U mnie wszystko zaczęło się od nietypowego nadciśnienia, które długo nie dawało się sensownie opanować. Z czasem wyszło na jaw, że problemem jest hiperaldosteronizm, czyli za wysoki poziom aldosteronu. To z kolei powodowało hipokaliemię (niski potas), a ta napędzała wysokie ciśnienie. Przez kilka lat lekarze próbowali różnych kombinacji leków na nadciśnienie, ale bez większych efektów. Dopiero endokrynolog postawił właściwą diagnozę.
Na początku dostałam spironolakton, który faktycznie działał na przyczynę problemu, ale po kilku tygodniach pojawiły się bardzo nieprzyjemne skutki uboczne – ból piersi i ich powiększenie (ginekomastia). To było na tyle uciążliwe, że lekarz zdecydował się zmienić leczenie na Nonpres (eplerenon), który ma podobną skuteczność, ale bez tego konkretnego działania niepożądanego. I faktycznie – problem z piersiami zniknął, a poziom potasu ustabilizował się w granicach normy.
Ciśnienie nadal bywa czasem lekko podwyższone, ale mam świadomość, że tu wchodzą w grę też inne czynniki, jak choćby waga czy styl życia, więc nie wszystko da się „załatwić tabletką”. Ogólnie na ten moment jestem zadowolona z działania Nonpresu. Jednocześnie trochę zaniepokoiła mnie opinia innego użytkownika, który pisał o problemach z nerkami po kilku latach stosowania tego leku. Endokrynolog jasno powiedział, że regulowanie aldosteronu lekami będzie u mnie konieczne do końca życia, więc na pewno będę jeszcze poruszać temat długoterminowych skutków i bezpieczeństwa takiego leczenia.