Od pierwszego dnia, ponad 25 lat temu, Symfaxin ER całkowicie zmienił moje funkcjonowanie – zniknęła potrzeba „skakania” na ludzi przy każdej okazji, szczególnie w słownych konfliktach. Zdiagnozowano u mnie depresję i lęki po urodzeniu dzieci, i to właśnie ten lek uratował mi życie. Nie doświadczyłam żadnych skutków ubocznych, a nawet schudłam kilka kilogramów – co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem.
Jednak trzeba być świadomym, że odstawienie Symfaxinu ER może być wyjątkowo trudne. W moim przypadku – mimo prób – nie udało mi się całkowicie z niego zejść. Zmusiła mnie do tego zmiana psychiatry, wynikająca z problemów z ubezpieczeniem – nowy lekarz zaproponował powolne odstawienie Symfaxinu i wprowadzenie nowszego antydepresanta. Niestety – kompletnie się to nie sprawdziło.
I szczerze mówiąc – skoro coś działa, to po co to zmieniać? Dzięki Symfaxinowi jestem spokojna, zrównoważona, nie mam wybuchów emocji. Jestem po prostu szczęśliwsza i mniej nerwowa, a to dla mnie bezcenne.