Opinie Oropram

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Oropram w leczeniu depresji lub zaburzeń lękowych? Czy zauważyliście wyraźną poprawę nastroju, zmniejszenie napadów lęku, większą stabilność emocjonalną albo lepszą jakość snu po kilku tygodniach terapii? Jak długo czekaliście na pierwsze efekty i czy początek leczenia był dla Was trudny? Czy w trakcie stosowania pojawiły się u Was działania niepożądane, takie jak senność, bezsenność, nudności, suchość w ustach, spadek libido, nadmierna potliwość albo uczucie niepokoju na początku terapii? Jak organizm reagował po zwiększeniu dawki lub przy dłuższym stosowaniu? Wasze doświadczenia mogą być bardzo pomocne dla osób, które dopiero rozpoczynają leczenie Oropram i zastanawiają się, czego mogą się spodziewać w pierwszych tygodniach terapii oraz jak wygląda realne funkcjonowanie na tym leku na co dzień.

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Przyjmuję Oropram 20 mg raz dziennie od prawie miesiąca, dodatkowo doraźnie lek przeciwlękowy w małej dawce na silniejsze napięcie. Jeśli chodzi o skutki uboczne, u mnie pojawił się głównie jeden problem – praktycznie niemożność osiągnięcia orgazmu. Poza tym nie zauważyłam większych działań niepożądanych. Jeżeli chodzi o działanie, to naprawdę mi pomógł. Objawy lęku są słabsze, nastrój wyraźnie się poprawił. Czuję, że jestem spokojniejsza, częściej się uśmiecham i ogólnie życie wydaje się łatwiejsze do ogarnięcia niż przed rozpoczęciem leczenia Oropram.

Brałam Oropram tylko przez dwa tygodnie, kiedy zaczęły się dziać niepokojące rzeczy. Zauważyłam, że coraz częściej „odpływam”, wpatruję się w jeden punkt, mam problemy z koncentracją i kompletnie nie mam ochoty nic robić. Czułam się jakby mnie ktoś wyłączył. Po przyjęciu ostatniej dawki, mniej więcej po pół godzinie, moje ciało nagle zrobiło się bardzo gorące. Pojawiło się silne swędzenie, a potem obrzęk dłoni, stóp i twarzy. Około dziesięć minut później dostałam napadu drgawkowego. Zostałam przewieziona do szpitala i lek natychmiast odstawiono. To było bardzo przerażające doświadczenie. Z tego co później czytałam i usłyszałam, napady drgawkowe zdarzają się rzadko, ale mogą wystąpić u niewielkiego odsetka osób przyjmujących tego typu leki.

Biorę Oropram 40 mg już od 10 lat na zaburzenia lękowe i napady paniki, które zaczęły się u mnie jeszcze w wieku nastoletnim. Kiedy byłam na studiach, próbowałam – pod kontrolą lekarza – stopniowo odstawić lek, bo czułam się świetnie i wydawało mi się, że już go nie potrzebuję. Niestety napady paniki wróciły, więc wróciłam do regularnego przyjmowania i od tamtej pory biorę go stale. Na początku potrzebowałam około 2 tygodni, żeby organizm się przystosował i żeby lęk zaczął się wyraźnie zmniejszać. Od tamtej pory czuję się po prostu… normalnie. I to jest dla mnie największa wartość. Wbrew temu, co czasem ludzie mówią, lek nie odebrał mi emocji. Nadal płaczę, gdy jest mi smutno, stresuję się, gdy trzeba, cieszę się z małych rzeczy. Po prostu nie żyję w ciągłym strachu przed kolejnym atakiem paniki. Nie przytyłam na Oropram, co też było moją obawą na początku. Jedynym skutkiem ubocznym, który u siebie zauważam, są czasem takie „zawieszenia mózgu” – jakby chwilowe problemy z przypomnieniem sobie jakiegoś słowa czy faktu. Czytałam, że to może się zdarzać przy citalopramie. Dla mnie to niewielka cena za to, że czuję się sobą i mogę normalnie funkcjonować. Lekarz powiedział mi, że jeśli dobrze się czuję i lek działa, mogę go przyjmować tak długo, jak będzie to potrzebne. Jeśli ktoś się waha przed rozpoczęciem leczenia Oropram, to z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że w moim przypadku naprawdę zmienił jakość życia.

