W moim doświadczeniu Olzapin wypada lepiej niż arypiprazol w zastrzykach depot. Byłem na arypiprazolu przez 3 lata i w końcu zdecydowałem się odstawić z powodu bardzo silnych działań niepożądanych – ogromny przyrost masy ciała, impulsywne wydawanie pieniędzy, brak koncentracji, bezsenność i taka „maskowata” twarz bez emocji. To był dla mnie bardzo trudny okres.
Po odstawieniu zaczęło się coś jeszcze gorszego. Praktycznie w ogóle nie spałem, pojawiły się migające światła przed oczami, głosy (których wcześniej nie miałem), omamy, bóle w ciele – w klatce piersiowej, płucach, nawet w okolicy piersi – do tego skrajne wyczerpanie i ogromna złość. Zachowywałem się impulsywnie w miejscach publicznych, co wcześniej mi się nie zdarzało. Ludzie reagowali różnie, czasem wyśmiewali moje zachowanie. Byłem bez leków przez około 6 miesięcy, ale w końcu nie dałem rady i wróciłem do leczenia przeciwpsychotycznego, tym razem w niższej dawce.
Zdecydowałem się na Olzapin. Zacząłem od 2,5 mg przez dwa tygodnie, potem 5 mg przez około miesiąc, następnie 7,5 mg. Przy 7,5 mg czułem się zbyt sedowany i byłem praktycznie cały czas głodny. Z jednej strony lek pomógł – znowu zacząłem spać i przez pierwsze miesiące spałem naprawdę dobrze. Po około pół roku na 7,5 mg zmniejszyłem dawkę z powrotem do 5 mg i od tego czasu jestem względnie stabilny. Przybrałem na wadze – więcej niż na arypiprazolu – ale mimo to wolę to niż wracać do tamtego leku.
Zauważyłem jednak inne problemy: uczucie „pofragmentowanego” myślenia, zapominanie, trudność w podejmowaniu rozsądnych decyzji. Mam podwyższone trójglicerydy i jestem na granicy niedoczynności tarczycy, a do tego bóle stawów kolanowych. Staram się kontrolować dietę i ograniczać cukier, bo wiem, że przy olanzapinie istnieje ryzyko cukrzycy. Zdrowotnie nie czuję się idealnie, ale bez snu funkcjonowanie było dla mnie niemożliwe.
Próbowałem kilka razy zejść do 2,5 mg, ale objawy odstawienne były trudne – depresja, napady płaczu, migotanie w oczach, nudności na początku redukcji dawki. Nie wytrwałem wystarczająco długo, żeby zobaczyć, co byłoby dalej. Po latach leczenia przeciwpsychotycznego od młodego wieku mam poczucie, że mój organizm bardzo się do tych leków przyzwyczaił i trudno mi całkowicie z nich zrezygnować.
Czuję też większą impulsywność i niecierpliwość – zarówno w słowach, jak i decyzjach. Spadło libido, trudniej mi czerpać przyjemność z czytania czy oglądania telewizji, koncentracja jest słabsza. Pojawia się obniżony nastrój, choć bezsenność jest zdecydowanie lepiej kontrolowana niż wcześniej. Olzapin działa szybko i stosunkowo szybko opuszcza organizm, więc zmiany dawki odczuwa się wyraźnie.
Jestem na tym leku prawie 2 lata. Obecnie 5 mg i szczerze nie wyobrażam sobie funkcjonowania na wyższej dawce. Z mojego doświadczenia – jeśli to możliwe – warto znaleźć najniższą skuteczną dawkę, która utrzymuje stabilność, bo różnice w samopoczuciu przy wyższych dawkach są naprawdę odczuwalne.