Opinie Peritol

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem leku Peritol – np. w leczeniu objawów alergii, migreny lub problemów z apetytem? Czy zauważyliście poprawę, jeśli chodzi o świąd, wysypki, katar sienny albo bóle głowy? A może ktoś z Was stosował go przy zaburzeniach łaknienia? Jakie skutki uboczne wystąpiły u Was podczas terapii – senność, suchość w ustach, zawroty głowy, uczucie zmęczenia lub inne reakcje organizmu? Wasze opinie mogą być bardzo pomocne dla osób, które rozważają rozpoczęcie leczenia Peritolem lub mają podobne dolegliwości i szukają skutecznego rozwiązania.

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Zaczęłam brać Peritol, bo od zawsze miałam problem z brakiem apetytu i byłam bardzo szczupła – przez całe życie ważyłam mniej niż 45 kg. Zaczęłam go stosować dopiero w wieku 37 lat i już po około dwóch tygodniach brania dwa razy dziennie zauważyłam ogromną zmianę – zaczęłam jeść regularnie, zdrowo, i moja waga wzrosła do 61 kg.

Jedyna rada ode mnie – lek naprawdę nasila apetyt, zwłaszcza na słodycze i niezdrowe jedzenie, więc trzeba mieć tego świadomość. Warto od razu zadbać o dietę i wprowadzić więcej owoców, warzyw i posiłków domowych, bo łatwo się zatracić i potem mogą się pojawić inne problemy zdrowotne.

Poza tym – Peritol zrobił dokładnie to, czego oczekiwałam. Słyszałam też od kilku osób, które stosowały go na przytycie, że po odstawieniu wraca stary problem – apetyt znowu zanika, a waga potrafi zlecieć w ciągu dwóch tygodni. Więc to raczej krótkoterminowe rozwiązanie, ale działa.

Peritol zadziałał u mnie rewelacyjnie – na początku przybierałam prawie pół kilo dziennie. Zaczynałam od 43 kg, a doszłam aż do 57 kg. Gdy osiągnęłam ten wynik, postanowiłam odstawić lek. Niestety, przez kolejne 4 miesiące waga znów poleciała w dół – do 47 kg.

W końcu uznałam, że będę potrzebować Peritolu na dłużej, i wróciłam do niego tydzień temu. Już teraz ważę 50 kg, więc działa szybko. Co ciekawe – biorę tylko jedną tabletkę dziennie, a efekt jest u mnie tak samo dobry jak przy dawce 2–3 tabletek.

Jedzenie znowu smakuje, mam chęć jeść, a stres nie odbiera mi apetytu tak jak kiedyś. Dla mnie to naprawdę skuteczny i potrzebny lek.

Mój syn brał Peritol od około 1,5 roku do 3,5 roku życia, ponieważ zdiagnozowano u niego niedostateczny przyrost wagi i wzrostu – był bardzo drobny, niemal od urodzenia nie miał apetytu i nie przybierał na wadze. Dodatkowo miał opóźnienia rozwojowe o nieznanym pochodzeniu – był dzieckiem spokojnym, mało energicznym, ale nie sennym. W tamtym czasie nie zauważyliśmy, żeby Peritol wpływał jakoś na jego energię, nie wydawał się też bardziej śpiący niż zwykle.

Dopiero po zakończeniu terapii, dosłownie w ciągu 48 godzin, wszyscy – lekarze, terapeuci, rodzina i znajomi – zauważyli ogromną różnicę. Syn nagle stał się bardziej obecny, zaangażowany, pełen energii. Od tamtej chwili jego rozwój bardzo przyspieszył, a lekarze podejrzewają, że lek miał na niego tłumiący wpływ – jakby był cały czas otępiały, „we mgle”.

Co więcej, w tamtym czasie próbowaliśmy również przejść z pieluch na nocnik. Syn bardzo chciał się nauczyć, nie chciał wracać do pampersów, ale miał po 8–10 wpadek dziennie przez wiele tygodni – jakby po prostu nie był w stanie się kontrolować. I znowu – po odstawieniu Peritolu, w ciągu dwóch dni liczba „wpadek” spadła niemal do zera.

