Próbowałam już różnych metod antykoncepcji — brałam tabletki, w tym Yaz, testowałam też plastry i kilka innych rozwiązań. Z moim organizmem bywa trudno, bo bardzo szybko reaguje na hormony i potrafi dawać różne dziwne skutki uboczne, dlatego znalezienie czegoś odpowiedniego wcale nie było proste. Na tle tych wszystkich metod PolaRing sprawdził się u mnie najlepiej.
Najbardziej doceniam to, że jest po prostu wygodny. Nie muszę codziennie pamiętać o tabletce, nie pilnuję godziny, nie stresuję się, że zapomnę dawki albo że coś mi się pomyli. Zakładam krążek i przez kilka tygodni mam spokój. Dla mnie to ogromna różnica, bo przy tabletkach antykoncepcyjnych zawsze czułam presję regularności, a przy PolaRingu ta cała codzienna kontrola odpada.
Mam też wrażenie, że przy PolaRingu moje nastroje są dużo bardziej stabilne niż przy niektórych innych metodach. Wcześniej zdarzały mi się większe wahania emocji, drażliwość albo takie uczucie, że hormony kompletnie mną rządzą. Tutaj było spokojniej. Nie mówię, że od pierwszego dnia wszystko było idealnie, ale ogólnie czułam się bardziej „sobą” i łatwiej było mi normalnie funkcjonować.
Jeśli chodzi o ochronę przed ciążą, też miałam przy nim większy komfort psychiczny. Oczywiście każda metoda wymaga stosowania zgodnie z zasadami, ale dla mnie PolaRing był mniej stresujący niż tabletki, bo nie było tego codziennego ryzyka zapomnienia. To dawało mi większe poczucie bezpieczeństwa i mniej nerwów w ciągu miesiąca.
Nie będę jednak udawać, że początki były całkowicie bezproblemowe. Przez około 3 miesiące miałam nieregularne krwawienia, czasami mocniejsze, czasami bardziej w formie plamienia. Było to irytujące i momentami naprawdę miałam ochotę zrezygnować, bo ile można chodzić z takim rozregulowanym cyklem. Ale u mnie po tym czasie organizm się uspokoił i później było już dużo lepiej.
Dlatego z mojej perspektywy warto dać PolaRingowi trochę czasu, jeśli objawy nie są bardzo uciążliwe. U mnie te pierwsze miesiące były okresem przestawiania się organizmu, ale później okazało się, że to najwygodniejsza i najczystsza forma antykoncepcji, jaką do tej pory znalazłam. Po tabletkach i plastrach PolaRing naprawdę okazał się dla mnie najlepszym wyborem.