Zaczęłam stosować Pramatis dwa lata temu z powodu problemów zdrowotnych i trudnej sytuacji rodzinnej. Lek zadziałał na mnie bardzo dobrze – nie miałam żadnych skutków ubocznych. Zaczynałam bardzo ostrożnie, od 2 mg w kroplach, a po dwóch tygodniach doszłam do jednej tabletki 10 mg. Po mniej więcej dwóch tygodniach leczenia zaczęłam znowu czuć się sobą.
Pół roku temu, czując się już stabilnie, odstawiłam lek stopniowo i bez żadnych komplikacji. Niestety w tym roku znów podupadłam na zdrowiu i poziom lęku wyraźnie wzrósł. Postanowiłam więc wrócić do Pramatis i właśnie kończę drugi tydzień terapii. Na razie wszystko jest w porządku. Tym razem zaczęłam od 5 mg, a dziś przeszłam na pełną dawkę 10 mg.
Przyznam, że miałam wyrzuty sumienia, że znowu muszę sięgać po ten lek, ale z drugiej strony – jeśli jedna tabletka dziennie pomaga mi odzyskać siebie, to biorę ją bez wahania.
Trzeba tylko pamiętać, że Pramatis potrzebuje czasu, żeby zacząć działać – u mnie poprawa zaczyna się zwykle po tygodniu, ale na pełne efekty trzeba poczekać 2–3 tygodnie.
Dla mnie ten lek to coś w rodzaju „bezpiecznego gruntu”, który powstrzymuje spiralę lęku. Będę go brać tak długo, jak będzie mi potrzebny. Jestem ogromnie wdzięczna, że mam do niego dostęp. Z całego serca polecam.