Tak – Peritol poprawił apetyt, ale z perspektywy czasu widzę, że skutki uboczne były bardzo poważne i trudne do wychwycenia na bieżąco. Gdybym wiedziała wcześniej, że może aż tak wpływać na rozwój, nigdy bym się na to nie zdecydowała. Wierzę, że istnieją inne metody lub leki, które są skuteczne, ale nie zaburzają tak bardzo funkcjonowania dziecka.

Dostałam Peritol z przepisu lekarza na pokrzywkę kontaktową i uporczywy świąd skóry. Na początku wszystko wyglądało obiecująco – objawy zniknęły, a dodatkowo zauważyłam spadek apetytu, co było dla mnie akurat pozytywnym „skutkiem ubocznym”. Co ciekawe, nie przełożyło się to ani na spadek, ani na wzrost wagi – nic się w tym zakresie nie zmieniło.

Potem przez tydzień nie brałam leku, ale gdy świąd wrócił, znów po niego sięgnęłam. I niestety – tym razem pokrzywka i świąd stały się jeszcze bardziej nasilone niż wcześniej.

W tej chwili odstawiam lek i nie zamierzam brać go dalej, dopóki nie porozmawiam z lekarzem. Chyba że objawy będą tak ostre, że skończę na sorze – czego mam oczywiście nadzieję uniknąć.

Zacząłem od dawki 4 mg Peritolu pierwszego dnia i… przespałem aż 15 godzin – dosłownie mnie zmiótł. Przez kolejne 5 dni brałem już tylko 2 mg przed snem i to był strzał w dziesiątkę – zero senności w ciągu dnia, a apetyt jak u konia!

Znalazłem ten lek sam, po prostu grzebiąc w internecie. Teraz zjadam całe posiłki bez problemu, często czuję głód i mam ochotę jeść, co wcześniej mi się nie zdarzało. Naprawdę duży plus dla mnie, że spróbowałem.

Mam 33 lata, 180 cm wzrostu i ważyłem 62 kg, a celem jest dobić do 75 kg. Dam znać za miesiąc, jak pójdzie dalej – ale póki co, jest super!

Zanim zacząłem brać Peritol, przez ostatnie dwa–trzy lata ważyłem około 58 kg przy wzroście 185 cm. Taka waga była u mnie wynikiem genetyki, słabego apetytu i ogólnego braku zainteresowania jedzeniem. Potem zdiagnozowano u mnie depresję i waga spadła jeszcze bardziej – do 52 kg. Mój BMI był wtedy na poziomie porównywalnym z osobami cierpiącymi na anoreksję.

Wszystko zmieniło się, gdy psychiatra przepisał mi cyproheptadynę (czyli Peritol). W ciągu sześciu miesięcy moja waga wzrosła z 58 do 77 kg. Zdjęcia „przed i po” są naprawdę szokujące – efekt był nie tylko fizyczny, ale też psychiczny. Zyskałem pewność siebie, lepsze samopoczucie, motywację i większą samoakceptację.

Dziś mam BMI 22, czyli całkowicie zdrowe. Dla porównania – przed leczeniem nawet „chudy” Kapitan Ameryka (Steve Rogers przed serum) miał wyższy BMI niż ja. Naprawdę polecam ten lek każdemu, kto walczy z niedowagą i brakiem apetytu. Działa rewelacyjni

Mój syn zaczął brać Peritol tydzień temu, bo od dłuższego czasu miał bardzo słaby apetyt i jego waga była na 1. centylu względem wzrostu i wieku. Od roku praktycznie nie przybierał – cały czas utrzymywał się na poziomie 36 kg.

Po zaledwie tygodniu stosowania waga podskoczyła do 39,2 kg – jestem naprawdę zaskoczona i bardzo podbudowana tą zmianą. Syn stał się o wiele bardziej chętny do jedzenia, nie mówi już ciągle „nie jestem głodny”, tylko sam prosi o posiłki.

To dopiero początek, ale już teraz widzę ogromną różnicę i mam nadzieję, że z czasem będzie tylko lepiej.