Po wielu latach, kiedy nie dało się do końca opanować ani ciśnienia, ani niskiego poziomu potasu, moja lekarka rodzinna w końcu zleciła badanie stosunku aldosteronu do reniny. Wynik był bardzo wysoki, więc od razu dostałam skierowanie do nefrologa. To właśnie on włączył Nonpres do leczenia.
Szczerze? Dla mnie to był lek niemal cudowny. Poziom potasu praktycznie od razu wrócił do środka normy, bez ciągłych wahań i stresu przy każdym badaniu. Równocześnie ciśnienie zaczęło się stabilizować, czego wcześniej nie udało się osiągnąć przez lata, mimo różnych kombinacji leków. Po raz pierwszy miałam wrażenie, że coś faktycznie „trafia w przyczynę”, a nie tylko maskuje objawy. U mnie Nonpres zrobił ogromną różnicę i w końcu poczułam, że leczenie ma sens.