We wtorek o 15:00 zaczęłam odczuwać klasyczne objawy grypy. Opiekuję się mężem, który przechodzi chemioterapię i radioterapię, więc musiałam jak najszybciej dojść do siebie. O 17:45 poszłam do lekarza – gorączka sięgała 39°C. Przepisano mi Segosanę, pierwszą dawkę wzięłam o 18:30, a drugą około północy. Już o 3:00 nad ranem gorączka ustąpiła, a wraz z nią silne bóle mięśni i stawów. Dodatkowo przyjmowałam duże dawki chrzanu, czosnku i witaminy C oraz zalecone dawki paracetamolu. W południe drugiego dnia, wciąż biorąc Segosanę, czułam się już w 90% zdrowa. Mimo to staram się nadal izolować i regularnie dezynfekować wszystko, czego dotykam.