Tylko chciałam dorzucić słowo ostrożności, bo wiem, że sporo z nas kombinuje z tym kremem na różne sposoby – nie tylko dopochwowo.
Oekolp w standardowym, dopochwowym zastosowaniu jest bardzo bezpieczny. To naprawdę mała dawka, działa lokalnie i zwykle nie trzeba do niego dodawać progesteronu, bo nie wpływa na błonę śluzową macicy (czyli endometrium).
Ale jeśli zaczynasz go stosować na większe partie skóry, regularnie – np. twarz, szyja, ręce, okolice odbytu czy cewki moczowej, to warto wiedzieć, że ta ilość estrogenu może się już wchłaniać w bardziej znaczący sposób. I wtedy to już niekoniecznie jest taka „mikro” dawka.
W takiej sytuacji – zwłaszcza jeśli nie bierzesz żadnego progesteronu – warto mieć świadomość, że długotrwałe działanie estrogenu na macicę (nawet „niechcący”) może zwiększyć ryzyko rozrostu endometrium, a w dłuższej perspektywie nawet raka.
To nie znaczy, że trzeba panikować – ale jeśli stosujesz Oekolp nie tylko dopochwowo i robisz to regularnie, to może warto raz na jakiś czas zrobić USG macicy i upewnić się, że wszystko w porządku. Albo zapytać lekarza, czy nie dorzucić mini dawki progesteronu dla równowagi.
Lepiej być świadomą niż potem się martwić ![]()