Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Trisequens w terapii menopauzalnej (HTZ)? Czy zauważyliście zmniejszenie uderzeń gorąca, lepszy sen, poprawę nastroju, libido lub nawilżenia pochwy? Jak wyglądała u Was kwestia krwawień/plamień przy schemacie sekwencyjnym (kolorowe tabletki) — czy cykl się ustabilizował, były „okresy z odstawienia”, a może z czasem zanikły? Jakie skutki uboczne wystąpiły podczas leczenia, takie jak tkliwość piersi, bóle głowy, wahania nastroju, obrzęki, nudności czy przyrost masy ciała? Jeśli ktoś miał problemy zakrzepowe lub z ciśnieniem/wątrobą, dajcie znać, jak lekarz prowadzący rozwiązał temat. Wasze opinie mogą bardzo pomóc osobom rozważającym rozpoczęcie terapii Trisequens lub szukającym alternatywy w ramach HTZ
Biorę Trisequens od 5–6 lat i bardzo go sobie chwalę. Zanim zaczęłam terapię, w nocy na zmianę miałam uderzenia gorąca i dreszcze, nie spałam, byłam rozdrażniona, z mgłą mózgową, wszystko mnie bolało, a bóle głowy potrafiły trwać po 3–4 dni z rzędu. Ginekolog włączył Trisequens i dosłownie poczułam się jak nowa osoba.
Dwa razy, z powodu kosztów, próbowałam zamiennika – i u mnie w ogóle nie zadziałał: wszystkie stare objawy wróciły. Teraz dopłaty w moim ubezpieczeniu są wyższe i opakowanie potrafi wyjść znacznie drożej, ale i tak wolę zapłacić za „oryginał”, bo na nim mam stabilny sen, brak uderzeń, mniej bólu i klarowną głowę. Dla mnie warto.
Trisequens całkowicie zlikwidował nocne poty. Byłam na niższej dawce, ale miałam ogromny problem z „mgłą mózgową” i koncentracją. Lekarz zwiększył dawkę i to bardzo pomogło – myślenie jakby wróciło na swoje tory. Jednak w zaledwie 2 miesiące pojawił się wyraźny przyrost masy ciała. Spodnie nie chcą się dopiąć. Czy ktoś z Was miał podobnie z Trisequens? Pomogła zmiana dawki, trybu przyjmowania (sekwencyjny/ciągły), aktywność fizyczna, a może inny preparat?
Biorę Trisequens prawie miesiąc. Przez pierwsze 3 tygodnie miałam wrażenie, że życie nagle się odwróciło na lepsze – koniec z nocnymi potami, koniec z tym uczuciem, że „zaraz oszaleję”. Od ostatniego tygodnia pojawiły się jednak silne ataki paniki/lęku. Nie wiem, czy to od Trisequens, czy zbieg okoliczności. Miałyście tak? Czy komuś po świetnym starcie nagle wrócił lęk/panika? Dajcie proszę znać, jak to u Was wyglądało i co pomogło.
Zaczęłam brać Trisequens prawie 5 miesięcy temu. Mam 48 lat i wcześniej pojawiały się u mnie objawy perimenopauzy – uderzenia gorąca, lęk, ogólne rozdrażnienie i kilka innych, raczej łagodnych dolegliwości. Lekarz zaproponował mi niską dawkę – i muszę przyznać, że różnica jest ogromna, nawet w kwestiach, których się nie spodziewałam. Na początku przytyłam około 2–3 kg, głównie w okolicy brzucha – spodnie zrobiły się ciaśniejsze, a ja byłam bliska odstawienia leku z tego powodu. Ale zostałam przy Trisequens, utrzymałam regularne ćwiczenia i ograniczyłam słodycze – po kilku tygodniach waga wróciła do normy. Teraz wiem, że dobrze zrobiłam, że nie zrezygnowałam. Pozytywy są ogromne: zero uderzeń gorąca, większe libido, skóra i włosy znów wyglądają zdrowo, a lęk i napięcie całkowicie zniknęły. Czuję się pełna energii, bardziej kobieco i spokojnie – jakby ktoś przywrócił mi równowagę hormonalną, o której już zapomniałam.
Zaczęłam brać Trisequens 16 lat temu, kiedy w wieku 45 lat pojawiły się u mnie uderzenia gorąca związane z menopauzą. Niedawno odstawiłam lek, żeby sprawdzić, czy faktycznie nadal go potrzebuję. Teraz znowu mam uderzenia gorąca i lekkie stany lękowe, ale są łagodne, więc spróbuję wytrzymać jeszcze co najmniej miesiąc, żeby zobaczyć, czy objawy same się uspokoją. Po prostu nie chcę brać żadnych leków na receptę, jeśli nie jest to konieczne.
Biorę Trisequens od ponad 2 lat. ŻADNYCH problemów – od razu poczułam ulgę od uderzeń gorąca. Przytyłam około 4,5 kg od startu, ale nie powiem, że to w 100% przez lek… Mam 51 lat – nie oczekuję, że będę wyglądać jak w wieku 31. Na siłownię nie chodzę, ale dużo spaceruję. I serio: cieszę się tą terapią, bo zero uderzeń.
Biorę Trisequens od 4 lat. Byłam bardzo zadowolona, bo uderzenia gorąca zniknęły, a lęk i napięcie były dużo mniejsze. 10 dni temu odstawiłam lek i teraz pojawiło się plamienie, a uderzenia gorąca wróciły. Mam 50 lat i myślałam, że na tym etapie jestem już „po wszystkim”. Czy to normalne, że tak szybko po odstawieniu wracają uderzenia gorąca i pojawia się plamienie? Zastanawiam się, czy nie wrócić do Trisequens, chociaż liczyłam, że nie będzie już potrzebny
Trisequens świetnie złagodził moje objawy menopauzy. Żadnych uderzeń gorąca, hormonalnych bólów głowy ani wahań nastroju. Czuję się znowu sobą – a może nawet lepiej! Biorę Trisequens od 5 lat i w tym czasie udało mi się zrzucić (i utrzymać) ok. 23 kg dzięki diecie i aktywności, więc przyrost masy ciała nie jest nieunikniony przy tej terapii. Dla mnie to bardzo pozytywne doświadczenie