszych lekarzy i Wasze doświadczenia.
Nasometin to glikokortykosteroid stosowany miejscowo w aerozolu – w teorii mało inwazyjny, ale ulotka ostrzega przed wieloma „ale” i przeciwwskazaniami. Sprawa dotyczy oczywiście mojego dziecka. Nie ma klasycznego kataru, tylko po nocy wydziela coś zielono-żółtego, co może sugerować bakteryjne lub grzybicze podłoże. Nie sądzę, że to alergia.
Mój syn ma ponownie problem z uszami po długotrwałym leczeniu grypy typu A – płyn w jednym uchu, podobnie jak pół roku temu. Lekarz, bez szczegółowych badań, przepisał mu Nasometin w sprayu do nosa. Mam wątpliwości, bo lek ten ma liczne skutki uboczne i nie jest wskazany przy grzybicznych infekcjach. Nie robiłam tym razem wymazu, więc nie mam pewności, czy nie jest to przypadkiem grzybica lub infekcja bakteryjna. Lek wydaje się przeznaczony głównie do leczenia alergii, a jestem niemal pewna, że to nie jest katar alergiczny.
Co Wy byście zrobili? Jakie są Wasze opinie i doświadczenia w tym temacie? Na koniec dodam, że Nasometin wydaje się naprawdę mocnym lekiem, a wśród działań niepożądanych jest nawet możliwość wystąpienia zapalenia spojówek. Sama niedawno leczyłam dziecku zapalenie spojówek przez dwa tygodnie, nie mówiąc już o uszkodzeniu rogówki! Skutki uboczne tego leku robią na mnie „ogromne wrażenie” – jestem w szoku!
Od wielu miesięcy zmagam się z ciągle zatkanymi zatokami. Mam za sobą różne leki na alergię, ale dopiero Nasometin, który stosuję od dwóch miesięcy, przyniósł wyraźniejszą poprawę. Dodatkowo używam inhalatora Dulera z powodu łagodnej astmy.
Kaszel utrzymuje się u mnie od około dwóch miesięcy, natomiast problemy z zatokami ciągną się już od pięciu. Mimo częściowej poprawy nadal nie udało mi się całkowicie pozbyć ani dolegliwości zatokowych, ani kaszlu. W tym tygodniu mam już trzecią wizytę, żeby ponownie to skonsultować.
Nasometin stosuję na alergię sezonową od około trzech lat, ale nigdy bez przerwy. Sięgam po niego tylko wtedy, gdy pojawiają się objawy, głównie w marcu i we wrześniu. Zwykle stosowałam połowę standardowej dawki, czyli jedno rozpylenie do każdego otworu nosowego raz dziennie.
Ostatnio alergia wyjątkowo mocno mi dokuczała, dlatego przez około pięć dni stosowałam codziennie pełną dawkę. Wtedy pojawiły się u mnie dość dziwne objawy: ból za oczami, zawroty głowy, osłabienie, silne zmęczenie, nudności, ucisk w głowie przypominający uczucie podczas stania na głowie, fale gorąca oraz problemy ze skupieniem się w pracy.
Od razu odstawiłam Nasometin. Od tamtej pory objawy stopniowo słabną, ale nawet po dwóch tygodniach nie zniknęły całkowicie. Co ciekawe, od dawna mam problemy z bezsennością, a odkąd pojawiły się te dolegliwości, śpię wyjątkowo dobrze. W tym tygodniu mam kolejną wizytę, ponieważ chcę sprawdzić, czy rzeczywiście odpowiada za to Nasometin, czy przyczyna jest zupełnie inna.
Aerozoli do nosa używam z przerwami już od około piętnastu lat. Większość powodowała u mnie jakieś działania niepożądane, ale mimo wszystko ich stosowanie było tego warte. Kiedy mam bardzo mocno zatkany nos i zatoki, pojawiają się nudności oraz migreny, a przy dużej ilości wydzieliny zdarzają mi się nawet zaparcia. Dlatego utrzymanie drożnego nosa i zatok ma ogromny wpływ na moje samopoczucie.
Jeżeli chodzi o Nasometin, u mnie sprawdza się naprawdę dobrze. Nie straciłam po nim węchu ani smaku, nie mam roztrzęsienia, uczucia zimna, nudności ani bólu głowy. Nie pojawiły się również krwawienia z nosa ani świszczący dźwięk podczas oddychania. Mam refluks, ale Nasometin go nie nasila, chociaż codziennie przyjmuję również omeprazol.
Jedyne działania niepożądane, jakie zauważyłam, to lekkie zaczerwienienie przy wejściu do nosa oraz krótkie pieczenie bezpośrednio po rozpyleniu. U mnie preparat nie tworzy bardzo delikatnej mgiełki, dlatego podczas aplikacji lekko pochylam głowę do przodu. Jeżeli część leku razem z wydzieliną spływa mi po tylnej ścianie gardła, odchrząkuję i wypluwam nadmiar zamiast go połykać, ponieważ obawiam się, że mógłby dodatkowo podrażniać żołądek.
