Biorę Risperon od 15. roku życia, teraz mam 22 lata. Na początku ten lek działał naprawdę bardzo dobrze – byłam stabilna, bez większych wahań, objawy były pod kontrolą i mogłam normalnie funkcjonować. Po około 6 latach zaczęłam jednak zauważać, że coś się zmienia. Objawy zaczęły powoli wracać – mniej więcej raz w tygodniu pojawiały się myśli samobójcze, a innym razem lekka „maniakalna górka”, takie podkręcenie, którego nie potrafiłam zatrzymać. To nie było tak silne jak wcześniej przed leczeniem, ale wyraźnie czułam, że sama monoterapia przestaje mi wystarczać.
Od zeszłego roku dołączono mi lit i to była ogromna różnica. Szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie czułam się tak dobrze jak teraz. Połączenie Risperonu z litem u mnie zadziałało dużo stabilniej – mniej huśtawek, mniej czarnych myśli, mniej tych dziwnych „wyskoków” nastroju.