Ten lek naprawdę zrobił cuda z moją depresją – w końcu czuję, że mam kontrolę nad sobą i potrafię normalnie żyć, czego przez długi czas nie byłam w stanie sobie nawet wyobrazić. Orizon pomógł mi stanąć na nogi psychicznie… ale niestety skutki uboczne są bardzo trudne do zniesienia i nie chcę ich przemilczeć, bo wiem, że nie jestem sama.
Przed leczeniem byłam świetną uczennicą – same piątki, łatwość w nauce, a teraz? Nie pamiętam tabliczki mnożenia, jeśli ktoś mnie o coś zapyta, odpowiadam z opóźnieniem, bo mózg działa jakby w zwolnionym tempie. Zdarza się, że w trakcie mówienia zapominam, od czego zaczęłam zdanie. Mam ogromne problemy z pamięcią – nie pamiętam wielu wydarzeń, a co najgorsze – jakby wyparowało całe moje dzieciństwo.
Mój lekarz twierdził, że to nie jest typowy skutek uboczny, ale teraz czytam, że wiele osób też tego doświadcza, więc nie jestem w tym sama i nie jestem „nienormalna”, choć tak się czułam. Dziś zaczynam proces odstawiania leku, bo nie chcę całkowicie stracić siebie.
Ten efekt uboczny zniszczył moją pewność siebie, sprawił, że czuję się bezwartościowa, jakby nic mnie już nie czekało. Miałam plany, by zostać lekarką, ale nauka stała się tak trudna, że musiałam przenieść się na naukę zdalną, bo nie byłam w stanie funkcjonować jak dawniej.
Dziękuję wszystkim, którzy podzielili się swoimi historiami – naprawdę pomagacie innym poczuć, że nie są sami. I tak, laktacja też się u mnie pojawiła – i zdecydowanie nie była niczym przyjemnym.