Biorę Oropram 20 mg z przerwami od około 4 lat. Stosowałam go również w czasie ciąży – mój lekarz prowadzący uznał, że w mojej sytuacji to bezpieczne rozwiązanie. U mnie problemem są napady paniki, agorafobia i lęk społeczny. Kiedy nie przyjmuję leku, bardzo szybko zaczynam unikać wychodzenia z domu. Nie jestem w stanie wjechać na autostradę, bo od razu pojawia się strach, kołatanie serca i myśl, że zaraz dostanę ataku paniki.
Z Oropram funkcjonuję zupełnie inaczej – lęk w ciągu dnia praktycznie znika, nie mam tego stałego napięcia w tle. Nie wiem, skąd wzięło się u mnie zaburzenie paniczne, podejrzewam, że może mieć to podłoże rodzinne, bo mój tata też miał silne lęki.
W zeszłym roku popełniłam błąd i sama zaczęłam odstawiać lek, bo wydawało mi się, że już go nie potrzebuję. Niestety napady paniki wróciły bardzo szybko. Kiedy ponownie zaczęłam brać Oropram w marcu, przez pierwsze dwa tygodnie byłam praktycznie „uwięziona” w domu. Potrzebowałam około dwóch i pół tygodnia, żeby lek zaczął działać na tyle, że byłam w stanie normalnie wyjść.
Musiałam trochę „przetestować” działanie leku na sobie. Zmuszałam się do jazdy samochodem po okolicy. Po tygodniu nie miałam już takiego kołatania serca, ale byłam w stanie przejechać tylko trzy ulice. Po dwóch tygodniach nadal lekko hiperwentylowałam. Dopiero po około dwóch i pół tygodnia objawy fizyczne ustąpiły całkowicie.
Co ważne – Oropram nie wyłączył od razu myśli typu „a co jeśli dostanę ataku?”. Te lękowe scenariusze znikały dopiero wtedy, gdy stopniowo oswajałam się z dalszym wyjeżdżaniem od domu. Każdego dnia trochę dalej. I w końcu przestałam się martwić.
Ogólnie bardzo polecam Oropram przy zaburzeniu panicznym, lęku społecznym i agorafobii. U mnie 20 mg działa dobrze, ale jeśli znajdę pracę, do której będę musiała codziennie dojeżdżać kilka–kilkanaście kilometrów, rozważę z lekarzem zwiększenie dawki do 30 mg, żeby mieć jeszcze większe poczucie stabilności.