Brałam Proaxon po problemach z pamięcią i koncentracją, które pojawiły się u mnie po dużym stresie i przemęczeniu. Na początku nie byłam przekonana, bo nie jest to lek, który działa od razu „jak kawa”, tylko raczej subtelnie. Pierwsze efekty zauważyłam mniej więcej po 2–3 tygodniach. Zaczęłam mieć wrażenie, że łatwiej mi się skupić, mniej się „zawieszam” w trakcie pracy i lepiej ogarniam kilka rzeczy naraz. Pamięć też jakby trochę się poprawiła – wcześniej zapominałam o prostych rzeczach, a teraz jest dużo lepiej. Jeśli chodzi o skutki uboczne, to u mnie pojawiały się lekkie bóle głowy na początku i takie dziwne uczucie napięcia, ale po kilku dniach to minęło. Żołądkowo nic się nie działo, więc pod tym względem ok. Ogólnie mam wrażenie, że to lek bardziej „do odbudowy” niż na szybki efekt. Nie zrobi z dnia na dzień geniusza, ale przy dłuższym stosowaniu naprawdę coś daje. U mnie na plus, szczególnie jeśli ktoś ma problemy z koncentracją albo czuje, że mózg jest „zmęczony”.