Na początku przez około dwa tygodnie stosowałam po dwa rozpylenia Nasometinu do każdego otworu nosowego raz dziennie. Teraz wystarcza mi po jednym rozpyleniu do każdego otworu nosowego dziennie. U mnie ten lek działa bardzo dobrze i zdecydowanie oceniam go pozytywnie.
NIE UŻYWAJCIE TEGO! Stosowałam Nasometin przez cztery tygodnie i w tym czasie aż dwa razy byłam u laryngologa, ponieważ byłam przekonana, że mam zapalenie zatok. Dokuczały mi bóle głowy i uszu, bolały mnie nawet zęby – czyli objawy, które bardzo przypominały typową infekcję zatok.
Do tego doszło uczucie obrzęku gardła oraz krwawienia z nosa, a krótko przed odstawieniem leku pojawiły się również zawroty głowy i nudności. Wyrzuciłam Nasometin do kosza i już po dwóch dniach zaczęłam czuć się wyraźnie lepiej.
Miałam nawet wykonywane zdjęcia RTG zatok i twarzoczaszki, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście jest tam infekcja. Lekarz pewnie myślał, że przesadzam, bo wyniki nie wyjaśniały wszystkich moich dolegliwości. Nasometin został mi wcześniej przepisany przez lekarza rodzinnego z powodu wydzieliny spływającej po tylnej ścianie gardła. Po tych doświadczeniach nigdy więcej nie zamierzam go używać.
Nasometin został mi przepisany w zeszłym tygodniu z powodu podejrzenia zapalenia zatok. Miałam stosować go raz dziennie, po dwa rozpylenia do każdego otworu nosowego. Ponieważ nie lubię aplikować niczego do nosa, używałam tylko po jednym rozpyleniu na każdą stronę.
Trzeciego dnia rano zastosowałam kolejną dawkę. Bezpośrednio po rozpyleniu poczułam silne pieczenie, a chwilę później całkowicie straciłam czucie po prawej stronie twarzy. Prawe oko zaczęło mocno łzawić, pojawiły się również problemy z mruganiem drugim okiem. Podczas mówienia nie mogłam prawidłowo poruszać mięśniami twarzy, a jej prawa strona zaczęła wyraźnie opadać.
Lekarz zalecił mi pilny wyjazd na SOR i wykonanie tomografii komputerowej. Ponieważ pracuję na własny rachunek i nie mam ubezpieczenia, obawiałam się kosztów i postanowiłam poczekać jeszcze kilka dni przed rozpoczęciem dalszej diagnostyki. W międzyczasie chciałam zapytać, czy ktoś doświadczył podobnych objawów po zastosowaniu Nasometinu? Oczywiście przestałam już używać tego aerozolu.
Nasometin pomógł mi zmniejszyć zatkanie nosa spowodowane alergią i mam nadzieję, że przy okazji wpłynie również na zmniejszenie polipów nosa. Przez polipy praktycznie w ogóle nie czuję zapachów. Chcę jednak zaznaczyć, że problemy z węchem występowały już przed rozpoczęciem stosowania Nasometinu, więc nie traktuję ich jako działania niepożądanego leku.
Mam zaplanowaną wizytę u laryngologa, żeby sprawdzić, czy podczas stosowania Nasometinu polipy rzeczywiście się zmniejszyły. Czy ktoś zauważył po tym leku wyraźne zmniejszenie polipów albo przynajmniej częściowy powrót węchu?
Nasometin stosuję od około czterech lat. Przez pierwsze lata działał u mnie bardzo dobrze, ale mniej więcej od roku zaczęłam mieć coraz większe wątpliwości. Średnio dwa lub trzy razy w roku przechodzę infekcję górnych dróg oddechowych i zastanawiam się, czy częste stosowanie tego aerozolu może mieć z tym jakiś związek.
Choruję również na astmę, dlatego każda dodatkowa infekcja i związane z nią problemy z oddychaniem są dla mnie szczególnie trudne do zniesienia. Chcę teraz poprosić o zmianę Nasometinu na inny preparat. Prawdopodobnie nie będzie łatwo znaleźć coś, co równie dobrze łagodzi objawy alergii, ale nie mam już siły na kolejne infekcje.
Nasometin działa u mnie rewelacyjnie. Nie ma wyczuwalnego zapachu, nie pozostawia nieprzyjemnego posmaku i jak dotąd nie powoduje u mnie żadnych działań niepożądanych. Podczas regularnego stosowania objawy alergii nosa znikają całkowicie.
Używam go właściwie przez cały rok, chyba że zapomnę kupić kolejne opakowanie i zrobię sobie przypadkową przerwę. Żaden inny lek przeciwalergiczny nie dawał mi wcześniej tak dobrego efektu. Zdecydowanie polecam Nasometin osobom zmagającym się z alergicznym nieżytem nosa.