Opinie Victoza

Jestem na Victozie od 6 tygodni, biorę ją razem z metforminą, bo mam insulinooporność i chcę zrzucić wagę. Na ten moment schudłam już 8 kilo, zostało mi jeszcze do zrzucenia jakieś 11–12.

Na początku brałam zastrzyk rano i po 8–10 godzinach miałam mdłości nie do zniesienia. Zmieniłam porę na około 16–17 i to był strzał w dziesiątkę – teraz śpię przez te nudności i nie odczuwam ich już tak mocno. Zdecydowanie czuję, że lek tłumi apetyt. Jem teraz jak normalny, szczupły człowiek – nie muszę się opychać, nie mam zachcianek, czuję się syta po normalnej porcji. To coś, czego nie znałam od lat. Mam trochę częstsze bóle głowy, ale ibuprofen załatwia sprawę. I tak uważam, że to nic w porównaniu z tym, jak dobrze działa Victoza. Jestem mega wdzięczna mojej ginekolożce, że wysłała mnie do endokrynologa – dopiero wtedy zrozumiałam, że moje problemy z wagą to nie tylko „brak silnej woli”. To nie lenistwo, nie objadanie się ze słabości. To czysta biologia, problemy z hormonami i gospodarką cukrową. Pierwszy raz od dawna nie obwiniam się o to, że tyję – tylko czuję, że mam w rękach konkretne narzędzie, które w końcu działa. Jestem naprawdę zadowolona z tego leku.