Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Norvasc przy nadciśnieniu tętniczym lub chorobie wieńcowej? Czy zauważyliście realną poprawę w kontroli ciśnienia, mniejszą liczbę skoków ciśnienia albo rzadsze bóle w klatce piersiowej? Po jakim czasie lek zaczął u Was wyraźnie działać i czy efekt był stabilny w ciągu całej doby? Jakie skutki uboczne pojawiły się w trakcie stosowania – np. obrzęki nóg i kostek, bóle głowy, zawroty głowy, uczucie kołatania serca, zmęczenie albo zaczerwienienie twarzy? Ciekawi mnie też, czy ktoś miał problem z obrzękami i jak sobie z tym radził. Wasze opinie i realne doświadczenia mogą bardzo pomóc osobom, które dopiero zaczynają terapię Norvasc lub zastanawiają się nad zmianą leczenia.
Na razie Norvasc działa u mnie na ciśnienie. Zaczynałem od 5 mg i na początku miałem dość silne kołatania serca, ale z czasem one wyraźnie się uspokoiły. Amlodypinę biorę już około 10 miesięcy, a od kilku dni jestem na dawce 10 mg, bo mimo leczenia ciśnienie nadal było za wysokie.
Pierwszy dzień na 10 mg był dla mnie ciężki – ciśnienie skoczyło tak mocno, że bałem się, że dostanę zawału, do tego miałem ból głowy przez 3–4 dni. Na szczęście to minęło, a ciśnienie zaczęło w końcu spadać i teraz wygląda to znacznie lepiej. Mam jeszcze łatwą męczliwość, ale trudno mi powiedzieć, czy to przez Norvasc, bo mam też inne problemy zdrowotne.
Poza tym nie zauważyłem na razie wielu innych skutków ubocznych. Na ten moment planuję dalej brać Norvasc, bo faktycznie robi to, co ma robić – obniża ciśnienie. Mam nadzieję, że żadne nowe objawy już się nie pojawią. Może komuś to się przyda.
Zaczynałem od Norvasc 2,5 mg i przez prawie rok nie miałem żadnych skutków ubocznych. Jestem w trakcie leczenia onkologicznego i jeden z leków, które przyjmuję, ma w działaniach niepożądanych podwyższone ciśnienie, dlatego dawka amlodypiny została zwiększona do 5 mg. Nadal zero skutków ubocznych, a ciśnienie zaczęło się wyraźnie obniżać.
Poza tą sytuacją nie mam innych problemów zdrowotnych, chociaż przez częste badania krwi wyszło, że jestem na granicy stanu przedcukrzycowego. Jeśli chodzi o serce – EKG, echo serca i ogólna kondycja serca są bardzo dobre, żadnych problemów i żadnych negatywnych objawów ze strony Norvasc.
Ponieważ ciśnienie było jeszcze trochę za wysokie, obecnie biorę 7,5 mg i dalej czuję się dobrze, bez żadnych dolegliwości. Mam wrażenie, że ewentualne złe reakcje mogą się częściej pojawiać u osób z innymi chorobami współistniejącymi, ale to już tylko moje obserwacje. U mnie Norvasc działa i spełnia swoje zadanie, więc na razie zostaję przy tym leku.
Wylądowałem na Norvasc 10 mg po tym, jak trafiłem na SOR z bardzo wysokim ciśnieniem i tachykardią. Brałem lek przez 8 dni i niestety u mnie reakcja była bardzo zła. Pojawiła się silna bezsenność, do tego nocne napady tachykardii – nawet 2–3 razy każdej nocy. Miałem też nagłe parcie na pęcherz, ostrą biegunkę i w pakiecie mocny lęk, który nasilał się szczególnie wtedy, gdy w nocy zaczynało mi walić serce.
Po kilku takich nocach uznałem, że to za dużo i odstawiłem Norvasc samodzielnie. Jestem teraz około 60 godzin po odstawieniu i wyraźnie zaczynam wracać do siebie – serce się uspokaja, lęk słabnie, a ja w końcu czuję się bardziej „normalnie”. U mnie ten lek po prostu się nie sprawdził, organizm bardzo źle go zniósł, mimo że u wielu osób działa dobrze.
Biorę Norvasc 5 mg od prawie 17 lat. Ponieważ jest to lek z grupy blokerów kanałów wapniowych, mam wrażenie, że dzięki niemu moje tętnice przez lata pozostały w całkiem dobrym stanie. Co prawda dwa tygodnie temu miałem wymienioną zastawkę aortalną na sztuczną, ale sam zabieg przebiegł bardzo dobrze. Żeby w ogóle można było wykonać zabieg metodą TAVR, tętnice musiały być w miarę drożne i angiografia potwierdziła, że faktycznie takie były.
Jeśli chodzi o skutki uboczne Norvasc, to u mnie największym problemem były obrzęki, głównie w okolicach kostek. Na szczęście zostało to opanowane dzięki hydrochlorotiazydowi 12,5 mg dziennie i od tego czasu kostki mam zupełnie normalne, bez puchnięcia.
Na co dzień chodzę na spacery, a jak tylko dostanę zielone światło (za niecały miesiąc), planuję wrócić do ćwiczeń z hantlami i jazdy na rowerze. Patrząc z perspektywy tylu lat, Norvasc u mnie się sprawdził, a ewentualne minusy dało się ogarnąć i normalnie funkcjonować.