Brałem Oropram 40 mg przez około dwa lata. Jeśli chodzi o samo działanie przeciwdepresyjne, to muszę przyznać, że pod tym względem lek działał bardzo dobrze. Mój nastrój był stabilny, nie miałem dołów, wszystko było jakby „wygładzone”. Problem w tym, że z czasem zacząłem mieć wrażenie, że razem z depresją zniknęły też inne emocje. Nie chodzi o to, że było źle – było aż za równo. Kiedy odstawiłem lek, któregoś dnia nagle się rozpłakałem i wtedy dotarło do mnie, że przez dwa lata praktycznie nie czułem takich emocji. A ja normalnie nie jestem typem faceta, który łatwo płacze. I szczerze? To było dziwnie… dobre uczucie. Poczułem, że znowu coś przeżywam naprawdę. Dla mnie w pewnym momencie to było jak funkcjonowanie na „trybie zombie” – bez większych wahań, bez skrajności, ale też bez głębi. Ktoś może powiedzieć, że to zaleta, bo czujesz się dobrze niezależnie od sytuacji życiowej. Dla mnie jednak było to trochę zbyt płaskie emocjonalnie. Jeśli chodzi o skutki uboczne, u mnie wystąpiła całkowita utrata libido. I to był realny problem w związku – partnerce zdecydowanie się to nie podobało. Nie mówię, że Oropram jest zły dla wszystkich. W ciężkich sytuacjach życiowych, po poważnej traumie czy przy bardzo nasilonej depresji może pomóc przetrwać najgorszy okres. Ale w moim przypadku po czasie uznałem, że wolę przeżywać pełne spektrum emocji – nawet jeśli czasem oznacza to trudniejsze chwile.

Przyjmuję Oropram 20 mg od ponad 5 lat. Około pół roku temu lekarz zwiększył mi dawkę do 40 mg, żeby lepiej opanować lęk i wewnętrzny niepokój, który znowu się nasilił. Po zwiększeniu dawki faktycznie poczułem dużą poprawę – byłem spokojniejszy, mniej rozdrażniony i łatwiej było mi normalnie funkcjonować na co dzień.

Biorę Oropram od jedenastu dni i jak na razie jestem bardzo zadowolona. Już po tym krótkim czasie czuję wyraźną poprawę – jestem spokojniejsza, mniej się zamartwiam i ogólnie czuję się lepiej psychicznie.

Zauważyłam jednak lekką opuchliznę i zaczęłam się zastanawiać, czy to może być związane z przyjmowaniem leku. Na ten moment nie jest to bardzo nasilone, więc postanowiłam dalej obserwować sytuację.

Mimo tego drobnego problemu czuję się na tyle lepiej, że chcę kontynuować stosowanie Oropram i sprawdzić, czy obrzęk ustąpi z czasem. Poprawa samopoczucia jest dla mnie naprawdę odczuwalna, dlatego na razie daję lekowi szansę.

Biorę Oropram 20 mg z przerwami od około 4 lat. Stosowałam go również w czasie ciąży – mój lekarz prowadzący uznał, że w mojej sytuacji to bezpieczne rozwiązanie. U mnie problemem są napady paniki, agorafobia i lęk społeczny. Kiedy nie przyjmuję leku, bardzo szybko zaczynam unikać wychodzenia z domu. Nie jestem w stanie wjechać na autostradę, bo od razu pojawia się strach, kołatanie serca i myśl, że zaraz dostanę ataku paniki.

Z Oropram funkcjonuję zupełnie inaczej – lęk w ciągu dnia praktycznie znika, nie mam tego stałego napięcia w tle. Nie wiem, skąd wzięło się u mnie zaburzenie paniczne, podejrzewam, że może mieć to podłoże rodzinne, bo mój tata też miał silne lęki.

W zeszłym roku popełniłam błąd i sama zaczęłam odstawiać lek, bo wydawało mi się, że już go nie potrzebuję. Niestety napady paniki wróciły bardzo szybko. Kiedy ponownie zaczęłam brać Oropram w marcu, przez pierwsze dwa tygodnie byłam praktycznie „uwięziona” w domu. Potrzebowałam około dwóch i pół tygodnia, żeby lek zaczął działać na tyle, że byłam w stanie normalnie wyjść.

Musiałam trochę „przetestować” działanie leku na sobie. Zmuszałam się do jazdy samochodem po okolicy. Po tygodniu nie miałam już takiego kołatania serca, ale byłam w stanie przejechać tylko trzy ulice. Po dwóch tygodniach nadal lekko hiperwentylowałam. Dopiero po około dwóch i pół tygodnia objawy fizyczne ustąpiły całkowicie.

Co ważne – Oropram nie wyłączył od razu myśli typu „a co jeśli dostanę ataku?”. Te lękowe scenariusze znikały dopiero wtedy, gdy stopniowo oswajałam się z dalszym wyjeżdżaniem od domu. Każdego dnia trochę dalej. I w końcu przestałam się martwić.

Ogólnie bardzo polecam Oropram przy zaburzeniu panicznym, lęku społecznym i agorafobii. U mnie 20 mg działa dobrze, ale jeśli znajdę pracę, do której będę musiała codziennie dojeżdżać kilka–kilkanaście kilometrów, rozważę z lekarzem zwiększenie dawki do 30 mg, żeby mieć jeszcze większe poczucie stabilności.