Opinie Systen Sequi

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem leku Systen Sequi w ramach hormonalnej terapii zastępczej (HTZ)? Czy zauważyliście poprawę w łagodzeniu objawów menopauzy, takich jak uderzenia gorąca, zaburzenia snu czy wahania nastroju? Jakie skutki uboczne wystąpiły podczas terapii, na przykład podrażnienia skóry w miejscu aplikacji plastra, bóle głowy czy zmiany masy ciała? Wasze opinie mogą być niezwykle pomocne dla osób rozważających rozpoczęcie leczenia tym lekiem lub borykających się z podobnymi wyzwaniami.

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Zaczęłam brać plastry Systen Sequi od marca. Bardzo mi pomogły, bo męczyłam się przez 4 lata, a mam 54 lata. Nie miałam okresu od roku, ale po miesiącu stosowania plastry przywróciły regularny okres co miesiąc. We wrześniu lekarz zmienił mi plastry na Systen Conti, i teraz plamię ciągle od 3 tygodni. Nie wiem, ile to jeszcze potrwa. Proszę, odpiszcie, czy ktoś miał podobne doświadczenia.

Ponad 20 lat zmagałam się z okropnymi nocnymi potami – budziłam się w całkowicie przemoczonych prześcieradłach. Każdy lekarz, u którego byłam, powtarzał tylko, że „taka moja uroda” i że „trzeba się przyzwyczaić”. Ciągle było mi gorąco, pociłam się non stop, byłam zmęczona i rozdrażniona.

Dopiero obecny lekarz przepisał mi Systen Sequi – i wszystkie te koszmarne objawy zniknęły. Niestety teraz ubezpieczenie robi problemy i nie mogę sobie pozwolić na wykupienie leku. Minęły dwa miesiące i wszystko wraca – poty, drażliwość, brak snu.

Jestem po menopauzie i dosłownie umierałam z powodu nocnych potów i nieustannych uderzeń gorąca. Czułam się okropnie – i to przez długi czas. W końcu poprosiłam lekarza o pomoc i polecił mi Systen Sequi. Zadziałał rewelacyjnie. Stosowałam go przez lata i lekarz uprzedził mnie, że możliwe, iż będę musiała korzystać z niego do końca życia.

derzenia gorąca całkowicie zniknęły, a problem z wypadaniem pochwy jest znacznie mniej dokuczliwy niż wcześniej. Pojawiło się co prawda delikatne plamienie między 3. a 5. tygodniem, ale było na tyle nieznaczne, że nawet nie musiałam używać wkładki ani podpaski. Plaster trzyma się dobrze – klej nie odkleja się i nie podrażnia mi skóry, co było moją największą obawą. Jestem 3 lata po menopauzie i żałuję, że nie zaczęłam stosować Systen Sequi wcześniej!

Od 10 lat stosuję Systen Sequi, choć z przerwami – głównie dlatego, że pracując za granicą, nie zawsze miałam do niego dostęp. Niedawno wróciłam do regularnego stosowania i od dwóch miesięcy pojawiają się u mnie skurcze i plamienia/krwawienia z pochwy, które występują nieregularnie. Razem z lekarzem postanowiliśmy podejść do sprawy ostrożnie – dać organizmowi czas na przystosowanie się do terapii hormonalnej, zanim podejmiemy jakiekolwiek dalsze kroki. Na ten moment czuję się z tym spokojna, ale jeśli krwawienie nie ustąpi, kolejnym krokiem będzie skierowanie mnie na USG macicy, żeby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku.

Mam 51 lat, jestem w okresie okołomenopauzalnym i zmagam się z potwornymi nocnymi potami, kołataniem serca, suchością pochwy i ogromnym napięciem nerwowym. Przez jakiś czas stosowałam dopochwowy krem estrogenowy i mikronizowany progesteron przez kilka dni w miesiącu. Pomogło to trochę na suchość pochwy, ale zupełnie nie poradziło sobie z bezsennością wywołaną przez nocne poty. Niedawno zaczęłam stosować plaster Systen Sequi i od razu pojawiła się u mnie okropna zgaga i refluks – mimo że codziennie biorę lek z grupy IPP. Mam też przepuklinę rozworu przełykowego, więc GERD to u mnie prawdziwy koszmar. Estrogen chyba po prostu nie służy mojemu przełykowi, bo rozluźnia mięśnie zwieracza i wszystko się cofa. Mimo to chcę dać temu jeszcze miesiąc – może organizm się przyzwyczai. Plaster odkleił się już pierwszego dnia, więc kupiłam wodoodporny plaster medyczny Nexcare i naklejam go na Systen, żeby lepiej się trzymał. Mam ogromną nadzieję, że ten plaster zadziała, bo kołatanie serca jest naprawdę przerażające, a mój gniew i lęki są jeszcze gorsze – zwłaszcza dla ludzi w moim otoczeniu…