U mnie niestety Trittico CR to totalny niewypał. Miał pomóc na lęki i bezsenność, a wyszło jak zwykle… Nadal ledwo sypiam, a na dodatek czuję się po nim okropnie. Serio, efekty uboczne to jakaś masakra – rano głowa mi pęka, przez cały dzień chodzę otumaniona, serce mi kołacze jak szalone, a w ustach mam tak sucho, jakbym żuła watę 24h na dobę. Zero poprawy nastroju, wręcz momentami mam wrażenie, że moje stany lękowe się pogorszyły, bo potrafię obudzić się z bijącym sercem i strachem znikąd. Kompletnie mnie to rozbiło – zamiast lepiej, jest gorzej niż przed terapią. Mam szczerze dość i chyba rzucę to w cholerę, bo ile można się męczyć. Czy tylko ja tak reaguję na ten lek? Patrzę na opinie innych i normalnie skręca mnie z zazdrości, że im Trittico pomaga, a ja się tak męczę… Totalnie nie wiem, co robić.