Biorę Polvertic 24 mg już od około 3 lat. Na początku stosowałam go w dawce 1 tabletka 2 razy dziennie, a obecnie zeszłam do połowy tabletki 2 razy dziennie. Zaczęło się u mnie od takich typowych „karuzeli w głowie”, czyli bardzo nieprzyjemnych zawrotów, które mocno utrudniały normalne funkcjonowanie. Z czasem dołączyły do tego także szumy uszne, i to w różnych formach — raz był to bardziej pisk, innym razem buczenie albo takie trudne do opisania uczucie ciągłego szumu w tle.
Powiem szczerze, że na początku było to dla mnie bardzo męczące psychicznie, bo człowiek nie dość, że źle się czuje fizycznie, to jeszcze cały czas jest spięty i zastanawia się, czy znowu za chwilę nie zacznie mu się kręcić w głowie. U mnie te objawy naprawdę potrafiły dać w kość i momentami normalne codzienne rzeczy stawały się problemem. Dlatego zdecydowałam się na leczenie i od tamtej pory biorę właśnie Polvertic.
W moim przypadku poprawa jest naprawdę wyraźna. Nie powiem, że wszystko zniknęło całkowicie i że problem przestał istnieć, ale jest zdecydowanie lepiej niż na początku. Największą różnicę zauważyłam właśnie w tych najmocniejszych zawrotach głowy, bo dawniej były dużo bardziej nasilone i bardziej rozbijające. Teraz jest to o wiele lepiej opanowane. Również jeśli chodzi o szumy uszne, to chociaż nadal się zdarzają i nie zniknęły całkowicie, to ogólnie mam poczucie, że leczenie mi pomogło i że bez tego leku funkcjonowałabym dużo gorzej.
W pewnym momencie zapytałam lekarkę, czy można byłoby zmniejszyć dawkę albo może spróbować odstawić lek, skoro jest poprawa. Usłyszałam jednak, że w moim przypadku istnieje duże ryzyko, że po odstawieniu objawy wrócą i wszystko zacznie się od początku. Szczerze mówiąc, trochę mnie to z jednej strony zmartwiło, ale z drugiej dało mi do myślenia, że być może u niektórych osób to jest właśnie leczenie bardziej długoterminowe, a nie coś, co bierze się chwilę i temat się kończy.
Dlatego dziś patrzę na Polvertic jako na lek, który realnie mi pomógł, ale jednocześnie taki, przy którym trzeba mieć świadomość, że problem może być przewlekły albo nawracający. U mnie to nie było tak, że wzięłam kilka tabletek i po sprawie. Raczej była to stopniowa poprawa i później utrzymywanie efektu. Teraz, kiedy biorę mniejszą dawkę, nadal obserwuję organizm i sprawdzam, czy wszystko jest stabilne.
Moja opinia jest więc ogólnie na plus, bo widzę dużą różnicę między tym, co było przed leczeniem, a tym, jak jest teraz. Jeśli ktoś zmaga się z zawrotami głowy i szumami usznymi, to z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że Polvertic może naprawdę pomóc, tylko trzeba brać pod uwagę, że czasem jest to leczenie na dłużej, a nie na chwilę. U mnie najważniejsze jest to, że po tych wszystkich miesiącach i latach mam znaczną poprawę i mogę dużo normalniej funkcjonować niż wcześniej.