Opinie Pimafucort

Jak oceniacie efekty stosowania Pimafucortu i czy doświadczyliście jakichś skutków ubocznych? Wasze opinie mogą być cennym wsparciem dla osób zmagających się z infekcjami skórnymi oraz stanami zapalnymi – każda historia ma znaczenie!

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Dziewczyny, byliśmy u lekarza i został przepisany Pimafucort. Na początku naprawdę było lepiej, bo po smarowaniu zmiany prawie zeszły, ale teraz znowu wszystko wraca. Dermatologa mamy dopiero po majówce, więc trochę się stresuję i dlatego pytam, może któraś z Was miała podobnie.

Na zdjęciach widać, jak to wygląda u nas teraz – takie czerwone, nieregularne plamy, raz jaśniejsze, raz bardziej czerwone. Już sama nie wiem, czy to się do końca zalecza i zaraz wraca, czy ten lek tylko na chwilę to wycisza. Dodatkowo cały czas smarujemy skórę Mustelą, żeby ją nawilżać, ale mam wrażenie, że jest taki schemat: trochę zejdzie, po czym po chwili znowu wychodzi od nowa.

Miała któraś z Was tak po Pimafucorcie, że na chwilę pomagał, a potem zmiany wracały? Czy to bardziej wyglądało u Was na jakiś AZS, uczulenie, grzybicę albo coś przewlekłego, co po prostu wraca? Już sama zgłupiałam, bo człowiek smaruje, pilnuje, a poprawa tylko na moment.

1 polubienie

Cześć, czy któraś z Was używała maści Pimafucort w ciąży? Mam ją stosować tylko doraźnie na atopową skórę – lekarz przepisał mi ją ze względu na to, że zawiera słaby steryd. Nakładam ją jedynie wtedy, gdy naprawdę muszę, bardzo cienką warstwą na niewielki obszar skóry. Czy któraś z Was miała podobne doświadczenia?

Moja ginekolog zapisała mi ten lek w pierwszej ciąży, ale zanim zdążyłam go użyć, infekcja sama ustąpiła. Z tego, co widzę, często jest przepisywany ciężarnym, więc wydaje się bezpieczny.

Dziękuję za odpowiedzi @Pattka ! Wiem, że lek ma kategorię C w ciąży, dlatego staram się podchodzić do niego z dużą ostrożnością, ale Twoja historia trochę mnie uspokoiła. :slight_smile:

Też mam zapisany steryd na AZS i strasznie się boję go używać. Jak u Ciebie wygląda sytuacja, w której “nie ma wyjścia”? Co sprawia, że decydujesz się po niego sięgnąć?

Niegojące się rany, sącząca się ropa – klasyczna, zaawansowana atopia. :frowning: To koszmar, nic przyjemnego. Bez sterydu zmiany w ogóle się nie goją, a ja drapię się w nocy przez sen – świąd jest nie do zniesienia, można oszaleć. :frowning: Mam stosować steryd, żeby “zaleczyć” ten zaawansowany stan, a później przejść na emolienty, żeby utrzymać efekty.

Pimafukort bardzo uczula i również okalecza miejsca smarowania, a swdzenie tych miejsc jest nie do zniesienia. W 2024 roku zastosowałem i powtórzyłem w 2025 teraz i to samo mam. Musiałem odstawic po 5 dniach jak przed rokiem bo tyle wytrzymałem by stosować. Porobiły mi się miedzy palcami u stup takie zgrubniałe narośla które swędzą, a niektóre nawet krwawią. Teraz też w nocy pisze bo swedzenie jest nie do wytrzymania. Ostrzegam wszystkich przed stosowaniem pimafukortu, bo nie każdy wie czy będą skutki uboczne na Hydrokortyzon czyli niepożądane skutki.ten steryd widocznie wywołuje takie obiawy jak u mnie, ale większość lekarzy o tym nie wspomina, chociaż zapewne wiedzą o tym z doświadczenia. Głupotą jestvze lekarze obecnie opierają się przeważnie na sterydach i antybiotykach, czy są wskazania do ich stosowaniem czy przeciwskazania to i tak wypisują, nawet nie uprzedzając pacjentów przed skutkami niepożądanymi, ktore gdy wystąpią to żeby odstawic. Dlatego przestrzegam wszystkich by nie musieli później łatać ciała po pimafukorcie jak ja. Bo mogą wystąpić narosla sączące się krwią, rozstępy i swedzenie tego sam doświadczenia po 5 dniach, a co by było gdybym tak stosował 14 dni jsk mi zalecono i jak zalecają w ulotce do 14. Są lekarze którzy to tydzień każą stosować, nawet po tygodniu skutki by były u mnie opłakane bo teraz z każdym dniem było by gorzej. Gdyż od trzeciego dnia stosowania stan pogarszania smarowanych miejsc jest tak widoczny gołym okiem, że jeśli bym 2 dni dłużej stosował to bym zapewne mial jedna wielka ranę na obydwu stopach między palcami i co najgorsze że ciężko się powstrzymać przed drapaniem. Dobrze że ja mam między palcami to się nie drapię bo tam trudno drapać ale gdyby to było AZS na twarzy czy torsie lub rękach to człowiek by się do krwi zadrapał. Przed zastosowaniem pimafucortu każdy powinien najpierw zrobić test na hydrokortyzon i inne sterydy by mieć pewność że nie uczulą nikogo, inaczej naprawdę lepiej nie stosować by nie przechodzić męczarni jaka ja przechodzę. Juz te ,psiuny” znaczy nie jadalne grzyby tak nazywane są, czyli grzybica tak nie męczyła jak skutki po pimafucorcie. Pozdrawiam wszystkich i życzę wam byście nie doświadczali żadnych chorób. Zdrowia!!!

