Opinie Tulip

Jakie są Wasze doświadczenia z lekiem Tulip? Czy zauważyliście poprawę w obniżeniu poziomu cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz zwiększeniu cholesterolu HDL? Czy wystąpiły u Was jakieś skutki uboczne, takie jak bóle mięśni, nudności czy problemy żołądkowo-jelitowe? Wasze opinie mogą być cennym wsparciem dla innych osób stosujących ten lek – każda historia ma znaczenie!

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Kilka miesięcy temu rozpocząłem przyjmowanie leku Tulip i wkrótce potem pojawiły się problemy zdrowotne, których początkowo nie łączyłem z tym lekiem. Lista działań niepożądanych jest długa: zawroty głowy, utrata równowagi, bóle głowy, szumy uszne, uczucie ciśnienia w uszach (po wizycie u laryngologa okazało się, że problem nie dotyczy uszu). Odczuwam ciężkość i osłabienie nóg, co utrudnia dłuższe chodzenie. Mam problemy ze snem, zdarza mi się chodzić i mówić przez sen, a także doświadczam kilkusekundowych napadów drgawkowych. W tym tygodniu zaczęły boleć również inne stawy. Dobrą wiadomością jest to, że mój poziom cholesterolu znacznie się obniżył. Jednak wczoraj odstawiłem ten lek, ponieważ obniżenie cholesterolu nie jest warte tych wszystkich skutków ubocznych. Cieszę się, że lek działa u niektórych osób, ale po przeanalizowaniu informacji na jego temat zauważyłem, że wiele osób miało podobne negatywne reakcje.

Przy wszystkich statynach, w tym przy Tulipie, warto zwrócić uwagę na koenzym Q10, bo u mnie pomagał ograniczyć skurcze mięśni, osłabienie i takie dziwne napięcia mięśniowe. Ja dzielę dawkę atorwastatyny i biorę ją rano oraz przed snem, razem z koenzymem Q10 — u mnie jest to 200 mg Q10 do każdej dawki. Do tego staram się ruszać jak najwięcej, nawet zwykłe spacery albo rower, żeby utrzymać mięśnie w lepszej kondycji. Mam 68 lat i widzę, że przy Tulipie aktywność naprawdę robi różnicę, bo jak człowiek całkiem odpuści ruch, to mięśnie szybciej robią się słabsze i bardziej podatne na skurcze.

Zacząłem brać Tulip około 6 miesięcy temu i po czasie zauważyłem wyraźne nasilenie szumów usznych. Normalnie takie skoki zdarzały mi się losowo i szybko mijały, ale przy tym leku były praktycznie ciągłe. Do tego doszedł ból nóg i ud, przez co miałem problem z ćwiczeniami i normalną aktywnością. Zadzwoniłem więc do lekarza, opisałem objawy i powiedziałem, że chcę odstawić Tulip, bo mimo że cholesterol spadł mi z 5,8 do 3,3, to w dużej mierze zmieniłem też dietę na niskocholesterolową. Lekarz stwierdził, że lek pewnie pomógł, ale ja zapytałem: jakim kosztem, skoro szumy uszne są mocniejsze, nie śpię przez to normalnie, ciśnienie mi skacze i nie mogę ćwiczyć? Ostatecznie zgodził się, żebym odstawił Tulip na 10 tygodni i potem ponownie sprawdził wyniki. Nie biorę go już od 6 tygodni, szumy są dużo lżejsze, śpię po 6–7 godzin, więcej się ruszam i od zmiany diety schudłem już około 6 kg. Dam znać po kolejnych badaniach, ale raczej nie będę chciał wracać do leków na cholesterol, jeśli uda mi się utrzymać wynik dietą.

Koszmar. Dostałem Tulip 40 mg w szpitalu po udarze, bardziej zapobiegawczo, bo cholesterol miałem w normie. Wrzucam zdjęcie tych opakowań, bo jeszcze leżą u mnie w szufladzie i jak na nie patrzę, to aż mnie trafia, bo nie spodziewałem się, że po takim leku mogę mieć aż takie problemy. Może moja wina, że wcześniej nie poczytałem opinii, ale po około 7 miesiącach brania Tulipu miałem już taki ból barków, bicepsów, dłoni i ud, że samo ubieranie się stało się problemem. Po udarze nadal mam drętwienie po lewej stronie, ale kiedy wychodziłem ze szpitala, byłem bardziej sprawny niż teraz.

Nie mogę uwierzyć, jak mocno bolą mnie barki i ręce — praktycznie nie jestem w stanie podnieść ich nad głowę bez uczucia, że zaraz zemdleję z bólu. Najgorsze jest to, że odstawiłem Tulip około 5 miesięcy temu, a objawy wcale nie są lepsze. Wyniki krwi wróciły mi już do normy, bo wcześniej prawie każdy parametr był rozjechany, ale ból i ograniczona ruchomość barków oraz rąk dalej są ogromnym problemem. Te dwa pudełka Tulipu 40 mg ze zdjęcia są dla mnie trochę symbolem całej tej sytuacji — lek miał być „na wszelki wypadek”, a skończyło się na tym, że mam dużo większy problem z normalnym funkcjonowaniem. Naprawdę warto dobrze poczytać i przemyśleć temat przed rozpoczęciem takiego leczenia.

Zacząłem brać Tulip na początku roku i niedługo później pojawiły się u mnie skurcze nóg. Na początku w ogóle nie łączyłem tego z lekiem, tym bardziej że biorę tylko 10 mg, więc wydawało mi się, że taka dawka nie powinna robić aż takich problemów. Przez kilka miesięcy skurcze i ból dotyczyły głównie łydek, ale kilka dni temu ból zaczął iść wyżej, aż trochę ponad kolano, więc pojechałem do szpitala, bo przestraszyłem się, że to może być zakrzep.

Lekarz na SOR-ze zobaczył w mojej dokumentacji, że to już trzeci raz w tym roku, kiedy zgłaszam się z powodu skurczów nóg. Ja wcześniej myślałem, że problem może być z żyłami albo krążeniem, ale niecałe dwa miesiące temu miałem to sprawdzane i wszystko było w porządku. Tym razem lekarz przepisał mi witaminę E, ale po powrocie do domu zacząłem szukać informacji i dopiero wtedy dotarło do mnie, że to właśnie Tulip, czyli lek na cholesterol, może powodować u mnie te bóle i skurcze mięśni.

Mam za 11 dni umówioną rozmowę telefoniczną z lekarzem rodzinnym i chcę to z nią omówić. Zastanawiam się, czy dałoby się brać Tulip rzadziej niż codziennie, na przykład co kilka dni, i sprawdzić, czy skurcze oraz ból mięśni wtedy odpuszczą. Nie chcę już przez kolejne miesiące męczyć się z nogami, zwłaszcza że przez cały ten czas szukałem przyczyny gdzie indziej, a możliwe, że problem od początku był związany z tym lekiem.