Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Proaxon w problemach neurologicznych, np. po udarze, urazie głowy albo przy pogorszeniu pamięci i koncentracji? Czy zauważyliście realną poprawę funkcji poznawczych, lepszą pamięć, skupienie albo ogólne „rozjaśnienie” pracy mózgu? Jak szybko pojawiły się pierwsze efekty i czy były one trwałe przy dłuższym stosowaniu? Interesuje mnie też, czy lek bardziej działał subtelnie (stopniowa poprawa), czy raczej było wyraźne odczucie zmiany. Jakie skutki uboczne u Was wystąpiły podczas stosowania – np. bóle głowy, zawroty, problemy żołądkowe, wahania ciśnienia albo coś mniej typowego? Czy były one przejściowe czy na tyle uciążliwe, że trzeba było odstawić lek?
Brałam Proaxon po problemach z pamięcią i koncentracją, które pojawiły się u mnie po dużym stresie i przemęczeniu. Na początku nie byłam przekonana, bo nie jest to lek, który działa od razu „jak kawa”, tylko raczej subtelnie. Pierwsze efekty zauważyłam mniej więcej po 2–3 tygodniach. Zaczęłam mieć wrażenie, że łatwiej mi się skupić, mniej się „zawieszam” w trakcie pracy i lepiej ogarniam kilka rzeczy naraz. Pamięć też jakby trochę się poprawiła – wcześniej zapominałam o prostych rzeczach, a teraz jest dużo lepiej. Jeśli chodzi o skutki uboczne, to u mnie pojawiały się lekkie bóle głowy na początku i takie dziwne uczucie napięcia, ale po kilku dniach to minęło. Żołądkowo nic się nie działo, więc pod tym względem ok. Ogólnie mam wrażenie, że to lek bardziej „do odbudowy” niż na szybki efekt. Nie zrobi z dnia na dzień geniusza, ale przy dłuższym stosowaniu naprawdę coś daje. U mnie na plus, szczególnie jeśli ktoś ma problemy z koncentracją albo czuje, że mózg jest „zmęczony”.