Lekarze nie patrzą na skutki uboczne pimafucortu tylko przepisują. Ja stosowałem w tamtym roku i powtórzyłam w tym, niestety tak samo teraz jak przed rokiem odstawiłem po 5 dniach. Miałemi mam tak ogromne swedzenie że nie mogłem spać (teraz też w nocy to piszę) I do tego powstały mi takie narośla między palcami, a nawet otwarte rany. Przestrzegam przed stosowaniem pimafukortu. Jest naprawdę wiele innych dobrych kremów i maści na grzybice czy AZS. Mnie uczula pimafucort, zapewne steryd o nazwie hydrokortyzon. Zacząłem właśnie stosować Travogen jak przed rokiem na grzybicę między palcami u stóp. Wtedy po tym pimafucorcie to nie tylko stopy ale całe ciało mnie swędziało włącznie z dłońmi na których powyskakiwały mi krostki uczuleniowe. Teraz zastosowałem bo myślałem że może tylko pierwszy raz miałem taką reakcję na pimafukort. Teraz wiem że już nigdy w życiu go nie użyję, prawie całą tubkę wyrzuciłem. Lekarze przepisują a nie pytają czy pacjent jest uczulony i nie informują że jak zaczną się jakieś obiawy które nie powinny to należy odstawić. Tak niby pisze w ulotce, ale lekarz powinien konkretnie wymienić jakie moga wystąpić skutki niepożądane i uczuleniowe. Ale teraz większość lekarzy przyjmuje pacjentów na zaliczenie ludzika na sztukę aby statystyki z nfz się zgadzały, a nie fachowość porady lekarskiej.

Moja koleżanka miała łojotokowe zapalenie skóry. Lekarz przepisał jej Pimafucort na twarz, czego nie powinno się robić! Niektórzy lekarze nie wiedzą, jak leczyć ŁZS albo im się nie chce pomóc człowiekowi. Koleżanka smarowała się tym, trochę pomogło, ale po kilku dniach choroba wróciła ze zdwojoną siłą. W końcu trafiła do szpitala, a tam złapali się za głowę, kto kazał jej smarować twarz Pimafucortem! Później spokojnie stosowała krem Skinoren, a po miesiącu kilka razy w tygodniu żel Isotrexin. Do tego brała witaminy PP, A+E i C. Leczenie trwało długo, ale pomogło. Spokojnie, bez Pimafucortu ani innych sterydów. Idź do innego, lepszego lekarza. Moja koleżanka była u 10 lekarzy, aż w końcu trafiła na dobrego.

Mam dokładnie to samo. U nas też lekarze do końca nie wiedzą, co to właściwie jest. Dostajemy maść, po niej wszystko jakby przysycha, blednie i na chwilę jest spokój, a potem znowu wraca. Co ciekawe u nas latem prawie znika, a jak zaczyna się jesień, mniej więcej od października, to znowu się nasila i ciągnie się aż do marca. I tak już chyba trzeci rok z rzędu.

A ile dziecko ma lat? Jak to jeszcze maluszek, to ja bym spróbowała najpierw czegoś łagodniejszego, niesterydowego, żeby trochę uspokoić skórę. Sterydowe maści często dają szybką poprawę, ale potem niestety bywa tak, że problem wraca i to jeszcze mocniej :sad_but_relieved_face: U nas trochę pomagały delikatniejsze kremy, np. Cetaphil Pro. No i warto się też chwilę zastanowić, co może dodatkowo podrażniać — płyn do płukania, kosmetyk do kąpieli, proszek, nawet materiał ubrań. Czasem problem siedzi właśnie w takich rzeczach.

A próbowałaś może Medidermu? Nam kiedyś polecił go alergolog dla dziecka i faktycznie był całkiem w porządku przy takiej wrażliwej, podrażnionej skórze. A jak zmiany były większe i bardziej czerwone, to u nas bardzo dobrze sprawdzał się Lipikar Baume z La Roche-Posay. Później używałam ich na zmianę z Medidermem i skóra była w lepszym stanie. Może też by się u Was coś takiego sprawdziło między nawrotami.

Przy takich nawracających problemach skórnych warto popatrzeć trochę szerzej na cały organizm, a nie tylko na samo smarowanie zmian. U niektórych dzieci skóra bardzo reaguje na dietę, przesuszenie, osłabienie organizmu, stres czy różne czynniki drażniące. Dobrze jest zwrócić uwagę na to, co dziecko je na co dzień, czy nie ma dużo przetworzonych rzeczy, słodyczy, nabiału, a także zadbać o nawodnienie, sen i codzienną pielęgnację. Czasem sama maść wycisza objawy na chwilę, ale jeśli coś cały czas podrażnia organizm od środka albo z zewnątrz, to zmiany mogą wracać.

Ja przy problemach skórnych kąpałam syna w kosmetykach OnlyBio na AZS i do dziś bardzo lubię tę markę, szczególnie szampon i płyn do kąpieli. Ubranka prałam wtedy w Loveli, żeby było jak najdelikatniej. Jak pojawiały się potówki albo jakieś drobne wysypki, to dawałam puder z Babydream. Akurat u nas nie sprawdzało się mocne natłuszczanie wszystkiego na siłę, bo miałam wrażenie, że skóra czasem jeszcze gorzej wtedy wyglądała. Do pierwszego roku syn pił też mleko dla dzieci z nietolerancją mleka krowiego. Na szczęście z czasem z tego wyrósł.