Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Pevazol w leczeniu grzybicy skóry, paznokci, pachwin czy łupieżu pstrego? Czy zauważyliście poprawę w redukcji świądu, pieczenia, zaczerwienienia lub innych uciążliwych objawów? Jak szybko pojawiły się pierwsze efekty i czy konieczne było dłuższe stosowanie kremu, aby uniknąć nawrotów? Jakie skutki uboczne zauważyliście, np. podrażnienie, pieczenie, wysypkę czy reakcję alergiczną? Wasze opinie mogą być bardzo pomocne dla osób, które rozważają terapię Pevazolem lub zmagają się z podobnymi problemami skórnymi.
Mam nawracające zakażenia zatok, które – jak podejrzewają lekarze – mają podłoże grzybicze. Najpierw pojawia się grzybica, a potem dołącza się infekcja bakteryjna. Byłem już wielokrotnie na antybiotykach dożylnych i pomagały tylko na krótko. Pevazol to jedyny lek, dzięki któremu mogę normalnie oddychać. Stosuję go z przerwami już od 4 lat. Nie rozwiązuje całkowicie problemu, ale pozwala mi w miarę normalnie funkcjonować.
Lek okazał się bardzo pomocny przy zakażeniu drożdżakowym (mam skłonność do bardzo nasilonych infekcji, więc muszę stosować leczenie doustne). Objawy ustąpiły po kilku dniach, choć trochę uciążliwe było przyjmowanie tabletek dwa razy dziennie przez tydzień. Mam wrażenie, że lek powoduje u mnie przyrost masy ciała – prawdopodobnie zatrzymywanie wody, choć nie jest to wymienione jako działanie niepożądane. Niedawno zaczęłam też stosować Soma, więc nie mam pewności, co dokładnie jest przyczyną. To tylko kilka funtów, a lek muszę brać jeszcze przez parę dni, więc nie narzekam zbytnio.
Moje paznokcie u stóp były zainfekowane grzybicą przez ponad 5 lat. W tym czasie próbowałem kuracji Lamisilem trzy razy, w tym raz przez ponad rok, jednak efekt był minimalny. Moje pierwsze trzymiesięczne leczenie pulsowe Pevazolem (jeden tydzień przyjmowania tabletek dwa razy dziennie, a następnie trzy tygodnie przerwy) wyleczyło wszystkie paznokcie z wyjątkiem jednego dużego palca. Nie zauważyłem żadnych działań niepożądanych, choć mam już wrażliwy żołądek z powodu lekkiej nietolerancji laktozy. Odczekałem sześć miesięcy, zanim rozpocząłem kolejne trzymiesięczne leczenie pulsowe.